Głos Lasu 10/2006
W numerze m. in. X Ogólnopolska Pielgrzymka Leśników na Jasną Górę, III Krajowa Konferencja poświęcona Systemom Informacji Przestrzennej, Strategia i taktyka w leśnym świecie roślin, Natura 2000 i fundusze unijne.
Las w przestrzeni zawieszony
Wraz z wkroczeniem w XXI wiek i lawinowym wręcz rozwojem technologicznym, również leśnictwo czeka nowa era. To era zmian i innowacji, wprowadzająca systemy informacji przestrzennej (SIP) niemal na każdym poziomie zarządzania lasem. O stopniu wdrożenia tych systemów i dalszych perspektywach rozmawiano we wrześniu w Rogowie na III Krajowej Konferencji poświęconej SIP w Lasach Państwowych.
Tegoroczne spotkanie, które poprzedziła minuta ciszy dla uczczenia pamięci ofiar zamachu terrorystycznego przed pięcioma laty na World Trade Center, zorganizowane zostało w rogowskim Centrum Edukacji Przyrodniczo-Leśnej. Zgromadziło blisko 200 osób, nie tylko przedstawicieli Dyrekcji Generalnej LP, dyrekcji regionalnych i nadleśnictw, ale i reprezentantów Biura Urządzania Lasu, Instytutu Geodezji i Kartografii, Ministerstwa Środowiska, zakładów podległych dyrektorowi generalnemu LP, Instytutu Badawczego Leśnictwa, wydziałów leśnych z Poznania, Krakowa i Warszawy oraz Polskiego Towarzystwa Informacji Przestrzennej. Nie zabrakło również koordynatorów SIP z RDLP, przedstawicieli parków narodowych i firm współpracujących z Lasami Państwowymi. Uczestników konferencji powitał prof. Heronim Olenderek, dziekan Wydziału Leśnego SGGW. Nad całością zaś czuwał Krzysztof Okła z DGLP. Wystąpienia podzielono na VI sesji tematycznych.

Leśna mapa numeryczna (LMN) – podstawowym narzędziem pracy
Tematem pierwszych dwóch sesji był stan wdrożenia, rozwój i użytkowanie leśnej mapy numerycznej. Prezentowano praktyczne wykorzystanie LMN w nadleśnictwach, akcentując jej szerokie zastosowanie. – Wdrażanie LMN w nadleśnictwach zbliża się powoli ku końcowi – przyznał prowadzący pierwszą sesję Leszek Tomalski z RDLP Wrocław, członek zespołu zadaniowego ds. LMN. – Obecnie 79 proc. nadleśnictw ma już LMN – informowała z kolei Jolanta Starzycka z Wydziału SIP DGLP. Stopień wykorzystania LMN przedstawiono na podstawie audytu i różnych ankiet. Wyniki nie były zadowalające, zwłaszcza jeśli chodzi o aktualizację. – Tylko w dwóch nadleśnictwach, w których byłem, spotkałem się z tym, iż pracownik nadleśnictwa sam aktualizuje mapę – wyjaśniał Krzysztof Taraszkiewicz, instruktor centralny SIP z DGLP.
– 61 proc. pracowników nie ma koncepcji na wykorzystanie tych map, skupia się tylko na tym co jest, nie tworząc własnych baz danych. Może to być związane z zakresem obowiązków tych ludzi, gdyż LMN traktowana jest nadobowiązkowo – dodał Jerzy Stasiak z DGLP. Czy wykładanie zatem tak dużych pieniędzy ma swoje uzasadnienie w wykorzystywaniu tego rodzaju map? Odpowiedzi prelegentów to potwierdzają, bowiem mapy te stwarzają nowe możliwości wykorzystania, nie tylko ułatwiają pracę, oszczędzając czas, lecz mogą służyć pracownikom prawie na każdym stanowisku – od nadleśniczego po strażników leśnych. – Mapę numeryczną w moim nadleśnictwie wykorzystują praktycznie wszyscy – zaznaczyła Lena Kościńska z Nadleśnictwa Jugów (RDLP Wrocław), instruktor centralny SIP.
Aktualizacja a koszty
Podobnie ważne zagadnienia dotyczyły zalet i wad różnych sposobów aktualizacji LMN. Stwierdzono, że tzw. ortofotomapa jest bardzo dobrym materiałem do tego celu, jednakże nie wszystko można z niej zinterpretować. Przy zastosowaniu tej metody często zdarzały się przeoczenia, np. luk czy kęp; przydatna zatem jest dobra znajomość terenu. Inną metodą, często już praktykowaną, jest aktualizacja za pomocą GPS. Niewątpliwą zaletą tego rozwiązania jest duża szybkość i dokładność, lecz wiąże się to również ze znacznymi kosztami. Należy jednak dodać, iż coraz więcej nadleśnictw stosuje GPS.
Nie obyło się też bez różnego rodzaju sugestii i przewidywań. Janusz Dawidziuk, dyrektor BULiGL, zaznaczył np.: – Lasy powinny skupić się na wykorzystaniu LMN do zarządzania, należy skoncentrować się na szkoleniu, na opracowaniu technologii, zaś aktualizację oprzeć na usługach. Z kolei podsumowującą myśl, która wywołała zarówno brawa, jak i poruszenie na sali przedstawił Heronim Olenderek: – Jestem pewien, że za 10 lat podstawową metodą aktualizacji leśnej mapy numerycznej będą zdjęcia satelitarne i będzie to aktualizacja robiona automatycznie, przy tak szybkim postępie nie ma innego rozwiązania. Zmienią się również, dostosowując się do technologii, metody urządzania lasu.
SIP na wesoło
Referatem rozładowującym „atmosferę naukowego zadęcia”, jak określili to z humorem prowadzący konferencję, było wystąpienie dr. Tomasza Olenderka z Katedry Urządzania Lasu, Geomatyki i Ekonomiki Leśnictwa SGGW, prezentującego nieprofesjonalne spotkania studentów z geomatyką. Wystąpienie to urozmaicone zostało cytatami z prac ankietowych. Wśród nich były też różnego rodzaju puenty: jak np. „nie wyobrażam sobie życia bez mapy, GPS...” czy wypowiedź osoby pracującej w lasach: „czekałem oczywiście cały czas na uruchomienie w naszym nadleśnictwie mapy numerycznej”. Był to miły przerywnik, choć na chwilę odrywający uczestników od poważnie stawianych pytań.
Wiele zastosowań
O przydatności LMN przekonywali również prof. Jerzy Mozgawa z Katedry Urządzania Lasu, Geomatyki i Ekonomiki Leśnictwa SGGW wraz z zespołem pracującym nad wykorzystaniem SIP i LMN w ochronie lasu. Prezentacja dotyczyła zwalczania szkodników pierwotnych sosny w Puszczy Noteckiej, a co ważniejsze – możliwości prognoz i wyznaczania miejsc gradacyjnych. Jak istotną rolę mapy odgrywają w turystyce i edukacji leśnej przedstawiła natomiast Emilia Wiśniewska z Instytutu Geodezji i Kartografii.

e-LAS dla każdego
Dużo uwagi poświęcono narzędziom w geomatyce leśnej. Wśród nich przeglądarce e-LAS. Prezentowano przydatność tego programu dla leśniczych oraz postulowano jej udostępnienie na tym poziomie, gdyż wielu leśniczych chciałoby pracować z tym systemem. Przeglądarka miałaby być ogólnie dostępnym programem dla Lasów Państwowych, co wiązałoby się z wykupieniem przez LP licencji na stałe, a nie tylko licencji jednostkowych, jak jest w tej chwili (obecnie 200). System osadzony byłby na 17 serwerach umieszczonych w regionalnych dyrekcjach LP. Prace nad takim wdrożeniem trwają.
Las w ujęciu przestrzennym
Sesja VI poświęcona była wykorzystywaniu w urządzaniu lasu metod fotogrametrycznych. Grzegorz Zajączkowski z IBL prezentował m.in. stosowanie metod teledetekcyjnych do określenia zwarcia drzewostanu, luk, kęp, a także składu gatunkowego już na poziomie wydzieleń. Ciekawość słuchaczy wzbudziły przestrzenne modele lasu i wizualizacje przedstawiane przez Piotra Wężyka z Katedry Ekologii Lasu AR w Krakowie oraz Pawła Strzelińskiego z Katedry Urządzania Lasu AR w Poznaniu. – Las jest tworem przestrzennym, musi być zatem interpretowany przestrzennie, aby miało to sens. Smutne jest, iż tak długo czekamy na wnioski, by w końcu wdrożyć metody teledetekcji – stwierdził dr Dariusz Korpetta, pracownik Katedry Urządzania Lasu, Geomatyki i Ekonomiki Leśnictwa SGGW.
Przy tak dużej liczbie referatów, blisko 40 wystąpień, nie sposób omówić wszystkie. Na pozostałych sesjach przedstawiona została współpraca LP z innymi podmiotami oraz kształcenie kadr. Ważny wydawał się wniosek, by stworzyć jeden system wiążący Straż Pożarną z Lasami Państwowymi, tak istotny w dobie niedawnego zagrożenia pożarowego.
W sesji podsumowującej sformułowano kilkanaście wniosków, które zostaną przedłożone dyrektorowi generalnemu LP. Dotyczyły one m.in. pozyskania funduszy z Unii Europejskiej do finansowania przedsięwzięć informatycznych Lasów Państwowych, szczególnie zwracając uwagę na SIP (np. z programu INSPIRE) czy stworzenia ram, zakresu czynności i obowiązków wykorzystania LMN przez poszczególne komórki. Poruszono również temat szkoleń, zwracając uwagę na stronę praktyczną ich realizacji. Bardzo istotny wniosek dotyczył wdrażania LMN na poziomie leśniczego. Wniosek ten wywołał burzliwą dyskusję zarówno od strony technicznej przygotowania, jak i wykupu licencji na program e-LAS.
– Rozwiązanie technologiczne od strony serwera e-LAS jest gotowe, ale dostęp do Internetu w leśniczówkach, wyposażenie w komputery jest innym, bardzo istotnym problemem – zwracał uwagę Dariusz Korpetta. Wśród kolejnych wniosków poruszano temat stworzenia standardów wykorzystania GPS w Lasach Państwowych, trwałości nośników do archiwizacji danych, stosowania ortofotomapy do wykonania planu urządzania lasu czy wykorzystania i zastosowania technik analiz systemów przestrzennych (w tym modelowania przestrzennego) w urządzaniu lasu.
Niezależnie od dalszych losów przedstawionych wniosków pewne jest, iż Lasy Państwowe czekają zmiany wynikające chociażby z programów i inicjatyw unijnych. Jak zaznacza Dariusz Korpetta: – Prędzej czy później Lasy Państwowe będą musiały uczestniczyć w programie INSPIRE, to jest nieuniknione. Czy powinniśmy się tego obawiać? Z pewnością nie, gdyż leśnictwo nie może pozostać w tyle, musi się rozwijać wykorzystując coraz to nowsze osiągnięcia nauki.
Konferencję podsumował Heronim Olenderek jednym z cytatów: „Inżynierowie polscy tylko wtedy stać będą w pierwszym rzędzie inżynierów świata, jeżeli będą myśleć i tworzyć, a nie tylko naśladować i iść za innymi”. Wyraził jednocześnie nadzieję podobnego spotkania w Rogowie już za dwa lata.
Tekst i zdjęcia:
Rafał Śniegocki
Strategia i taktyka w leśnym świecie roślin
Kiedy wchodzimy do lasu i podziwiamy wielobarwny kobierzec roślin runa, nie zawsze zdajemy sobie sprawę ze zjawisk zachodzącej tam konkurencji między gatunkami oraz w obrębie tego samego gatunku. Skład obserwowanej mozaiki jest wynikiem skali przystosowania do danych warunków środowiska i tolerancji wobec pozostałych komponentów złożonego ekosystemu leśnego.
Wielu z nas nie zwraca uwagi, że wśród roślin często „być albo nie być?” zależy od cech i mechanizmów, które specyficznie kształtowała ewolucja. Do ewenementów w naszych lasach należą bardzo nieliczni, choć tak ważni przedstawiciele terofitów, tj. roślin jednorocznych, które niekorzystną dla siebie porę roku (w naszych warunkach klimatycznych – zimę) przeżywają w postaci nasion. Przykładem mogą być reprezentanci rodziny trędownikowatych (Scrophulariaceae) – 3 gatunki pszeńców. Kwitnący od maja do sierpnia pszeniec grzebieniasty (Melampyrum cristatum L.) o żółtopurpurowych kwiatach występuje na niżu oraz w wyższych partiach gór. Jest to gatunek charakterystyczny dla grądów oraz wilgotnych zarośli. Pszeniec gajowy (Melampyrum nemorosum L.), o kwiatach niebieskawofioletowo-złocistych (kwitnie od maja do września), występuje na niżu i w niższych partiach gór. Podobnie jak poprzedni jest gatunkiem najczęściej spotykanym w grądach i wilgotnych zaroślach. Z kolei kwitnący od czerwca do września pszeniec zwyczajny (Melampyrum pratense L.), o kwiatach jasnożółtych, występuje na niżu, rzadziej w górach. Jest gatunkiem charakterystycznym borów iglastych i mieszanych związanych z runem acidofilnym oraz ubogimi glebami, najczęściej bielicowymi.

Półpasożyty
Owocem pszeńców są torebki, a ich nasiona zaopatrzone zostały w swoiste elajosomy (wyrostki na nasionach bogatych w tłuszcze, białka i witaminy), dlatego m.in. są przysmakiem mrówek, które sprzyjają tym samym ich rozsiewaniu. Cechą charakterystyczną pszeńców, która stanowi adaptację w warunkach dużej konkurencji w warstwie runa leśnego i dominacji roślin wieloletnich jest półpasożytnictwo. Mimo że pszeńce posiadają chlorofil, to równocześnie ich korzenie wyposażone są w ssawki przenikające systemy korzeniowe innych komponentów, skąd czerpią bezpośrednio substancje pokarmowe.
Innym przedstawicielem terofitów w naszych lasach jest reprezentant rodziny niecierpkowatych (Balsaminaceae), jedyny dziko rosnący we florze Polski niecierpek pospolity (Impatiens noli-tangere L.), będący stałym komponentem warstwy runa grądów, łęgów i olsów. Spotykany jest na całym obszarze Polski, a w górach jego zasięg dochodzi do regla górnego. Najczęściej rośnie na glebach próchnicznych, w lasach liściastych, cienistych, o znacznej wilgotności powietrza (bukowych i olszowych), w nadbrzeżnych zaroślach. Chętnie opanowuje „luki”, dlatego często spotkać go można na przesiekach i obok wykrotów, a także w wilgotnych zapadlinach oraz u źródeł śródleśnych. Występuje najczęściej łanowo, w miejscach o dużej wilgotności. Osiąga przeciętnie wysokość około 50 cm, jednak w szczególnie korzystnych warunkach spotyka się okazy nawet powyżej 120 cm. Tworzy duże, żółtozłociste kwiaty, wewnątrz czerwono nakrapiane z oryginalną ostrogą. Owocem jest charakterystyczna, pękająca gwałtownie torebka, co sprzyja rozsiewaniu roślin. Wielu z nas zapewne po jej dotknięciu obserwowało, jak nasiona z impetem adekwatnie do swej nazwy gatunkowej noli-tangere – nie dotykaj, nie ruszaj – rozpryskują się i strzelają na znaczne odległości, nawet do 2 metrów.
Tajemnica przetrwania
Być może to właśnie w sposobach tworzenia nasion tkwi tajemnica przetrwania tego gatunku w lasach i zwycięstwa w konkurencji z wszechobecnymi roślinami wieloletnimi. Gatunek ten tworzy zarówno kwiaty otwarte – chasmogamiczne, które są zapylane przez owady, (gr. chasma – otwór, gamed – zawieram małżeństwo), przeważnie od 1 do 6 w miejscach nasłonecznionych, jak i zamknięte – klejstogamiczne (gr. kleistis gamed), samopylne o długości 2 – 3 mm, białawe, tworzone w górnych partiach rośliny, dominujące w miejscach o małym dostępie promieni słońca do warstwy runa. W miarę rozwoju roślin, niezależnie od dostępu do runa promieni słońca, przeważać zaczynają kwiaty klejstogamiczne. Warto podkreślić, że nasiona zależnie od tego, w jakim typie kwiatów powstają, zdecydowanie różnią się wielkością – większe tworzone są z kwiatów otwartych. Co więcej, wielkość ta determinuje również wielkość liścieni, a potem siewek powstałych z nich po skiełkowaniu oraz rozwój i rozmiar przyszłych roślin. W konsekwencji pochodzenie nasion z kwiatów otwartych stanowi „lepszy” start rośliny, co oznacza też szybsze tempo jej rozwoju, a także wytwarzanie większej liczby liści, kwiatów, nasion.
Stąd też tworzenie przez niecierpka pospolitego, w wyniku samopylności i samozapłodnienia, drugiego typu nasion z kwiatów zamkniętych może stanowić rodzaj adaptacji do niekorzystnych warunków świetlnych, a także zasobności siedliska. Wiadomo, że wytwarzanie kwiatów klejstogamicznych wymaga zdecydowanie mniejszego nakładu energii (wysiłku reprodukcyjnego) aniżeli okazałych kwiatów chasmogamicznych, wabiących owady. Jest to więc swoistego typu mechanizm gwarantujący roślinom przetrwanie ich gatunku, nawet w niesprzyjających im warunkach rozwoju. Pozostałe rośliny runa mają ten komfort, decydujący o ich przetrwaniu, że obok tworzenia nasion również rozmnażają się wegetatywnie, przez kłącza, cebulki, rozłogi itp.

Świat pełen niespodzianek
Skomplikowany świat roślin nie szczędzi nam niespodzianek. Okazuje się, że i niektóre rośliny wieloletnie w toku walki o byt wytworzyły również sprytny sposób „zabezpieczenia” przetrwania, w postaci tworzenia dwóch typów kwiatów: chasmogamicznych i klejstogamicznych. Przykładem jest rodzina fiołkowatych (Violaceae) i rodzaj fiołek (Viola). Gatunki do niego należące, w tym fiołek leśny (Viola sylvestris), będący jednym ze zwiastunów wiosny, tworzą najpierw kwiaty chasmogamiczne o błękitnofioletowej barwie, zapylane przez owady, a potem małe, zielonkawobiaławe, pozbawione korony, zamknięte, samopylne kwiaty klejstogamiczne.
Mechanizmy przetrwania mogą być jeszcze bardziej skomplikowane. U jednorocznego niecierpka pospolitego zaobserwowano np. znaczące różnice pod względem liczebności populacji w grądach (niższa) i łęgach (wyższa). Dlatego, aby ocenić skład gatunkowy mikoflory tam występującej, zebrano nasiona z roślin rosnących w tych zbiorowiskach. Wyniki były wręcz zaskakujące. Mianowicie, z 21 gatunków wyizolowanych grzybów tylko 4 były wspólne dla obu zbiorowisk. Interesujące jest, że nasiona pochodzenia łęgowego zasiedlane były prawie wyłącznie przez gatunki saprofityczne, wśród których dominował Penicillium cyclopium. Natomiast na nasionach pochodzenia grądowego odnotowano, obok kolonii grzybów saprofitycznych, obecność gatunków chorobotwórczych, takich jak: Alternaria alternata, Alternaria radicina, Ulocladium consortiale, Ulocladium chartarum i Stemphylium sarciniforme. Można przypuszczać, że grzyby zasiedlające nasiona niecierpka w grądach mogą ograniczać liczebność jego
siewek. Natomiast gatunki mikoflory występujące na nasionach w łęgach mogą stymulować kiełkowanie nasion, wpływając tym samym na zwiększenie liczebności populacji tego gatunku.
Perfekcja godna podziwu
Poznanie prawdy o przetrwaniu, wzajemnych relacjach i taktyce roślin może być skuteczną metodą przeciwdziałania ekspansji i zadomawiania się w ekosystemach leśnych wszędobylskich gatunków roślin inwazyjnych, których wędrówkę świadomie lub nieświadomie wspomaga człowiek. Przykładem może być niecierpek drobnokwiatowy (Impatiens parviflora L.), którego ojczyzną jest wschodnia i środkowa Azja; ta trująca roślina roczna wykorzystywana jest tam w celach leczniczych. Gatunek ten sprowadzony w połowie XIX wieku do ogrodów botanicznych Europy (Getynga, Drezno, Jena, Berlin) opanował, jako klasyczny uciekinier, znaczny obszar naszego kontynentu. W Polsce jest już rośliną zadomowioną i często spotykaną w cienistych zaroślach oraz lasach liściastych, zwłaszcza w południowej części niżu. Niecierpek drobnokwiatowy charakteryzuje się, zgodnie ze swą nazwą, małymi, jasnożółtymi kwiatami otwartymi z czerwonymi plamkami w swej gardzieli, wielkości około 1 cm. Czy może on zagrozić rodzimemu niecierpkowi pospolitemu (Impatiens noli-tange-re L.)? Należy przypuszczać, że nie, gdyż oba gatunki różnią m.in. wymagania wilgotnościowe i zasobnościowe gleb, gwarantujące tym roślinom optimum ekologiczne.
Tekst i zdjęcia:
Małgorzata Falencka-Jabłońska
Zakład Ekologii Lasu i Łowiectwa
IBL Warszawa


