Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start Media Prasa leśna „Głos Lasu” Archiwum 2007 Glos Lasu 09/2007 Puszcza Notecka – 15. rocznica pożaru w Potrzebowicach

Puszcza Notecka – 15. rocznica pożaru w Potrzebowicach

przez Małgorzata Haze Ostatnio zmodyfikowane 2007-10-05 13:13

10–11 sierpnia w Nadleśnictwie Potrzebowice (RDLP Piła), w 15. rocznicę ugaszenia największych w tym regionie pożarów zorganizowano spotkanie przypominające ówczesne, dramatyczne wydarzenia z czerwca i sierpnia 1992 roku. Wśród zaproszonych gości nie zabrakło zarówno uczestników samej akcji gaszenia pożarów oraz walki z żywiołem, jak i późniejszego usuwania jego skutków: uprzątania pożarzyska, a także jego zalesiania i rewitalizacji. Rangę spotkania podkreślała obecność prof. Jana Szyszko, ministra środowiska.

Obchody rocznicowe rozpoczęła dziękczynna msza św., odprawiona w kaplicy pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej w Białej przez ks. kanonika Edmunda Klemczaka, kapelana leśników puszczańskich. Zaproszeni goście mogli obejrzeć tereny byłego pożarzyska, podziwiać rosnący już las, wchodząc np. na wieżę widokową przy trasie Potrzebowice – Miały, zwiedzić arboretum, izbę edukacji przyrodniczo-leśnej, mieszczącą się w zabytkowym budynku z początku XX wieku w tzw. Staszicówce lub udać się na spacer ścieżką edukacyjną „Dziewanna”.

mala-retencja

Część oficjalną zainaugurował okolicznościowym referatem Hieronim Adamczewski, nadleśniczy Nadleśnictwa Potrzebowice. Dramatyczne wydarzenia sprzed 15 lat, przyczyny powstania pożaru, prowadzoną następnie akcję gaśniczą, późniejsze prace związane z zagospodarowaniem i odnowieniem pożarzyska oraz obecną sytuację nadleśnictwa zreferował Piotr Kępa, zastępca nadleśniczego. Nawiązując do tych wypowiedzi minister Jan Szyszko podkreślał ofiarność i zaangażowanie pilskich leśników w odbudowanie strawionej pożarem puszczy. Zebrani wysłuchali też wystąpień burmistrzów Wielenia: ówczesnego – Jerzego Mojżesza i obecnego – Zbigniewa Stochaja. Głos zabrał również Tomasz Grądzki, główny specjalista w Wydziale Gospodarki Leśnej DGLP.

Historia pożaru

W 1992 roku w Puszczy Noteckiej wybuchły dwa wielkie pożary. Pierwszy powstał 2 czerwca 1992 roku, w 55-65-letnim drzewostanie sosnowym w uroczysku Żelazko (Nadleśnictwo Wronki). Ogółem od godz. 12.20 do 16.45 spłonęły 573 ha lasu: w Nadleśnictwie Potrzebowice – 350 ha, we Wronkach – 222 ha i 1 ha w Nadleśnictwie Krucz. Drugi pożar, którego bezpośrednią przyczyną były iskry wydobywające się z zablokowanych hamulców pociągu relacji Poznań – Krzyż, wybuchł 10 sierpnia o godz. 16.20 na pięciokilometrowym odcinku torów kolejowych Miały – Drawski Młyn; trwał 8 godzin i strawił 5770 ha. Dynamicznemu rozwojowi pożaru dodatkowo sprzyjały warunki pogodowe. Długotrwała susza sprawiła, że w zwartym kompleksie sosnowym, w którym obowiązywał V stopień zagrożenia pożarowego, wilgotność ściółki w tym okresie wynosiła 4 proc., wilgotność powietrza 10 proc., a temperatura 38,4°C.

Ogień zaprószony w kilku miejscach równocześnie rozprzestrzeniał się w takich warunkach błyskawicznie, wchodząc po 40 minutach w korony sosen i przekształcając się z pożaru przyziemnego w trudny do opanowania pożar wierzchołkowy. Dodatkowo wiał silny wiatr. O godz. 18.00 płonęło 500 ha, godzinę później już 1500 ha. W akcji gaśniczej udział brali strażacy, leśnicy, wojsko i miejscowa ludność. Po północy dramatyczną i wydawałoby się beznadziejną sytuację ratunkowo-gaśniczą wspomogła sama przyroda, spadł ulewny deszcz, który pomógł zakończyć akcję i ugasił pożar.

Porządkowanie i odnawianie terenu pożarzyska

Uprzątanie pożarzyska było jedną z największych akcji tego typu przeprowadzonych w ostatnich dziesięcioleciach w naszym kraju. Całkowite porządkowanie powierzchni pożarzyska, przygotowanie planu odnowienia oraz zalesienia trwały 3 lata, co stanowi swoisty rekord. Już w drugiej połowie sierpnia wykonano szacunki brakarskie, a we wrześniu rozpoczęto prace pozyskaniowe, do których zatrudniono około 5 tys. osób – w znacznej części przyjezdnych (przygotowano dla nich kwatery, zorganizowano system komunikacji i zaopatrzenia). Spalony teren podzielono na 160–320-hektarowe działki robocze. Każde z osiemnastu nadleśnictw wchodzących w skład RDLP Piła zobowiązane zostało do uprzątnięcia 25–30 tys. m3 drewna. Powierzchnie powstałe po uprzątnięciu pożarzyska miały być odnowione i przekazane Nadleśnictwu Potrzebowice przez poszczególne jednostki w ciągu 3 lat. Usuwanie drewna ze spalonych drzewostanów odbywało się na koszt danego nadleśnictwa, każde z nich zorganizowało również własną sprzedaż drewna, z której dochód zatrzymywało na swoim koncie. Ogółem na pożarzysku pozyskano 940 tys. m3 drewna.

Jeszcze w trakcie prac pozyskaniowych powołany został, w listopadzie 1992 roku, specjalny zespół ds. opracowania koncepcji zagospodarowania i odnawiania terenu pożarzyska.

W kwietniu następnego roku rozpoczęto prace odnowieniowe, które zakończyły się po dwóch latach. Cała powierzchnia spaleniska podzielona została pasami biologicznymi. W 1999 roku zakończono wprowadzanie poprawek. W 2003 roku rozpoczęto czyszczenia wczesne. W ubiegłym roku zakończono czyszczenia późne.


Oprócz licznie przybyłych leśników pracujących w RDLP Piła, z dyrektorem Januszem Sterczewskim na czele, w spotkaniu uczestniczyli również przedstawiciele Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej, a także Waldemar Jordan – ówczesny wojewoda pilski oraz przedstawiciele okolicznych samorządów i duchowni z najbliższych parafii.


W Nadleśnictwie Potrzebowice w zdecydowanej większości przeważają siedliska borowe (97 proc.), w tym Bśw i BMśw zajmują 90 proc. powierzchni. Dominującym gatunkiem pozostaje sosna, a większość drzewostanów zaliczana jest obecnie do I i IV klasy wieku. Uwarunkowania te sprawiają, że nadleśnictwo wpisane jest do I, najwyższej strefy zagrożenia pożarowego. Cały obszar monitorowany jest z dwóch wież telewizji przemysłowej, usytuowanych w leśnictwach Dziewanna i Maryle. W celu zabezpieczenia przeciwpożarowego urządzono 62 punkty czerpania wody i posadzono 353 ha biologicznych pasów ochronnych. W 2004 roku powstał Leśny Kompleks Promocyjny „Puszcza Notecka”, w którego skład weszło również Nadleśnictwo Potrzebowice, stanowiące m.in. z racji doświadczenia niespotykanego w skali kraju pożaru swoiste przyrodniczo-leśne laboratorium.

Tekst i zdjęcia Wojciech Mędrzak