Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start Media Prasa leśna „Głos Lasu” Archiwum 2006 Głos Lasu 9/2006

Głos Lasu 9/2006

przez Marek Matecki Ostatnio zmodyfikowane 2006-09-19 10:25

Wrześniowy numer „Głosu”, a w nim m.in.: Nowe zasady sprzedaży drewna; Puszcza Białowieska; Powszechna inwentaryzacja siedlisk przyrodniczych.

Głos Lasu 9/2006

Co dalej z Puszczą Białowieską?

Wokół Puszczy Białowieskiej narastają konflikty związane z formą jej użytkowania i administrowania. Według jednych należałoby objąć ochroną parkową całą puszczę, inni chcą utrzymać użytkowanie pod obecnym zarządem Lasów Państwowych (trzy nadleśnictwa Hajnówka, Białowieża i Browsk). Po obu stronach barykady stoją leśnicy, często koledzy ze szkolnych ław i studiów, pomiędzy nimi słychać „harcujących” ekologów. Nie ma prostego rozwiązania – poza problemem ochrony jest problem społeczny – mieszkańców puszczańskich wiosek i główny problem – finansowy.

 

Pomysłów dotyczących puszczy było zresztą już kilka – m.in. minister Jan Szyszko zaproponował w 1998 roku „Kontrakt dla Puszczy” – wyasygnował nawet na to z budżetu 20 mln zł. Wtedy też, mimo szumnych zapowiedzi i demonstracji, żadna z organizacji ekologicznych finansowo nie wspomogła pomysłu, nie wpłaciła pieniędzy na konto. Wówczas wyglądało też na to, że i „Zieloni” byli usatysfakcjonowani, no może nie wszyscy, ale jak to w życiu bywa - trudno wszystkich zadowolić. Nawet wydany w 1998 roku, przez dyrektora generalnego LP, całkowity zakaz wycinki drzew w wieku powyżej 100 lat na terenie puszczańskich nadleśnictw nastrojów nie uspokoił. 

Niewystarczające formy ochrony

Naukowcy oraz członkowie organizacji pozarządowych zrzeszonych w Koalicji na Rzecz Ochrony Puszczy Białowieskiej od dawna uważają dotychczasowe formy ochrony puszczy za niewystarczające i domagają się włączenia części gospodarczej do parku narodowego. Jakby tego było mało ponawiane wiele razy dramatyczne apele w sprawie „wyrębów puszczy”, wysyłane drogą internetową w różnych kierunkach przez członków zagranicznych organizacji ekologicznych, spowodowały liczne interwencje nawet u prezydenta RP. Na to nakłada się jednostronna kampania niektórych mediów, które pomijają w swoich tekstach stanowiska leśników, resortu i samorządów lokalnych.
Jak dotąd plany powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego budzą sprzeciw społeczności lokalnej (najbardziej zdecydowany w gminie Narewka). Już w 1998 roku mieszkańcy, szczególnie właśnie z gminy Narewka uważali, że od czasu, gdy w 1996 roku powiększono Białowieski Park Narodowy o ponad 5 tysięcy hektarów, tylko na tym stracili, choć przed podjęciem tejże decyzji przedstawiciele ministra deklarowali, że społeczność gminy zyska na tym pod względem gospodarczym i społecznym.

Las narodowy

Zdaniem profesora Andrzeja Szujeckiego cała puszcza stała się od 2002 r. wielkim rezerwatem, w którym występują wszystkie możliwe formy ochrony i nie należy wiązać z tym opinii odnoszących się do modelu gospodarki surowcowej. Wspomnijmy, że przed czterema laty, kierownictwo Ministerstwa Środowiska, poinformowało o projekcie ustawy integrującej zarządzanie puszczą przez wspólny program gospodarczo-ochronny (z włączeniem tamtejszych gmin) pod nazwą „Puszcza Białowieska – Las Narodowy”. Wskazano na potrzebę integracji programów działań wobec całej puszczy z zachowaniem dotychczasowych zarządców.
Wrzawa wokół Puszczy Białowieskiej jednak nie cichnie. Naukowcy i praktycy spierają się o formę jej zachowania i użytkowania. Dla ludzi problem jest naglący, żądają jak najszybszych rozwiązań. Dla drzew cała ta wrzawa to ledwie słyszalny szmer. Dalsze losy puszczy – czy status quo zostanie utrzymane, czy park narodowy obejmie cały jej obszar – zależy od decyzji najwyższych władz państwa.

Prezydencki zespół

W lipcu tego roku powołano Zespół Prezydenta RP do opracowania projektu ustawy regulującej status dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego Puszczy Białowieskiej. Jego przewodniczącym został prof. Włodzimierz Jędrzejewski z Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży, z którym rozmawiamy na temat najważniejszych problemów i zadań stojących przed zespołem.

- Proszę powiedzieć jak doszło do powstania tego zespołu?

- Zespół powstał z inicjatywy prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Głównym powodem były napływające do pałacu prezydenckiego listy z petycjami o objęcie Puszczy Białowieskiej bardziej skuteczną formą ochrony. W odczuciu większości społeczeństwa puszcza nie była dotychczas objęta należytą troską i ochroną. W ostatnich kilkudziesięciu latach, na skutek długoletniej gospodarki leśnej ucierpiały głównie wartości przyrodnicze. Intencją Pana Prezydenta jest ochrona nie tylko zasobów przyrodniczych, ale również wartości kulturowych, w tym objęcie specjalnymi programami okolic puszczy i regionu.
Warto w tym miejscu dodać, że Puszcza Białowieska przez około 600 lat była chroniona przez polskich królów, a wcześniej jeszcze przez władców Litwy. Była to ochrona skuteczna i dobrze zorganizowana. Potem system ochrony załamał się, przede wszystkim podczas I wojny światowej, kiedy na masową skalę rozpoczęto wyrąb drewna. Później, niestety, było to kontynuowane w okresie II Rzeczypospolitej. W polskiej części puszczy gospodarka leśna trwa do dzisiaj.

- Czy powołanie Leśnego Kompleksu Promocyjnego Lasy Puszczy Białowieskiej niczego nie zmieniło?

- Od połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku podejmowano stopniowo kroki zmierzające do polepszenia sytuacji, czyli zwiększenia skutecznej ochrony puszczy. Działania były różne, między innymi właśnie powołanie LKP, utworzenie nowych rezerwatów przyrody, a ponadto - w 1996 roku prawie dwukrotne powiększenie powierzchni Białowieskiego Parku Narodowego. To wszystko zwiększało skuteczność ochrony, ale były to wciąż kroki niewystarczające. Pozyskanie drewna w ostatnich kilkunastu latach w zasadzie nie zmalało.

- Jednak spora część miejscowej ludności żyje z pozyskania drewna...

- Dlatego w trakcie naszych prac, zgodnie z wolą prezydenta, staramy się znaleźć takie rozwiązanie, które zapewni z jednej strony skuteczną ochronę wartości przyrodniczych, z drugiej strony także lepszy byt mieszkańcom regionu, w tym również leśnikom pracującym w strukturach obecnych nadleśnictw. Staramy się wypracować takie rozwiązania, aby nikt nie czuł się poszkodowany.

- Czy Puszcza Białowieska będzie objęta w całości parkiem narodowym, czy może proponowane jest jakieś inne rozwiązanie?

- Na razie jesteśmy w początkowej fazie prac, prawne rozwiązania nie są jeszcze rozstrzygnięte. W ramach zespołu powołaliśmy trzy komisje: do spraw ochrony wartości przyrodniczych, do spraw ekonomiczno-kulturowych oraz do spraw rozwiązań prawnych (legislacyjnych). Rozpatrywane będą różne formy ochrony.

- Do której, zdaniem pana zespół będzie się skłaniał?

- Bierzemy pod uwagę te, które zapewnią jednolitą ochronę i jednolity zarząd. Widzimy potrzebę wprowadzenia jednolitego zarządu, jednego dyrektora całego obiektu. Rozpatrujemy kilka propozycji, w tym parku narodowego, a także koncepcję lasu narodowego zgłoszoną przez starostę hajnowskiego. Zastanawiamy się też nad zupełnie nowymi rozwiązaniami, jeszcze nieistniejącymi w polskim prawie.

- Koncepcja lasu narodowego – co to takiego?

- Tak naprawdę jest to rozwiązanie bardzo zbliżone do parku narodowego tyle tylko, że działające na odrębnych zasadach, a nie na podstawie obecnej ustawy o ochronie przyrody. Zarząd byłby jednolity, a wewnętrzna organizacja podobna do parku narodowego. W 2000 roku Rada Naukowa Parku Narodowego zaproponowała park narodowy na obszarze całej polskiej części Puszczy Białowieskiej, w którym istniałyby 4 strefy zróżnicowanej ochrony i udostępnienia zasobów przyrodniczych. Obecnie starosta hajnowski odwołuje się do tej koncepcji strefowej ochrony, ale postuluje zapewnienie udziału lokalnych samorządów w zarządzaniu obiektem.

- Jakimi sposobami zespół będzie dochodził do rozwiązań?

- Jesteśmy grupą ekspertów działających niezależnie. W ramach zespołu pracują trzy komisje, zespół może też kontaktować się ze specjalistami z zewnątrz. Nasze decyzje będą konsultowane ze społeczeństwem. Będziemy starali się opracować jak najlepsze i jak najbardziej obiektywne rozwiązania.

- Kiedy powinny zakończyć się prace zespołu?

- Chcielibyśmy je zakończyć w listopadzie, ewentualnie na początku grudnia, choć przed nami jest ogrom zadań. Jak dotąd omawialiśmy cele przyrodnicze przyszłej ochrony puszczy. W najbliższym czasie przymierzamy się do omawiania spraw kulturowych, społecznych i ekonomicznych, a w następnej kolejności - rozwiązań prawnych.

Potrzeba kompromisu

Jednym z członków prezydenckiego zespołu jest Janusz Zaleski, leśnik z zawodu i wykształcenia. Jego również zapytaliśmy o pracę zespołu i o proponowanych rozwiązaniach dotyczących Puszczy Białowieskiej.

- Na początku powiem, że zespół, który składa się z 17 osób nie jest reprezentatywny dla wszystkich środowisk, które są żywotnie zainteresowane losami Puszczy Białowieskiej. Nie ma tam przedstawicieli samorządu, ani Lasów Państwowych. Ja występuję jako przedstawiciel Państwowej Rady Ochrony Przyrody. Jest natomiast zdecydowana większość naukowców zajmujących się problemami ochrony przyrody. Problem niereprezentywności był poruszany już na pierwszym spotkaniu przez starostę hajnowskiego. W wyniku tych interpelacji został dokooptowany do składu przedstawiciel Ministra Środowiska dr Konrad Tomaszewski, niestety bez prawa głosu. Jednocześnie przyjęto, że uchwały będą zapadały większością głosów nie na zasadzie konsensusu. Należy więc liczyć się z tym, że głos przedstawicieli innych niż środowiska ekologów i osób związanych z ochroną przyrody będzie marginalizowany. Członkowie zespołu są zgodni co do tego, że puszcza powinna być chroniona, natomiast jak ta ochrona powinna wyglądać jest przedmiotem dyskusji.
Leśnicy nie mogą się zgodzić ze stawianiem sprawy w ten sposób, że dotychczasowa gospodarka leśna niszczyła puszczę, a niestety, często słyszymy właśnie takie zarzuty pod naszym adresem. Główny kierunek dyskusji wydaje się wskazywać, że większość członków zespołu byłaby skłonna opowiedzieć się za jednolitym zarządem (prawdopodobnie parkiem narodowym) na całej powierzchni puszczy znajdującej się po polskiej stronie. Myślę, że takie właśnie rozwiązanie nie byłoby korzystne dla społeczności lokalnej - ani dla leśników, ani również dla samej puszczy.

- Jakie zatem rozwiązanie byłoby możliwe?

- Sądzę, że kompromis byłby możliwy na podstawie przedstawionej zespołowi i opracowanej przez prof. Andrzeja Szujeckiego w 2002 roku koncepcji lasu narodowego, łączącej park i część administrowaną przez Lasy Państwowe w pewien organizm, który realizuje wieloletni plan ochrony puszczy i nadzorowany jest przez powołaną przez ministra radę, składającą się z przedstawicieli wszystkich zainteresowanych ochroną puszczy środowisk. Takie rozwiązanie pozwalałoby na przyjęcie planu ochrony akceptowanego przez wszystkie środowiska. Modyfikowałby także dotychczasowe zapisy planu urządzania lasu. Rozwiązanie takie daje możliwość kontroli nad ochroną puszczy, a jednocześnie zapewnia trwałość administracji LP i gwarantuje społeczności lokalnej dostęp do puszczańskich zasobów użytkowanych w sposób zrównoważony i racjonalny. Zapewnia jej również rekompensatę z tytułu utraty dotychczasowych korzyści czerpanych z puszczy.

- Czy w zespole są zwolennicy takiego rozwiązania?

- Wydaje mi się, że jest ich niestety mało. Jest jednak zbyt wcześnie mówić o przyjęciu jakiś konkretnych rozwiązań. Dlatego sadzę, że z jednej strony należałoby poszerzyć zespół o przedstawicieli samorządów i Lasów Państwowych, a z drugiej myślę, że również wśród leśników powinna odbyć się dyskusja na temat skuteczności naszej dotychczasowej ochrony puszczy, gospodarki w niej i ewentualnych zmian, które być może należałoby wprowadzić. Przeszliśmy już długą drogę - od znacznej, trzeba przyznać, eksploatacji puszczy w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w czasie sterowanej centralnie gospodarki, kiedy to leśnicy mieli niewiele do powiedzenia na temat sposobu ochrony puszczy i jej użytkowania. Potem, kiedy powołano pierwszy w kraju leśny kompleks promocyjny, mający służyć promowaniu wielofunkcyjnej gospodarki leśnej, mieliśmy okres znacznie zmniejszonego pozyskania.

- Czy nie należałoby zatem uczynić kolejnego kroku?

- Sądzę, że w formule lasu narodowego powinniśmy zrewidować nasze podejście do gospodarki leśnej na terenie puszczy. Nadszedł chyba czas by uznać funkcje ochronne i społeczne Puszczy Białowieskiej za jedyne. Jest to pytanie, na które powinni odpowiedzieć zarówno leśnicy-praktycy jak i naukowcy. Myślę, że dyskusja na ten temat byłaby ze wszech miar wskazana i należałoby do niej doprowadzić jak najszybciej, nie czekając na efekty pracy zespołu prezydenckiego.

EWA KWIECIEŃ