Wokół transportu surowca drzewnego
Transport surowca drzewnego, przewożonego drogami publicznymi do odbiorców, z racji swojej specyfiki zawsze stwarzał różnego rodzaju trudności. Brak – z jednej strony – precyzyjnych rozwiązań prawnych, z drugiej – przekraczanie przez przewoźników dopuszczalnej masy przewożonego surowca drzewnego, liczne kontrole drogowe, nakładane kary oraz niejednoznaczne określenie kwestii odpowiedzialności sprawiają, że narastające przez lata wokół tego tematu problemy wymagają niezwłocznego, systemowego rozwiązania.
Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że wypracowanie wspólnej, sensownej koncepcji dotyczącej problemów związanych z transportowaniem surowca drzewnego możliwe będzie jednak tylko w wypadku ścisłej współpracy zainteresowanych stron. Niedawno odbyło się w Warszawie, w Inspektoracie Transportu Drogowego, spotkanie poświęcone temu tematowi, w którym uczestniczyli: Tomasz Połeć – główny inspektor transportu drogowego, przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego w Stobnie, którym przewodniczył Piotr Grześ, dyrektor biura, oraz Grzegorz Ślęzak, reprezentujący Dyrekcję Generalną Lasów Państwowych. Na spotkaniu zabrakło jednak ostatniej strony zainteresowanych, czyli odbiorców surowca drzewnego, zlecających przewóz drewna firmom transportowym.
Przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego w Stobnie przekonywali na spotkaniu, że należałoby zobligować Lasy Państwowe do tego, aby wydając przewoźnikowi ładunek, kontrolowały (podając w kilogramach) masę surowca drzewnego załadowywanego na samochód wywozowy.
Konieczne, zdaniem uczestników spotkania, wydaje się również podjęcie działań, mających na celu doprowadzenie do nowelizacji ustawy o drogach publicznych, uwzględniającej zapis o przewożeniu nienormatywnych ładunków surowca drzewnego. Zapis ten przewidywałby udzielanie zgody na wielokrotny przewóz ładunków surowca drzewnego do masy określonej jako maksymalna (w kilogramach) dla danego gatunku. Przewoźnicy, dysponując kwitami wywozowymi z podaną masą (w kilogramach), w wypadku braku podejrzeń o świadome znaczne przekroczenie masy, nie byliby poddawani ważeniu ładunków na wagach Inspekcji Transportu Drogowego.
Wojciech Mędrzak
Więcej na łamach kwietniowego „Głosu Lasu”

