Ostatni krzyk techniki
„Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco”– refren tej piosenki przedsiębiorczych górali z Milówki podchwycili leśnicy z Gór Izerskich. Ich San Francisco to dziś dawny garaż w lesie, nieopodal siedziby Nadleśnictwa Świeradów, pomysłowo zaadaptowany na Koordynacyjne Centrum Edukacji i Promocji Przyrodniczo-Leśnej.
Siedziba Nadleśnictwa Świeradów nie leży chyba jednak w zwyczajnym lesie, skoro na urządzenie centrum, w skrócie zwanego tu KC (co budzi, byćmoże, dość zaskakujące skojarzenia, zwłaszcza wśród starszych wiekiemrodaków) i promowanie jego zasobów, przyznała środki Unia Europejska, a w otwarciu obiektu wzięło udział prawie 150 notabli ze świata nauki, biznesu, polityki i leśnictwa. Placówka nie jest może pępkiem świata, ale akurat tutaj świat mamy jak na dłoni. Zainstalowany system symultanicznych tłumaczeń pozwala komunikować się z nim jednocześnie nawet w kilkudziesięciu językach.
Supermapa
Na dwóch piętrach budynku o powierzchni ponad 200 mkw. udało się nadleśnictwu stworzyć multimedialne centrum edukacyjne, z jedyną tego typu
w Polsce ortofotomapą, w zasięgu której znalazły się dwa starostwa oraz dwanaście gmin. Wraz z drugą jej częścią, obejmującą sąsiednie Nadleśnictwo Szklarska Poręba i Karkonoski Park Narodowy, to największa i najnowocześniejsza taka mapa w kraju, dostarczająca unikatowych danych, dotyczących powierzchni ponad 110 000 ha.
– Stworzenie takiej mapy to duży krok w XXI w., w którym leśnictwo posługuje się sprawnie technologią cyfrową – mówi Zbigniew Kamiński z Nadleśnictwa Świeradów, jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, prowadzący tu na co dzień zajęcia edukacyjne.
Sercem KC jest serwer, gromadzący niebagatelne 9 TB danych. – Gdybyśmy chcieli zapisać je na płytach CD, zajęłyby ich prawie 13 000 sztuk, względnie 2000 DVD – wylicza Wiesław Krzewina, nadleśniczy ze Świeradowa.
Taka mapa to rzecz wyjątkowo cenna, dlatego wszystkie dane bazowe przechowywane są, dla bezpieczeństwa, w czterech kopiach – każda w innym miejscu. By mogła w ogóle powstać, w zeszłym roku przeprowadzono skaning lotniczy (tzw. LIDAR), w trakcie którego, raz za razem, laser omiatał kolejne fragmenty terenu. – Taka wiązka lasera rejestrowała wszystko, co napotkała na swej drodze.W ten sposób odwzorowano praktycznie wszystkie piętra lasu, od ściółki po korony drzew i powstał trójwymiarowy model terenu z siecią dróg i całą infrastrukturą – opowiada Zbigniew Kamiński.
Praca z ortofotomapą jest po trosze zabawą w demiurga. To kreowanie wirtualnej rzeczywistości, podobnie, jak w strategicznych grach komputerowych, w których tworzymy własne, wyimaginowane cywilizacje. Tyle tylko, że obraz świata na numerycznej mapie nie jest jedynie igraszką umysłu – ma faktyczne odbicie w realu.
– Możemy tutaj rekonstruować teren przez odklejanie” poszczególnych warstw i nakładanie ich na zwykłą mapę sytuacyjną – wyjaśnia nadleśniczy Wiesław Krzewina. – Najpierw wyłania się nam model terenu, później pokrywająca go roślinność, budynki mieszkalne itd. Efekty mogą być naprawdę zaskakujące: dokładność skaningu laserowego i modeli trójwymiarowych (3D) sprawia, że na terenie zniszczonej ponad 60 lat temu wioski Wielka Izera widzimy pod trawą stare ślady wozów konnych, prowadzące do istniejących już domostw. [...]
Katarzyna Głowacka
Więcej na łamach listopadowych „Ech Leśnych”

