Wielkie koncerty polskiej przyrody
przez Marek Matecki
—
Ostatnio zmodyfikowane
2004-03-16 09:12
Wybrane "utwory" z płyty wydanej pod tym tytułem przez CILP - do pobrania pliki w formacie mp3. Nagrania zrealizował Tomasz Ogrodowczyk.
-
Wiosenne przebudzenie lasu
—
przez Marek Matecki
—
Ostatnio zmodyfikowane
2004-03-04 18:26
- Po sześciomiesięcznym śnie przyroda budzi się słonecznym świtem, wypełniając las balsamiczną wonią i śpiewem ptaków. Dzięcioły bębnią swoje werble, w oddali zawodzi zięba i nawołują się sikory. Gdzieś z leśnego moczaru niesie się krzyk żurawi. Nad cały ten koncert wybija się jednak niezwykle melodyjna pieśń drozda śpiewaka.
-
Strzyżyk w olsie źródliskowym
—
przez Marek Matecki
—
Ostatnio zmodyfikowane
2004-03-04 18:36
- Mroczna olszyna u podnóża skarpy, zdradliwy i grząski teren. Biją tutaj liczne źródła. To doskonały biotop dla strzyżyka. Ten pospolity leśny ptaszek, z zadartym ogonkiem odznacza się niezwykle donośnym śpiewem. Brzmi on nieco mechanicznie, jak pozytywka, i składa się zawsze z tej samej melodyjnej i ognistej zwrotki.
-
Rudzik nad leśnym potokiem
—
przez Marek Matecki
—
Ostatnio zmodyfikowane
2004-03-04 18:26
- W cienistych zaroślach wszystkich typów lasów możemy usłyszeć rudzika. Jego śpiew jest pełen ujmującej prostotyi czarującego wdzięku. Szczególnie nastrojowo brzmi o zmierzchu, gdy większość ptaków już zamilkła.
-
Slowik szary - czarodziej kniei
—
przez Marek Matecki
—
Ostatnio zmodyfikowane
2004-03-04 18:26
- W taką majową noc swój najpiękniejszy wiosenny koncert rozpoczyna słowik szary. Natura osiągnęła tu szczyt tego, na co w dziedzinie ptasiego śpiewu mogła się zdobyć. Mimo, że słowiki słyszymy co roku, każdej nocy ogania nas zdumienie, jakim sposobem tak niepozorny ptak może wydobyć tę potężną skalę głosu. Śpiew jego jest coraz to inny: raz cichy i rzewny, to znów pełen ognia i temperamentu.
-
Tam, gdzie nocują żurawie
—
przez Marek Matecki
—
Ostatnio zmodyfikowane
2004-03-04 18:26
- Ptaki wykrzykują raz po raz - "rozmawiają" ze sobą. Co chwila newielkimi grupami zrywają się z krzykiem i odlatują na żerowiska. Narasta gwar, lecz kiedy odlecą wszystkie, na powrót zapada cisza.
-
Wilczym tropem
—
przez Marek Matecki
—
Ostatnio zmodyfikowane
2004-03-04 18:26
- Przeciągły szum listopadowego wiatru. Wichura smaga korony nagich już drzew. Słychać jak trzeszczą opierające się jej konary. Z tego hałasu można wyodrębnić zrazu odległe, później już bliskie nawoływania wilków.

