Różnorodność zagadnień
O konferencji klimatycznej, która ma się odbyć w tym roku w Polsce, o narodowych programach leśnych, unijnych programach operacyjnych, a także o Puszczy Białowieskiej z Januszem Zaleskim, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska rozmawia Ewa Kwiecień.
– W styczniu w Bonn została podpisana umowa pomiędzy rządem RP, a sekretariatem Konwencji Klimatycznej Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie zorganizowania w Polsce 14. Światowej Konferencji Stron Konwencji Klimatycznej. Konferencja ta będzie miała duże znaczenie dla określenia zobowiązań państw w zakresie wyznaczonym konwencją – nowe regulacje mają być podpisane w 2009 roku w Kopenhadze i będą obowiązywały od 2012 roku zamiast Protokołu z Kioto. Jaki będzie udział Lasów Państwowych w przygotowaniach do konferencji w Polsce?
– Konferencja stron Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie zapobiegania zmianom klimatu, której Polska jest organizatorem, będzie się odbywała od 1 do 12 grudnia 2008 r. w Poznaniu. Ze strony rządu polskiego umowę z sekretariatem Konwencji Klimatycznej podpisał prof. Maciej Nowicki, minister środowiska. Ja odpowiadam za przygotowania do tej konferencji. Na poziomie politycznym uzgadniane są dokumenty, deklaracje, wszelkiego rodzaju decyzje, które mają zostać podjęte podczas spotkania. Natomiast w płaszczyźnie organizacyjnej musimy zadbać o przygotowanie i sprawne przeprowadzenie konferencji. Chodzi, między innymi, o zapewnienie miejsca na salach obrad, zagwarantowanie łączności, opieki zdrowotnej, ochrony policyjnej, zadbanie o imprezy kulturalne i wiele innych spraw. Zadanie jest olbrzymie, bo przewidujemy udział 10-12 tysięcy osób, w tym około dwustu delegacji rządowych na najwyższym szczeblu, a także wielu prezydentów i premierów. Dodatkowo, we Wrocławiu, w tym samym czasie odbędą się konferencje ministrów finansów i gospodarki UE, którzy zapewne też zechcą, chociaż przez chwilę, wziąć udział w konferencji poznańskiej.
Spotkanie jest znakomitą okazją do wypromowania i zaprezentowania Polski, naszej kultury, naszych osiągnięć we wszystkich dziedzinach, tym bardziej że jest to impreza niezwykle nagłośniona w świecie. Dlatego i polskie leśnictwo powinno tam zaistnieć. Moim zdaniem, najwięcej pracy przypadnie poznańskiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, która ma przygotować program wycieczek, spotkań, na których goście konferencji będą zapoznawani z najrozmaitszymi aspektami działalności Lasów Państwowych. Myślę przy tym, że warto byłoby na przykład zorganizować wycieczkę do pobliskiego Tuczna, gdzie znajduje się odpowiednia aparatura i gdzie trwają badania nad pochłanianiem dwutlenku węgla przez Lasy. Jest to przecież temat wiodący konferencji i zapewne wzbudzi duże zainteresowanie uczestników.
Sądzę jednocześnie, że pobliskie lasy będą mogły też służyć zaprezentowaniu działalności polskich leśników, w tym również na niwie edukacyjnej, a tu polskie leśnictwo ma się przecież czym pochwalić. Taki leśny program na pewno będzie częścią ogólnego programu, skierowanego do uczestników konferencji. Pomysłem ministra środowiska jest również, mówił zresztą o tym niedawno na spotkaniu w siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku, żeby przy okazji konferencji zaprezentować technologie i sposoby finansowania zagadnień związanych z przeciwdziałaniem zmianom klimatycznym. Myślę, że na tej konferencji – może na wystawie – mogłyby się znaleźć pewne pomysły czy zrealizowane już przedsięwzięcia, ukazujące, w jaki sposób polskie leśnictwo włącza się w ograniczanie i próbę zapobiegania zmianom klimatycznym.
– Oprócz przygotowań do konferencji klimatycznej odpowiada pan także za edukację ekologiczną społeczeństwa, która jest jednym z celów polityki leśnej państwa...
– Zagadnienia związane z edukacją ekologiczną społeczeństwa ściśle łączą się z konferencją, o której mówimy. W naszym kraju istnieje potrzeba bardzo szeroko zakrojonej akcji propagandowej – edukacyjnej, skierowanej również do przedstawicieli organizacji ekologicznych. Tutaj Departament Edukacji i Promocji Zrównoważonego Rozwoju Ministerstwa Środowiska, którym mam przyjemność zawiadywać, będzie miał ogromne pole do popisu. Oprócz przygotowania wielu akcji związanych z podnoszeniem świadomości ekologicznej społeczeństwa, pracownicy departamentu realizują jednocześnie strategię ekologiczną ONZ, uczestniczą w najrozmaitszych inicjatywach, m.in. w przygotowaniu akcji „sprzątanie świata” itd. Tego typu działań można wyliczać bardzo dużo.
– Strategia leśna Unii Europejskiej wymagała sformułowania przez poszczególne kraje tzw. narodowych programów leśnych. Dokument ten miał stać się przede wszystkim warunkiem uzyskiwania wsparcia unijnego w zakresie różnych inicjatyw. Co można dzisiaj powiedzieć na temat tego programu?
– Bodajże w 2002 roku, jeszcze przed akcesją Polski do Unii Europejskiej, profesor Andrzej Szujecki uznał, że podstawą narodowego programu leśnego staną się regionalne programy operacyjne polityki leśnej państwa. Miano się w nich odnieść do oczekiwań społecznych wobec różnorodnych funkcji lasu, gospodarki rolno-leśnej, rozwoju przemysłu bazującego na surowcu drzewnym i wielu innych zagadnień. Programy regionalne miały być następnie złożone w jeden narodowy program leśny. Ale taki program dotąd nie powstał. Nie bardzo wiadomo, kto miałby go przyjąć, zatwierdzić: Sejm, rząd czy minister środowiska.
Natomiast w wielu krajach Unii Europejskiej rzeczywiście narodowe programy leśne funkcjonują, a bywa i tak, że często są nawet modyfikowane – na przykład w Niemczech co kilka lat taki program jest dyskutowany i zmieniany. Myślę, że dzisiaj kolejność działań Ministerstwa Środowiska, jeśli chodzi o prace legislacyjne, prognostyczno-planistyczne, jest taka, że najpierw należałoby znowelizować ustawę o lasach, potem pomyśleć o aktualizacji polityki leśnej państwa lub wrócić do idei narodowego programu leśnego. Na tym etapie jest jednak jeszcze za wcześnie żeby mówić o wyborze konkretnej drogi legislacyjnej.
– Jakie są możliwości wykorzystania przez Lasy Państwowe programów operacyjnych Unii Europejskiej?
– Na tzw. liście indykatywnej projektów inwestycyjnych wspieranych przez UE znajdują się dziś np. dwa programy dotyczące małej retencji. Nie ma na tej liście programu wspierającego rekultywację poligonów, co nie oznacza, że nie będzie on realizowany, bo o dofinansowanie na ten program możemy ubiegać się w konkursie. Lasy Państwowe już podjęły wysiłek związany ze skorzystaniem z funduszy unijnych, bo o ile mi wiadomo nadleśnictwa złożyły zapotrzebowanie na 40 milionów złotych z funduszu leśnego na już realizowane projekty małej retencji. Bardzo dobrze świadczy to o Lasach Państwowych, bo nawet bez gotowego wniosku o dofinansowanie już rozpoczęto realizację tego programu. Wygląda na to, że w dwa, najpóźniej trzy lata, realizacja projektu zostanie zakończona i będzie zapewne tak, że wniosek zostanie rozpatrzony już po, lub niedługo przed samym końcem faktycznej realizacji przedsięwzięcia.
Z jednej strony to cieszy, ale z drugiej zwrócę jednak uwagę, że wydatkowanie pieniędzy powinno odpowiadać dokładnie narzuconym przez Unię Europejską rygorom. Tutaj dużą rolę mają do odegrania Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych i Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych, które muszą uświadomić kierowników jednostek organizacyjnych Lasów Państwowych, na przykład przez wydanie odpowiedniego podręcznika, jak korzystać z pieniędzy unijnych. Przypomnę, że zasadą jest najpierw wydatkowanie pieniędzy własnych, a dopiero potem ubieganie się w UE o ich zwrot. Jest przy tym w procedurze starania się o środki unijne wiele niuansów – na przykład konieczność umieszczania w każdym ogłoszeniu o przetargu, że dane zadanie finansowane jest z programu operacyjnego „Ochrona środowiska”. Bez tego istotnego sformułowania można pozbawić się możliwości zwrotu pieniędzy. Zatem przestrzeganie przez nadleśnictwa tych wymagań jest bardzo ważne. Chodzi tu przecież o kwotę od 150 do 200 milionów złotych, która nawet dla tak dużej firmy, jaką są Lasy Państwowe, jest sumą niebagatelną. Trwają już zresztą przygotowania do wydania podręcznika, o którym wspominam.
– Na zakończenie zapytam jeszcze o Puszczę Białowieską, a konkretnie o efekty prac zespołu powołanego przy Prezydencie RP do opracowania projektu ustaw regulujących status dziedzictwa przyrodniczego oraz kulturowego puszczy?
– Półtora roku temu zespół ten opracował projekty trzech ustaw. Ostatnio prezydent, który uważa, że cała Puszcza Białowieska powinna być objęta ochroną – czyli być parkiem narodowym – zwrócił się do ministra środowiska o opinię na temat tych ustaw. Właśnie, razem z głównym konserwatorem przyrody, pracujemy nad projektami zaproponowanymi przez zespół i przygotowujemy w tej sprawie odpowiedź dla Kancelarii Prezydenta. Przy okazji dodam, że pojawiły się już stanowiska przeciwne utworzeniu parku – na przykład ze strony samorządów. Z kolei za utworzeniem parku są organizacje ekologiczne. Tak naprawdę, jesteśmy w podobnym punkcie dyskusji, co kilka czy nawet kilkanaście lat temu.
Wspomnę, że wśród przygotowanych przez zespół projektów jedna z ustaw dotyczy powołania parku narodowego Puszczy Białowieskiej. Druga jest ustawą zmieniającą ustawę o ochronie przyrody – między innymi w punkcie dotyczącym powoływania parków narodowych na mocy ustawy. Tego rodzaju rozwiązanie wymagałoby jednak zmiany 23 ustaw, bo tyle jest parków narodowych – każdy z parków trzeba byłoby powołać na nowo, co nie wydaje się słuszne. Trzecia ustawa, w zamian za utworzenie Parku Narodowego Puszcza Białowieska obiecuje samorządom pewne profity. Według projektu, pieniądze – z jednej strony – mają płynąć do samorządów z budżetu państwa, z drugiej – jako źródło zasilania samorządów – projekt wskazuje fundusze unijne. Dziś zatem jeszcze trudno powiedzieć, które rozwiązanie będzie przyjęte.
– Dziękuję za rozmowę.
Zobacz cały spis treści marcowego numeru „Głosu Lasu”

