Głos Lasu 04/2005
2004 rok był dla Lasów Państwowych bardzo udany. Rok bieżący będzie na pewno trudniejszy – tak można podsumować informacje przekazane przez kierownictwo Lasów Państwowych nadleśniczym i dyrektorom RDLP podczas dorocznego spotkania w Rogowie. Podczas narady dyrektor Janusz Dawidziuk oraz jego zastępcy: Roman Kot, Tomasz Wójcik i Janusz Zaleski podsumowali ubiegłoroczną działalność Lasów Państwowych oraz przedstawili plany na 2005 rok. W spotkaniu brali udział nadleśniczowie, inspektorzy LP, dyrektorzy RDLP oraz przedstawiciele związków zawodowych, ministerstwa środowiska, a także Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej.
Było dobrze, będzie trudniej
Najbardziej gorącym tematem ubiegłego roku była sytuacja na rynku drzewnym. Ogromny popyt na surowiec zaowocował zwiększeniem planu pozyskania o 1,5 mln m sześc. W sumie pozyskano 31 mln m sześc. drewna, w tym 28,7 mln m grubizny. To ponad milion m sześc. więcej niż w roku poprzednim. Zdaniem Tomasza Wójcika pod koniec roku sytuacja na rynku drzewnym ustabilizowała się, a zachwiane proporcje między popytem i podażą nieco się wyrównały. Mimo ogromnego popytu, przez większą część roku najwięksi odbiorcy drewna nie musieli, z powodu braku surowca, wstrzymywać produkcji. Zwiększony popyt spowodował także wzrost cen. W roku 2003 przeciętna cena drewna wyniosła 107 złotych, a w 2004 roku – 120 złotych. Mimo tej podwyżki ceny nie osiągnęły rekordowego pułapu sprzed czterech lat.
Wspomnienie 2000 roku, gdy drewno po osiągnięciu wysokich cen następnie staniało aż o 14 proc., było uzasadnione także z powodu ówczesnych, zdaniem niektórych podobnych do dzisiejszych, tendencji w kursach walut obcych. Spadający w drugiej połowie ubiegłego roku kurs euro spowodował zmniejszenie opłacalności eksportu wyrobów drzewnych na rynek europejski. Pierwsze tegoroczne miesiące przyniosły więc sygnalizowaną już w końcu 2004 roku zmianę trendów na rynku drzewnym.
Drugim, po kursie euro, czynnikiem kształtującym tegoroczne warunki rynkowe będą gigantyczne wiatrołomy, które nawiedziły lasy Skandynawii i Słowacji. W samej Szwecji straty oszacowano na 80 mln m sześc. drewna, w większości świerkowego, ale również sosnowego. Łatwo sobie wyobrazić, jaki wpływ na europejski rynek miałoby nagłe wprowadzenie takiej masy surowca. Na razie jednak połamane drewno spoczywa w Szwecji pod śniegiem, a pozyskanie na dużą skalę rozpocznie się za kilka tygodni i potrwa do połowy przyszłego roku. Ceny w Europie już spadają, ale dolny poziom osiągną prawdopodobnie latem. Drewno to bezpośrednio być może nie będzie stanowiło dużej konkurencji dla polskiego surowca, jednak ceny na rynku wyrobów drzewnych na pewno spadną, co odczują ich polscy producenci. Na szczęście, zdaniem dyrektora Wójcika, polski przemysł drzewny okres prosperity wykorzystał na restrukturyzację.
Przychody Lasów
Dzięki wysokiej sprzedaży i zwiększonym cenom Lasy Państwowe po raz pierwszy w historii osiągnęły w 2004 roku przychody powyżej 4 mld złotych. Efektem tego był dodatni wynik finansowy LP w wysokości 74 mln zł. Rok 2004 był także kolejnym rokiem spadku należności przeterminowanych. Korzystając z dodatniego wyniku ekonomicznego Lasy Państwowe już na początku br. spłaciły dług zaciągnięty w Banku Światowym, który miał być spłacany do 2017 roku. Zrealizowano także wszystkie zadania związane z zagospodarowaniem lasu (odnowienia, zalesienia, czyszczenia wczesne i późne). Wykorzystano też dotacje na zalesianie gruntów rolnych. W przyszłym roku kontynuowane będzie wykorzystywanie środków pomocowych z Unii Europejskiej. Dwa programy, w których LP mogą korzystać to Plan Rozwoju Obszarów Wiejskich, a w nim zalesianie gruntów porolnych i Sektorowy Program Operacyjny, z którego korzystać można w sytuacjach restytucji lasu na terenach poklęskowych. By móc w przyszłości wykorzystać czas koniunktury na tworzenie zapasów na ciężkie czasy, planowane jest stworzenie tzw. funduszu stabilizacyjnego, który byłby rezerwą Lasów Państwowych. Do wdrożenia tego instrumentu potrzebna jest nowelizacja rozporządzenia dotyczącego gospodarki finansowej oraz ustawy o lasach.
Inwestycje w górę
Ten rok będzie kolejnym, w którym wzrosną nakłady inwestycyjne w Lasach Państwowych, głównie na remonty dróg oraz osad leśnych. Na ten cel przeznaczono ponad 70 proc. z blisko 500 mln złotych przewidzianych na inwestycje. Gruntownie przebudowana będzie też baza informatyczna Lasów Państwowych. Część środków przeznaczona zostanie także na zakup wielooperacyjnych maszyn leśnych. Zapowiadane remonty budynków mają dotyczyć przede wszystkim mieszkań leśniczych i podleśniczych. Zdaniem Romana Kota do końca roku powinno udać się wyremontować 95 proc. tych lokali. Wymieniane będą również przestarzałe systemy grzewcze i odprowadzania ścieków w osadach leśnych.
Modernizacja SILP-u
Prawdziwa rewolucja zapowiadana jest w SILP. Ekspertyzy wykonane na zlecenie DGLP wykazały, że dalszy rozwój obecnego systemu nie ma sensu. Przestarzały sprzęt i środowisko użytkownika, niski poziom integracji systemu i zaufania do niego oraz nieelastyczne raportowanie sprawiły, że konieczne jest stworzenie nowego systemu informatycznego. Dlatego w ciągu dwóch lat planowana jest wymiana zarówno oprogramowania, jak i sprzętu. Jeszcze w tym półroczu DGLP planuje ogłoszenie przetargu dla dostawców. Stopniowo wymieniane będą też rejestratory leśniczego, a pierwsze nowe urządzenia (wyposażone m.in. w ekran dotykowy i dostosowane do pracy w GPS i GPRS) trafią do użytkowników na początku przyszłego roku.
Czy te zwiększone nakłady inwestycyjne nie stoją w sprzeczności z przewidywanym okresem zmniejszonej koniunktury na drewno? Zdaniem Janusza Dawidziuka – nie. – Bardzo wnikliwie analizujemy rozwój sytuacji na rynku drzewnym – mówi Janusz Dawidziuk
– bo to jest podstawowy obszar niepewności i potencjalnych zagrożeń. Zakładamy bardzo bezpieczny poziom średniej ceny na przyszły rok, realnej nawet w warunkach schłodzenia rynku. Tak konstruujemy plan finansowo-gospodarczy, żeby przewidzieć potrzebę elastycznego reagowania na impulsy cenowe. Na inwestycje mamy zabezpieczone środki wynikające z poziomu płynności finansowej i z rezerw funduszu leśnego. Te środki już są, więc zakładanie racjonalnego frontu remontowego nie powinno zmienić płynności finansowej. Jeśli sytuacja ulegnie zmianie, będziemy reagować i te remonty, które są planowane na drugą połowę roku, mogą być wstrzymane. Kontynuując wypowiedź dyr. Dawidziuk dodał: – Przyjęliśmy też bezpieczny system wzrostu wynagrodzeń, bo jego część ma być wypłacona w formie nagród w poszczególnych kwartałach 2005 roku.
Zmiany wolniejsze
Podczas spotkania podsumowano też dotychczasowe zmiany restrukturyzacyjne. W latach 2002–2004 zatrudnienie w Lasach Państwowych zmniejszyło się o 5,7 tys. osób. Zlikwidowano 11 nadleśnictw i 785 leśnictw. Po tych zmianach przeciętna wielkość leśnictwa zwiększyła się z 1172 ha do 1334 ha.
Przeprowadzana w ostatnich latach restrukturyzacja zmniejszy w tym roku tempo. Dotyczy to przede wszystkim zwolnień pracowników. Po negocjacjach ze związkami zawodowymi ustalono, że wszelkie odejścia z Lasów Państwowych związane z restrukturyzacją odbywać się będą w 2005 roku tylko w przypadkach przechodzenia na renty czy emerytury. W związku z tym liczba zatrudnionych w Lasach Państwowych utrzyma się na poziomie ubiegłorocznym.
Omawiając politykę kadrową dyrektor Janusz Dawidziuk namawiał nadleśniczych do wspierania młodych pracowników Lasów Państwowych. Młodzi stażem leśnicy mają otrzymać awanse i podwyżki. Dyrektor namawiał też nadleśniczych, by wspierali inicjatywy dokształcania się pracowników – czy to na studiach zaocznych, czy też na kursach językowych. Choć stawka wyjściowa wynagrodzeń ma pozostać, ze względu na niepewną sytuację na rynku drzewnym, na niezmienionym poziomie, to dużą pulę w planie przeznaczono na wypłacane kwartalnie nagrody, które rozdzielać będą kierownicy jednostek.
Nie wszystko wyszło
Janusz Dawidziuk przyznał, że w dwóch obszarach nie udało się zrealizować ubiegłorocznych planów. Sprzedano zaledwie nieco więcej niż połowę z ponad 8 tys. przeznaczonych do sprzedaży zbędnych nieruchomości, ale w skali LP nie było to wielkim problemem. Zdaniem dyrektora większy wysiłek trzeba włożyć również w program przebudowy drzewostanów. Tu na przeszkodzie stoi jednak konieczność projektowania przebudowy na etapie sporządzania planów urządzenia lasu.
Dużym utrudnieniem w pracy leśników stało się wprowadzenie ustawy o zamówieniach publicznych. Mimo oczywistych komplikacji, które ustawa spowodowała, Janusz Dawidziuk dostrzega także jej pozytywne aspekty: – Jesteśmy instytucją, która jest pod stałą obserwacją opinii publicznej – mówi. I dodaje: – W warunkach ogromnych emocji, które w Polsce budzą sprawy korupcji, czytelność i transparentość procedur wydatkowania naszych środków w oparciu o ustawę o zamówieniach publicznych, gdy czynnik zewnętrzny ma narzędzia kontroli wydatków, jest elementem umacniania naszej wiarygodności. A przecież jesteśmy w przededniu dużych inwestycji w rozwój informatyki…
Lasy Państwowe zgłosiły swoje propozycje do nowelizacji tej ustawy. Dotyczą one m.in. wprowadzenia tzw. umów ramowych, wdrożenia uproszczonych procedur w przetargach na usługi w lasach oraz szybszego podejmowania decyzji na zgodę na zamówienie z wolnej ręki w przypadku klęsk żywiołowych. W ubiegłym roku w związku z jesiennymi huraganami wydano ponad 40 takich decyzji, głównie w RDLP Katowice i Kraków. Dyrektor Dawidziuk przekonywał nadleśniczych do aktywniejszego kształtowania stabilnego rynku usług leśnych w ramach zasad ustawy o zamówieniach publicznych. Głównym narzędziem ma być lepsze dopracowanie specyfikacji zamówień, a w nim uwzględnianie innych, poza ceną, elementów oceny zakładów usług leśnych.
Reprywatyzacja przeszła, wybory idą
Innym zagrożeniem, które pojawiło się ponownie w roku 2004, było wprowadzenie zapisów obciążających Lasy Państwowe w ramach odszkodowań reprywatyzacyjnych. Z rządowego projektu ustawy wykreślono zapis zobowiązujący Lasy Państwowe do przeznaczenia na cele reprywatyzacyjne 80 tys. ha gruntów. Zlikwidowano także obowiązek wypłacania pięcioprocentowego podatku od wpływów z gospodarowania nieruchomościami skarbu państwa. Zdaniem Janusza Dawidziuka to m.in. zasługa poparcia jakim Lasy Państwowe cieszą się w społeczeństwie. – Mamy sprzyjający klimat w mediach i kręgach opiniotwórczych, a nawet w rządzie. Premier Marek Belka skwitował dyskusję na temat udziału Lasów Państwowych w ustawie o rekompensatach stwierdzeniem, że nie należy przeszkadzać instytucji, która dobrze pracuje – powiedział dyrektor.
Dobry wizerunek firmy to zasługa m.in. prowadzonej od lat promocji Lasów Państwowych i zrównoważonej gospodarki leśnej. W ubiegłym roku leśnicy zorganizowali ok. 23 tys. imprez edukacyjnych, w których wzięło udział blisko 1,5 miliona osób. W ramach promocji leśnictwa w 2005 roku zapowiedziano rozpoczęcie ogólnokrajowej akcji „I ty posadź swoje drzewko!”. Jak wynika z najświeższych badań w ostatnich trzech latach odsetek ocen dobrych dla Lasów Państwowych zwiększył się z 53 do 71 procent, a jedyną instytucją w kraju cieszącą się wyższym poparciem jest Straż Pożarna. W 2004 roku LP przybyło 7 proc. ocen dobrych – to najlepszy wynik spośród wszystkich badanych. Niesłabnącą sympatią cieszą się też sami leśnicy, którzy postrzegani są jako ludzie kompetentni (98 proc.), mili i uczciwi. Podkreślając znaczenie promocji Janusz Dawidziuk powołał się na przykład leśnictwa niemieckiego, które w okresie prosperity odgrodziło się od społeczeństwa, a w momencie kryzysu nie mogło liczyć na jego poparcie.
W tym roku czeka nas jeszcze jedno wydarzenie, które zmienić może sytuację Lasów Państwowych – wybory parlamentarne. Po nich posłowie wrócą do spraw reprywatyzacji (jeśli nie uda się przeprowadzić obecnie planowanej ustawy). W niektórych środowiskach wspomina się także o możliwości przekształcenia Lasów Państwowych w spółkę akcyjną. Szanse, by za rok Lasy Państwowe pozostały w niezmienionej strukturze organizacyjnej Janusz Dawidziuk ocenia wysoko. – Największe zagrożenie pochodzi z samego kręgu leśników. Źle będzie, jeśli nasze środowisko się podzieli, jeśli z naszego środowiska wyjdą reformatorzy, którzy dla własnych karier będą chcieli zaproponować zmiany w LP tylko po to, żeby było inaczej, a niekoniecznie lepiej – uważa dyrektor.
Artur Rutkowski

