Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start Media Prasa leśna „Głos Lasu” Archiwum 2008 Głos Lasu 08/2008 Nowelizacja prawa środowiskowego

Nowelizacja prawa środowiskowego

przez Katarzyna Bielawska Ostatnio zmodyfikowane 2008-09-02 10:37

O Naturze 2000 i pracach nad nowelizacją ustawy o ochronie przyrody z dr. Maciejem Trzeciakiem – podsekretarzem stanu i Głównym Konserwatorem Przyrody w Ministerstwie Środowiska, rozmawia Ewa Kwiecień.

Obowiązująca obecnie ustawa o ochronie przyrody jest czwartą regulacją prawną w tej dziedzinie w historii Polski. Druga z kolei ustawa – z 1949 roku obowiązywała 42 lata (do 1991 r.) i miała typowo konserwatorski charakter. Sprawowanie ochrony przyrody było raczej bierne i bardziej zachowawcze niż stawiane współczesne wymagania. Ustawa z 1991 roku oprócz „aktywnego” podejścia do ochrony przyrody powołała także nowe formy jej ochrony oraz wprowadziła obowiązek opracowywania planów ochrony parków narodowych, rezerwatów przyrody i parków krajobrazowych. Kolejna ustawa – z 2004 roku, wprowadziła dość dużo zmian, choć – zdaniem niektórych – wiele z nich było niepotrzebnych. Poza tym ustawę sprzed czterech lat przygotowywano w szybkim tempie – pod hasłem przystosowania do wymagań Unii Europejskiej, co z pewnością rzutowało na jej jakość merytoryczną.

– Czy to jedyne powody, dla których potrzeba kolejnej nowelizacji?
– Niestety, polskie prawo jest spóźnione w zakresie pełnej implementacji z dyrektywami unijnymi. Chodzi m.in. o dyrektywy: Ptasią i Siedliskową, ale też o dyrektywę o strategicznych ocenach oddziaływania na środowisko, zgodnie z którymi m.in. tworzy się sieć obszarów chronionych Natura 2000. Ponieważ Komisja Europejska już rozpoczęła z Polską tak zwane formalne procesy naruszeniowe prawa wspólnotowego, sprawa dostosowywania polskiego prawa do wymagań unijnych jest bardzo pilna, tym bardziej że do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu wpłynęła skarga na nasz kraj, dotycząca obszarów związanych z Dyrektywą Ptasią.

To samo dotyczy obszarów specjalnej ochrony siedlisk. Mamy już ostateczne wezwanie do usunięcia niezgodności prawnych i przygotowywana nowelizacja ma w pełni ten stan rzeczy zmienić. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że nowelizacja ustawy o ochronie przyrody jest przygotowywana wraz z drugą ustawą o udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, z myślą, że jeszcze w tym roku będą te przepisy obowiązywać. Dopiero pakiet tych dwóch ustaw spowoduje pełną transpozycję prawa wspólnotowego. Z tym, że nie zagłębiamy się w inne kwestie w zakresie ochrony przyrody, które chcielibyśmy regulować, na przykład w zakresie parków narodowych. Dzisiejsza ustawa o ochronie przyrody, implementując bowiem wszystkie naruszenia prawa wspólnotowego, reguluje między innymi definicję Natury 2000. Uściśla pewne terminy, co to znaczy na przykład oddziaływanie negatywne, co to jest kompensacja i kiedy ona występuje.

– Jakich nowości należy się spodziewać w przygotowywanej ustawie o ochronie przyrody?
– Najważniejsze jest to, że wprowadzamy do planów ochrony obszarów Natura 2000 plany zadań ochronnych. Dokument ten, obowiązujący dziesięć lat, pomoże w poznaniu zawartości wszystkich 480 obszarów Natury 2000, również pod kątem kwestii społecznych, inwestycyjnych. Uważam, że Polski nie stać na to, żeby dla wszystkich obszarów Natury 2000 były osobne plany ochronne. Wiele obszarów naturowych znajduje się czy to w parkach krajobrazowych czy narodowych, gdzie już są gotowe lub prawie gotowe plany ochrony. Jeśli okazałoby się jednak, że istnieją obszary niezaktualizowane pod kątem tego, co na danym obszarze naprawdę występuje, to może plan ochrony będzie sporządzony dla fragmentów czy obszarów szczególnie trudnych. W naszym przekonaniu jest to pewien przełom w podejściu do dokumentów planistycznych Natury 2000, bo uznajemy, że dzisiaj dla wielu obszarów są takie dokumenty; niektóre z nich trzeba uzupełnić.

– Jakie jest podejście do obszarów Natura 2000 znajdujących się na terenie Lasów Państwowych, gdzie obowiązują, zgodnie z ustawą o lasach, aktualne plany urządzeniowe?

– Myślimy nad tym, aby w zakresie Natury 2000 jeszcze bardziej integrować współpracę z naszymi partnerami z Lasów Państwowych czy parków narodowych, na przykład dyrektorzy parków narodowych będą sprawować bezpośredni nadzór nad obszarami naturowymi. W pilnym tempie prowadzimy rozmowy z Dyrekcją Generalną Lasów Państwowych, aby dyrektorzy regionalnych dyrekcji Lasów Państwowych stali się również partnerami w sprawowaniu nadzoru nad obszarami sieci Natura 2000; żeby jako partnerzy odpowiedzialni, merytorycznie przygotowani, godni zaufania, brali udział w tworzeniu planów zadań ochronnych dla obszarów naturowych, leżących na terenie Lasów Państwowych. W moim przekonaniu jest to przełom w myśleniu przyrodników, bo do tej pory starano się jakby tego tematu unikać. Jestem zwolennikiem rozwiązania, aby leśnicy byli włączeni w system ochrony obszarów Natura 2000 jako partnerzy ścisłej współpracy.

– Co rozwiązanie to daje obu stronom, zwłaszcza Lasom Państwowym?
– Po pierwsze administracja Lasów Państwowych będzie sprawowała nadzór nad obszarami sieci Natura 2000 - dyrektorzy parków narodowych, o czym wspomniałem, czy jak do tej pory – wojewódzcy konserwatorzy przyrody, czy też dyrektorzy parków krajobrazowych. Dyrektor generalny Lasów Państwowych będzie mógł tworzyć plany ochrony obszarów sieci Natura 2000; moim zdaniem byłby to pewien element planu urządzenia lasu. W związku z tym, że plan urządzenia lasu byłby bezpośrednio włączony do planów ochrony, unikniemy narażenia się na zastrzeżenia ze strony Komisji Europejskiej, tym bardziej że plany urządzenia lasu musiałyby podlegać strategicznej ocenie oddziaływania na środowisko. I choć Lasy Państwowe postrzegane są w społeczeństwie jako instytucja dobrze chroniąca środowisko przyrodnicze, to ich pozycja zostanie jeszcze pod tym względem wzmocniona. Rozwiązanie to z pewnością spowoduje również, że dyskusje o tym czy leśnicy robią coś w zakresie ochrony obszarów naturowych przestaną być na porządku dziennym.

Jakich jeszcze rozwiązań w zakresie ochrony przyrody i krajobrazu można się spodziewać?
– Przede wszystkim chodzi o rozwiązanie problemów, jakie dzisiaj się pojawiają w związku z podziałem form ochrony przyrody. Planujemy kategoryzację tych form na krajowe bądź narodowe, regionalne i lokalne. Zamierzamy powołać Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Byłby to organ m.in. sprawujący nadzór nad obszarami naturowymi naturowymi i nad rezerwatami przyrody, odpowiedzialny za wydawanie decyzji inwestycyjnych.

Regionalne bądź lokalne formy ochrony przyrody – opieka nad pomnikami przyrody czy zespołami przyrodniczo-krajobrazowymi – powinny być oddane w kompetencje samorządów gmin. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska sprawowałaby nadzór nad realizacją działań ochronnych przez struktury lokalne, podobnie jak w wypadku obszarów chronionego krajobrazu czy parków krajobrazowych. Trwają dziś jeszcze dyskusje, czy regionalne i lokalne formy ochrony powinny być przekazane pod nadzór samorządów wojewódzkich, i jednocześnie pod nadzór tworzonej GDOŚ. Kwestie te z pewnością będą zauważone w nowej ustawie, o której rozmawiamy oraz w uporządkowanym prawie ochrony przyrody i krajobrazu.

– Wygląda na to, że struktura Dyrekcji Generalnej Ochrony Środowiska będzie przypominała organizację Lasów Państwowych?
– Funkcjonowanie struktur GDOŚ będzie trójpoziomowe. Na poziomie centralnym GDOŚ będzie czuwała nad wszystki-mi obszarami Natury 2000, nad realizacją dyrektyw o odpowiedzialności za szkody w środowisku i nad ocenami oddziaływania na środowisko. Przewiduje się 16 regionalnych oddziałów dyrekcji, w których znajdą miejsce wojewódzcy konserwatorzy przyrody, a właściwie całe wojewódzkie wydziały ochrony środowiska. To tutaj będą wydawane decyzje w zakresie rejestracji gatunków chronionych czy odstępstw od gatunków ściśle chronionych, jak też decyzje o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na inwestycje, a także regulowane będą kwestie warunków zabudowy w zgodzie z planami przestrzennego zagospodarowania.

Trzeci poziom struktury Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, który bazowałby na delegaturach wojewódzkich czy jednostkach lokalnych, byłby bliżej samorządów. Tu realizowane byłyby funkcje nadzoru nad obszarami chronionymi oraz związane z pilnowaniem inwestycji, które miałyby powstawać na tych obszarach. Jak popatrzymy na ostatnie kilkanaście lat to różne dodatkowe obowiązki w zakresie ochrony środowiska i przyrody były dokładane do obowiązków marszałka, wojewody, starosty, burmistrza czy prezydenta. Natomiast nie było całościowego uporządkowania tego problemu. Spowodowało to gąszcz różnych przepisów, kompetencji, wzajemnych uzgodnień i opinii. Myślę, że powołanie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska kwestie te uporządkuje. System stanie się przejrzysty, a petent, beneficjent środków unijnych czy inwestor będzie wiedział, że w jednym miejscu załatwi wszystkie sprawy. I to jest jakby kwintesencją tego, co dzisiaj dzieje się w zakresie zmian ustawy o ochronie przyrody.

– Dziękuję za rozmowę.

Zobacz cały spis treści sierpniowego numeru „Głosu Lasu”