W puchaczym ostępie
Jest początek mroźnego i wietrznego jeszcze marca. Po zmroku w przepastnym borze ożywia się puchacz. Usadowiwszy się w koronie wysokiego świerka, zaczyna swą miłosną pieśń. Ale cóż to za pieśń? Zew puchacza niesie się echem po lesie tak przerażająco, że zabobonnym ludziom skóra cierpnie ze strachu. W księżycowe noce puchacz odzywa się częściej, a przed okresem lęgów woła prawie bez przerwy przez całą noc.

