Głos Wielkopolski: Szkodniki trzebią nam lasy
Susza i stale obniżający się poziom wód gruntowych to główny powód złej kondycji lasów na Dolnym Śląsku. Osłabione drzewa są masowo atakowane przez szkodniki owadzie.
Jak podaje „Głos Wielkopolski”, trzy lata temu na Dolnym Śląsku z powodów sanitarnych wycięto 350 tys. m sześc. drewna. Teraz tylko w jednym nadleśnictwie jest do usunięcia 180 tys. m sześc. Bernard Konca, kierownik Zespołu Ochrony Lasu w RDLP we Wrocławiu, przyrównuje obecną sytuację do wymierania drzew w Sudetach w latach 80. ubiegłego wieku.
Teraz głównym powodem złej kondycji drzew jest brak wody. Osłabione, szybko padają łupem szkodników owadzich. W przypadku sosny jest to barczatka sosnówka, dębu – zwójka, a świerka – korniki. Na to nakładają się skutki zeszłorocznego huraganu „Cyryl”, który powalił lub uszkodził tysiace drzew. Te z kolei, jeśli nie zostaną szybko wywiezione z lasu, stają się wylęgarnią owadów. Jak czytamy, szczególnie dramatycznie rośnie populacja kornika drukarza. Najgorsza sytuacja jest w nadleśnictwach górskich i podgórskich wzdłuż granicy polsko-czeskiej.
W miejsce usuniętych drzew leśnicy sadzą nowe. Tym razem prócz świerków wprowadzane są także gatunki lisciaste.
Opracowała Katarzyna Bielawska

