Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start Media Prasa leśna „Głos Lasu” Archiwum 2009 Głos Lasu 6/2009 Bez procedur alarmowych

Bez procedur alarmowych

przez Katarzyna Bielawska Ostatnio zmodyfikowane 2009-06-10 15:42

– Ten rok, jeśli chodzi o sprzedaż drewna, rozpoczął się z pewnym opóźnieniem – mówi Andrzej Ballaun, naczelnik Wydziału Marketingu i Handlu DGLP – głównie z tego powodu, że pod koniec ubiegłego roku przedsiębiorcy zwyczajowo zwiększyli swoje zapasy drewna, a poza tym, dlatego że przedłużyły się uzgodnienia odnośnie do procedur sprzedaży drewna na 2009 rok.

Bez procedur alarmowychW styczniu w Lasach Państwowych sprzedaż drewna była niewielka i dopiero od połowy lutego, kiedy pojawiły się sygnały o ewentualnych bonifikatach cenowych, przyspieszyła. – Niemniej jednak w pierwszych trzech miesiącach, bo o tym okresie mówimy, opóźnienie sprzedaży drewna ogółem wyniosło około pięciu procent. Jest to opóźnienie półmiesięczne, przekładając to na upływ czasu – wyjaśnia Andrzej Ballaun. Dodaje: – Najgorsza sytuacja, jeżeli można tak powiedzieć, dotyczy dwóch sortymentów: drewna tartacznego iglastego oraz drewna tartacznego liściastego, gdzie opóźnienie w sprzedaży, mierzone upływem czasu, wynosi około dziesięciu procent, z tym, że w drewnie tartacznym liściastym nawet przekracza te dziesięć procent, za to na pewno jest duży popyt na papierówkę liściastą oraz drewno opałowe. Myślę, że wpływ na to, iż drewno to cieszyło się zainteresowaniem rynkowym, miała również pogoda (...).

(...) Andrzej Ballaun mówi też o cenach surowca drzewnego: – Już pod koniec zeszłego roku napływające sygnały świadczyły, że wchodzimy w trudny dla nas okres. W zasadzie już od początku roku trwała dyskusja na temat poziomu cen, jaki zaistniał w procedurach sprzedaży drewna. Naczelnik wyjaśnia, że po wstępnych analizach przyjęto dotychczasową zasadę, iż dyrektorzy regionalnych dyrekcji LP wspólnie podejmą decyzję, które z sortymentów mogą być objęte bonifikatą.

(...) Według Andrzeja Ballauna, sprzedaż drewna w Lasach Państwowych w pierwszym kwartale z pewnością przebiegała lepiej niż przewidywali to niektórzy eksperci rynku drzewnego. – Sytuacji krytycznej, która zmuszałaby do generalnych zmian w systemie sprzedaży drewna, nie ma. Jeżeli obecne tempo zakupów utrzyma się do końca roku, to można szacować, że na zakładane trzydzieści dwa miliony metrów sześciennych drewna ogółem może nie być sprzedane od półtora do dwóch milionów metrów sześciennych – uważa. Jego zdaniem, dziś nie ma na tyle kryzysowej sytuacji, aby włączać jakieś procedury alarmowe. Przypomina, że bywały okresy, w których sprzedaż surowca drzewnego przez Lasy Państwowe wyglądała bardziej dramatycznie (...).

Jerzy Drabarczyk

Więcej na ten temat w czerwcowym wydaniu „Głosu Lasu”.

Zobacz cały spis treści czerwcowego numeru „Głosu Lasu”