Gazeta w Kielcach: Kto na kogo poluje przed świętami
Przed świętami wzmaga się kłusownictwo w lasach. Myśliwy i leśnicy, którzy wspólnie walczą z tym procederem, znajdują w ciągu dnia nawet kilkadziesiąt wnyków. O problemie pisze „Gazeta w Kielcach”.
Najczęściej ofiarą kłusowników padają kuropatwy, bażanty, zające i sarny. Przy walce z kłusującymi pomaga leśnikom policja. – Udaje nam się to, gdy znajdziemy ślady po świeżo zebranej z wnyków zwierzynie. Wtedy pies policyjny bez problemu potrafi doprowadzić do sprawcy – kłusownika – mówi gazecie Krzysztof Karst, nadleśniczy Nadleśnictwa Kielce.
Coraz częściej nielegalne polowania odbywają się nie dla samego mięsa. Kłusują ludzie bogaci, w dobrych samochodach – dla adrenaliny. Złapani przez leśników, tłumaczą się, że znaleźli martwą sarnę i wzięli ją na wóz, żeby zawieźć na policję i powiadomić o przestępstwie.
Problemem są też osoby strzelające do zwierzyny z broni pneumatycznej, na którą nie trzeba mieć pozwolenia. Ma ona taką siłę rażenia, że bez problemu można nią zabijać ptactwo. Stanowi duże zagrożenie na przykład dla kuropatw.
Opracowanie: Małgorzata Haze
Źródło: Gazeta (Wyborcza) w Kielcach, 12.12.2008

