Gazeta Pomorska: Wielki Brat czai się między drzewami
W Skrwilnie ustawiono pierwszą w Polsce kamerę do monitorowania czystości lasu. Nie warto tam wyrzucać śmieci – może się okazać, że taki proceder skończy się wysłaniem przez nadleśniczego faktury wraz ze zdjęciem jako dowodem zaśmiecania.
Kamera nie jest zamontowana na stałe w jednym punkcie, ale regularnie przewożona w poszczególne miejsca lasu, gdzie ludzie śmiecą najczęściej.
– Używamy jej od tej wiosny i efekty są bardzo dobre – mówi gazecie Jacek Soborski, nadleśniczy w Skrwilnie. – Ukaraliśmy już wiele osób, które zaśmiecają nasze lasy. Niedawno mężczyzna, którego podejrzewano o podpalenie, przyznał się dopiero po obejrzeniu filmu z naszej kamery.
Nadleśnictwo ma swój cennik za śmiecenie. Za podrzucenie np. 5 worków – 100 zł, 10 worków – 200 zł, za śmieci wielkogabarytowe – 500 zł. Twarde dowody w postaci filmu przekonują każdego do płacenia.
Przenośnych kamer ma w lasach przybywać – jak mówi gazecie Anna Malinowska, rzecznik prasowy Lasów Państwowych. Mogą być one także wykorzystywane do walki z quadowcami, którzy wbrew zakazom wjeżdżają swoimi pojazdami do lasu, hałasując, przeszkadzając turystom i płosząc zwierzynę.
Źródło: Gazeta Pomorska, 24.06.2009
Opracowanie: Małgorzata Haze

