Dziennik Łódzki: Gdy sarny fikają kozły
Nastał okres godowy saren. Podekscytowane zwierzęta, wybiegając na szosę, wpadają pod koła samochodów.
W łodzkim Lesie Łagiewnickim pod auta wpadło siedem saren. Zginęły wszystkie z wyjątkiem młodego koziołka, którym zaopiekował się leśniczy Kamil Polasiński z Leśnictwa Miejskiego w Łodzi. – Teraz koźlak czuje się coraz lepiej – mówi leśnik.
Podobne wypadki zdarzają się w lasach pod miastem. Jeszcze niedawno stado saren można było spotkać nawet na autostradzie A2 w powiecie zgierskim. Jedna z nich zginęła. Na szczęście ogrodzenie przy trasie uszczelniono i dziś zwierzęta rzadko się przez nie przedostają.
– Rocznie notujemy 30-40 przypadków potrącenia saren – mówi nadleśniczy Józef Lipiński z Grotnik pod Zgierzem. – Niestety, zwykle ciężko ranne zwierzęta trzeba uśmiercić, by skrócić im cierpienia.
Opracowała Małgorzata Haze
Źródło: Dziennik Łódzki, 18.08.2008

