Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start Media Prasa leśna „Głos Lasu” Archiwum 2006 Głos Lasu 6/2006

Głos Lasu 6/2006

przez Marek Matecki Ostatnio zmodyfikowane 2006-06-21 10:45

Głos Lasu 6/2006

Leśnicy mogą być spokojni

Z Andrzejem Matysiakiem, dyrektorem generalnym Lasów Państwowych o niektórych bieżących sprawach w działalności Lasów Państwowych rozmawia Ewa Kwiecień.

- Jednym z najbardziej kontrowersyjnych problemów wymagających rozwiązania są nadal zasady sprzedaży drewna. Teraz, w połowie roku, można już zapewne powiedzieć, na jakim etapie są przygotowywane zmiany w tym zakresie?

- Rozpoczęta jest już procedura zmiany zasad sprzedaży drewna. Spowodowane to było przede wszystkim sprawami, które prowadzi wobec Lasów Państwowych Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (na przykład na regionalną dyrekcję Lasów Państwowych we Wrocławiu nałożono karę). Zaawansowane jest też postępowanie tego urzędu wobec dyrekcji toruńskiej i widać, że na niekorzyść Lasów. W dwóch kolejnych dyrekcjach prowadzone są sprawy oskarżające Lasy Państwowe o praktyki monopolistyczne. Z kolei, począwszy od listopada zeszłego roku przez grudzień i jeszcze w styczniu, wpływały skargi od drzewiarzy do ministra środowiska. Dlatego jednym z wniosków pokontrolnych była zmiana zasad sprzedaży drewna. Była też sprawa, która mocno bulwersowała środowisko drzewiarzy, czyli wiązanie sprzedaży drewna z wykupem należności przeterminowanych - każdy kupujący większą ilość drewna zobowiązany był do jednoczesnego wykupu tzw. kwitów dłużnych.

Dzisiaj zespół zadaniowy, po uwagach i rozmowach z przedsiębiorcami drzewnymi, jest na etapie uzgodnień i w najbliższym czasie nowe zasady będą skierowane do ministra gospodarki, a także do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Przewidujemy, że nowe zasady sprzedaży drewna będą gotowe najpóźniej w październiku, a zaczną obowiązywać od stycznia przyszłego roku.

- Drugą, nie mniej kontrowersyjną sprawą, była wstrzymana przez pana zamiana gruntów?

- Po kontroli we wszystkich nadleśnictwach dotyczącej tego problemu stwierdzono, że przy zamianie gruntów wystąpiło wiele nieprawidłowości. Były wypadki, gdzie w celu obejścia procedury sprzedaż gruntów przekształcano w zamianę z dużą dopłatą. Postępowano tak, ponieważ sprzedaż była skomplikowana nawet do tego stopnia, że dokumenty trafiające do ministra skarbu w celu zaopiniowania (z reguły prawie 90 proc. wniosków w sprawie sprzedaży) wracały z powrotem do Lasów. Jednocześnie w sprawę zamiany gruntów zamieszanych było, nazwijmy to tak, wielu pracowników Lasów Państwowych. Z tego m.in. powodu opracowaliśmy ramowe zasady, jakie powinny obowiązywać przy zamianie gruntów. Teraz inicjatorem zamiany jest nadleśniczy, a nie osoby niezwiązane z gospodarką leśną. Dzięki przychylności ministrów środowiska oraz skarbu premier Kazimierz Marcinkiewicz zwolnił Lasy Państwowe z obowiązku uzyskiwania w ministerstwie skarbu zgody na sprzedaż gruntów.

- A co ze sprzedażą mieszkań służbowych, czy tylko leśniczówki pozostaną w zasobach Lasów Państwowych?

- Do tej pory niektórzy pracownicy, przeważnie leśniczowie, nie mogli kupić mieszkań, dlatego też działamy w tym kierunku, aby prawo do wykupu mieszkania miał każdy pracownik Lasów Państwowych. Teraz, w ramach nowelizacji prawa leśnego, przepisy dotyczące sprzedaży mieszkań ulegną modyfikacji. W Lasach Państwowych mamy obecnie około 40 tysięcy różnorodnej infrastruktury mieszkaniowej, a chcielibyśmy, aby w naszych zasobach pozostało około 10 do 12 tysięcy mieszkań ściśle związanych z gospodarką leśną. Zostaną sporządzone wykazy osad - leśniczówek i mieszkań dla podleśniczych, które nie będą mogły być sprzedane. Taki wykaz, na wniosek dyrektora regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych, będzie następnie zatwierdzany przez dyrektora generalnego. Pozostałe osady, które nie znajdą się w tym wykazie, będą mogły zostać sprzedane jako zbędne. Jeżeli jednak będzie mieszkanie przy biurze nadleśnictwa, to też zostanie - może jako zamienne bądź w innych celach - w zasobach Lasów Państwowych.

- Nie tak dawno mówił pan o konieczności oszczędzania w sytuacji koniunktury rynkowej. Czy zarządzenie na temat likwidacji samochodów służbowych dla nadleśniczych jest właśnie takim elementem oszczędnościowym?

- Jest to jeden ze składników szerszego programu oszczędnościowego; mam tu na myśli nadmiernie rozbudowaną infrastrukturę, jak mieszkania czy środki transportowe. Ostatnio prawie wszystkie zakupy samochodów służbowych przewyższały kwotę stu tysięcy złotych. W związku z tym, po wyliczeniu wszystkich kosztów zakupu i utrzymania samochodu okazało się, że nawet jeżdżenie taksówkami byłoby o wiele tańsze. Zresztą, w niektórych nadleśnictwach pozbawiono inżynierów nadzoru samochodu służbowego po to, aby jeździli nim nadleśniczowie, a wiadomo, kto więcej jeździ po terenie. Z kolei leśniczowie przeważnie jeżdżą prywatnymi samochodami mając określony ryczałt na paliwo. Myślę, że problemy, na które było mnóstwo skarg, czyli wykorzystywania przez nadleśniczych samochodów służbowych do prywatnych celów skończą się w ciągu 3 lat, bo tyle wynosi okres przejściowy. Samochody służbowe w nadleśnictwie przecież i tak są przynajmniej dwa - jeden dla Straży Leśnej, a drugi do ochrony przeciwpożarowej i to powinno w zupełności wystarczyć.

- W latach 2002-2004, w wyniku restrukturyzacji, nadleśniczowie byli zmuszani do realizacji tzw. raportu Majchrzaka, czyli przede wszystkim do zmniejszania zatrudnienia. W ten sposób wiele osób straciło pracę. Czy planuje pan jakieś działania w celu naprawy tej sytuacji?

- Dzisiaj wiadomo, że przy redukcji zatrudnienia popełniono wiele błędów. Dlatego też tworzymy program częściowej aktywizacji zawodowej osób, które straciły wtedy pracę. Możliwe będzie także zwiększenie zatrudnienia w ciągu najbliższych trzech lat. Na wniosek poszczególnych dyrekcji przyjmiemy dodatkowo do pracy około 500-600 osób. Głównie będą to etaty podleśniczych, w części leśniczych, a pewna rezerwa przewidziana jest w biurach regionalnych dyrekcji. Chcielibyśmy ją wykorzystać w działaniach rozwojowych, w sytuacji gdyby Lasy Państwowe stały się beneficjentem środków unijnych pochodzących z programu „Infrastruktura i środowisko”.

- Rozmawiamy w przededniu Dni Lasu. Co chciałby pan przekazać leśnikom z tej okazji?

- Chciałbym życzyć leśnikom przede wszystkim zdrowia, bo tego nigdy nie za dużo, zadowolenia z pracy oraz spokoju. Mogę też zapewnić, że nie będzie redukcji zatrudnienia - leśnicy mogą być o to spokojni. Oprócz tego z okazji Dni Lasu przewidujemy nagrody pieniężne w podziękowaniu za trudną i odpowiedzialną pracę.

- Dziękuję za rozmowę.