Głos Lasu 3/04
Optymizm uzasadniony - O sytuacji finansowo-ekonomicznej Lasów Państwowych z Romanem Kotem, zastępcą dyrektora generalnego, głównym księgowym Lasów Państwowych rozmawia Jerzy Drabarczyk.

Znany jest już wynik finansowy ub.r. uzyskany przez Lasy Państwowe. W jakich uwarunkowaniach ten pomyślny rezultat został osiągnięty?
Rzeczywiście, ubiegły rok zamknęliśmy dodatnim wynikiem finansowym w wysokości 34, 1 mln zł. Jest to dwukrotnie więcej od planu, który wynosił 16,7 mln zł. Patrząc na przyrost wyniku można powiedzieć, że jest to sytuacja bardzo dobra. Porównując jednak sam wynik z przychodami Lasów Państwowych, które w roku ubiegłym wyniosły 3898 mln zł, rentowność Lasów jest w okolicach zera. Przy czym zaznaczmy, nie wynik finansowy jest w Lasach priorytetem do osiągnięcia, a najogólniej mówiąc, takie gospodarowanie środkami z przychodów, aby zachować podstawową zasadę jaka obowiązuje leśników, czyli utrzymać zasoby leśne w stanie nie pogorszonym i je powiększać. Mówiąc szczegółowiej, zrealizować wszystko to co wynika z planu urządzenia lasu w każdym nadleśnictwie.
Nieodłącznym w przychodach jest udział kosztów. Jak ta sprawa wygląda?
Jeśli już mamy te dwie wielkości: przychód ze sprzedaży i wynik finansowy to łatwo koszty wyliczyć, bo to jest akurat różnica między przychodami a kosztami. Koszty to 3864 mln zł. W skali roku były one wyższe o 153 mln zł.
Podsumowując wyniki ekonomiczne roku ubiegłego warto zwrócić uwagę na fakt, że był to w pewnym sensie rok bardzo ciekawy. W pierwszym półroczu martwiliśmy się o to czy sprzedamy wszystko to co planowaliśmy (zakładaliśmy sprzedaż surowca na poziomie 26,6 mln m sześc.); spadały ceny, brakowało zbytu na określone sortymenty. Wstrzymywaliśmy się z różnymi decyzjami odnośnie wydatków, bo nie mieliśmy pewności przychodów. Były kłopoty ze ściąganiem należności, martwiliśmy się zapasami drewna, zwłaszcza w płn.-wsch. części kraju (klęska huraganu w Piszu w roku poprzednim). Problemy sprawiało zróżnicowanie wyposażenia jednostek w fundusz własny w obrocie. Z kolei w drugiej połowie roku obserwowaliśmy ogromne zapotrzebowanie na drewno. W rezultacie zwiększyliśmy pozyskanie surowca, w sumie do około 30 mln m sześc. Sprzedając go nie osiągnęliśmy jednak zaplanowanej ceny, co było związane ze strukturą sprzedaży. Sprzedaliśmy więcej drewna średnio- i małowymiarowego, a mniej wielkowymiarowego ? najbardziej dochodowego. Ale masa sprzedanego surowca była na tyle duża, że udało się osiągnąć zakładany rezultat. Z uwagi na taką sytuację większość zadań zostało wykonanych w drugim półroczu a część z nich przechodzi na rok bieżący. W tym miejscu warto wspomnieć np., co z pewnością może zainteresować każdego pracującego w Lasach Państwowych. Otóż średnia płaca w Lasach wynosiła w ub.r. 3181 zł. Porównując z 2002 rokiem, w którym średnie zarobki kształtowały się na poziomie 3146 zł jest to wzrost o 1,1 proc. Biorąc pod uwagę pierwotne założenia zarobki wzrosły o 53 zł. W grupie pracowników stałych średnie wynagrodzenie kształtowało się na poziomie 3227 zł. Patrząc na średnie zarobki w innych sektorach gospodarki narodowej (przy wskaźnikach porównywalnych z naszymi), które w ub. r. wynosiło około 2337 zł, liczby te mówią same za siebie.
Jak zatem przedstawiają się finansowo-gospodarcze założenia Lasów Państwowych w tym roku?
Określając tegoroczne zadania kierowaliśmy się, podobnie jak poprzednio, pewnymi pryncypiami. Są to: zachowanie zasady samofinansowania, zagwarantowanie środków na pełne wykonanie zadań z planu urządzenia lasu, maksymalne ściąganie należności, zwiększenie, na ile to będzie możliwe, cen na surowiec drzewny. Założyliśmy wzrost cen na drewno (w 2003 r. średnio cena wynosiła około 107 zł/m sześc.) o około 3,5 proc. Przyjęliśmy też niższy odpis na fundusz leśny ? z 14,8 do 14,5 proc. uwzględniając rozmiar pozyskania (około 28 mln m sześc.), który został ujęty w planie. Nasze przychody w tym roku wyniosą 3740, a koszty 3722 mln zł. Przewidywany wynik wyniesie więc 23 mln zł.
W tym roku przewidzieliśmy większy poziom kosztów. Do tej pory zamykaliśmy go wskaźnikiem 0,97, a w 2004 r. wskaźnik ten wyniesie 0,98 udziału kosztów w przychodach. Bierzemy pod uwagę nieco mniejszą rentowność, chcąc nadrobić wszelkie zaległości w zagospodarowaniu lasu. Wypada również powiedzieć, że w porównaniu z rokiem poprzednim obniżamy o 3 mln zł narzuty na utrzymanie jednostek nadrzędnych.
Wróćmy jeszcze do cen. Czy 3,5 proc. wzrost średnich cen na surowiec drzewny zakładany na ten rok nie jest wielkością zbyt asekuracyjną wobec utrzymującego się popytu?
Obserwując to co się dzieje na rynku wydaje się, że jest to zbyt delikatna prognoza, że należy dalej dokonywać głębszych szacunków. Kierownicy jednostek zostali zobligowani do urealnienia wielkości cen. Z ceny jednostkowej bierze się przecież globalna wartość i przychody ze sprzedaży, a ta z kolei przekłada się na koszty. Większe wpływy umożliwiają większe możliwości wykonywania zadań.
Jak przedstawia się sytuacja z odzyskiwaniem należności, bo z tym były problemy?
Wraz z ogromnym zainteresowaniem i zapotrzebowaniem na drewno, co obserwowaliśmy w drugiej połowie ub.r., można było postawić bardziej rygorystyczne warunki sprzedaży. Drobny odbiorca płacił natychmiast, pozostali czując konkurencję starali się maksymalnie skracać termin płatności. Efektem tego jest przyspieszenie rotacji należności w 2003 r. o 10 dni. W porównaniu ze stanem należności z początku roku 476 mln zł pod koniec ub.r. należności te zmniejszyły się o 82 mln zł. Poprawiła się również relacja w ściąganiu należności przeterminowanych (powyżej 180 dni). To cieszy, bo otrzymujemy środki szybciej i możemy nimi szybciej gospodarować.
Czy udało się poprawić płynność finansową jednostek?
W układzie ogólnym, jeśli chodzi o Lasy, można powiedzieć, że jest ona bardzo dobra. Patrząc na poszczególne regionalne dyrekcje założenia wszędzie zostały osiągnięte. Natomiast na szczeblu podstawowym jest jeszcze trochę do zrobienia. W tej chwili osiągnęliśmy założone wskaźniki charakteryzujące fundusz własny w obrocie i przez to płynność, w niektórych przypadkach musimy zwrócić uwagę już na nadpłynność.
Wobec poprawy sytuacji ekonomicznej Lasów Państwowych jak wygląda sprawa nakładów na środki trwałe?
Jest to podstawowe zadanie na ten rok. W porównaniu z ostatnimi latami, szczególnie z 2002 r., w którym wielkość nakładów spadła do jednej trzeciej poziomu lat poprzednich (było to 67 mln zł), w roku ubiegłym kwota ta wzrosła do 190 mln zł. W tym roku nakłady na środki trwałe mają wynieść 265 mln zł. Obecnie szczegółowo badamy czy określona w planie operacyjnym kwota będzie ostateczna. Pieniądze te chcemy przeznaczyć na odbudowę infrastruktury, konieczne zakupy, tym samym powiększając majątek LP. Priorytetem jest przede wszystkim budowa dróg leśnych, co umożliwi lepszy dostęp do zasobów drzewnych, pozwoli tym samym lepiej chronić majątek skarbu państwa, obniżyć koszty zrywki itp. Drugą sprawą jest zwiększenie nakładów na rozwój informatyki, stworzenie tzw. sieci WAN, co umożliwi szybkie korzystanie z baz danych nadleśnictw w celu zobiektywizowania ocen.
Co dalej ze sprzedażą zbędnej substancji mieszkaniowej?
Ubiegły rok był pod tym względem przełomowy. Sprzedaliśmy 9514 mieszkań i jest to od momentu, w którym rozpoczynaliśmy sprzedaż liczba największa (w 2002 r. sprzedaliśmy około 7 tys. mieszkań). Również w 2004 r. jest to priorytetem. W planie przewidzieliśmy sprzedać 8815 mieszkań.
Jedną z bolączek ostatnich lat były zakłady powołane do obsługi leśnictwa, których działalność była deficytowa. Czy ich sytuacja zmieniła się pod tym względem?
Ogólnie można powiedzieć, że nie. Na 24 zakłady nadzorowane przez regionalne dyrekcje w pięciu wystąpił wynik ujemny. Jeden z tych zakładów został już zlikwidowany, w innym strata jest niewielka, incydentalna. W kilku przypadkach trzeba będzie głęboko przeanalizować, zastanowić się nad przyszłością tych zakładów.
Wchodzi w życie ustawa, prawo o zamówieniach publicznych. Jaki to może mieć wpływ na sytuację ekonomiczną Lasów Państwowych?
W życiu każdego organizmu gospodarczego ważne jest nie tylko to czym się zajmuje, ale również otoczenie, w którym funkcjonuje. Myślę tu o systemie podatkowym, rachunkowości, systemie prawnym. itd. Rzeczywiście w ramach otoczki prawnej, która dotyczyć będzie LP nowym zagadnieniem jest ustawa o zamówieniach publicznych. Aczkolwiek nie jest to zupełnie nowy temat, bo leśnicy przecież mając do czynienia ze środkami budżetowymi i tak stosowali ustawę o zamówieniach publicznych. Natomiast rozciągnięcie tej ustawy na wszystkie środki, również te uzyskiwane ze sprzedaży w LP, jest swego rodzaju novum. Tę ustawę znamy na razie w ogólnych założeniach, bez przepisów szczegółowych. Ale z tego co się orientujemy będzie ona determinowała nasze zachowanie w zakresie zakupów, doboru usługodawcy itd. Będziemy zmuszeni stosować procedury, które tą ustawą są przewidziane. Prawo zostało ustanowione, a my jesteśmy od tego, żeby go przestrzegać.
Czy są jakieś zagrożenia, oprócz tego o czym w tej chwili mówiliśmy, jeśli chodzi o realizację tegorocznych założeń finansowo-gospodarczych Lasów Państwowych?
Zagrożenia i obawy zawsze są takie same. Na przykład obawiamy się o to czy nasi odbiorcy będą mieli zbyt na swoje wyroby, a przez to wykazywali zapotrzebowanie na surowiec, który leśnicy wyprodukują. Jeżeli będzie sytuacja ustabilizowana i zbyt na nasze wyroby to o resztę powinniśmy być spokojni.
Zmiany są i będą, bo wynika to z dynamizmu życia, ale chcielibyśmy aby nie zaskakiwały nas np. inną wysokością podatków czy inflacją ponad zakładany poziom, bo to przełożyłoby się na koszty. Zakładamy zrealizowanie wskaźników przyjętych do planu. Nie chciałbym zresztą wymyślać zagrożeń, a wręcz powiedzieć, że żadnych zagrożeń się nie spodziewamy.
Nawet w obliczu rychłego przystąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej?
Przyzwyczajono nas do tego, że po wstąpieniu do UE będziemy mieli same zyski. Natomiast jak to będzie w praktyce, jak zadziałają na nasze finanse, na nasz byt gospodarczy otwarte granice trudno przewidzieć. Czy nasze wyroby będą się sprzedawały? Jak na razie, mimo że granice są i osłona celna jest sprzedają się dobrze. Czy, jeśli granice znikną to sąsiedzi przestaną się interesować naszymi wyrobami? Chcielibyśmy aby tak nie było. To co się stanie po połączeniu z Unią będzie dla nas wszystkich intrygujące i, miejmy nadzieję, korzystne.
Czy nadal musimy podchodzić do sytuacji finansowo-ekonomicznej Lasów, tak jak w poprzednich okresach, z „ołówkiem w ręku”?
Nie da się postępować z finansami Lasów na zasadzie „sezamie otwórz się”, biorę tyle ile chcę. Nasz skarbiec jest skarbcem zielonym, żywym organizmem, z którego możemy wziąć tyle drewna, ile określają normy. A jeśli tak, to chcielibyśmy to drewno jak najkorzystniej sprzedać i zrealizować zaplanowane zadania. Tego bez liczenia przy pomocy „ołówka”, dziś kalkulatora, trudno sobie wyobrazić.
A więc można powiedzieć, oceniając wyniki ubiegłoroczne i założenia tegoroczne, że na sytuację finansową Lasów możemy w najbliższej przyszłości patrzeć z optymizmem?
Tak, zdecydowanie tak. Chciałbym przy okazji, oczywiście ze swojej pozycji, podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się do wypracowania tego korzystnego wyniku i życzyć, żeby ten rok nie był gorszy. I żeby możliwości, które powstały zwłaszcza w drugiej połowie ub.r. zostały w pełni wykorzystane w roku bieżącym

