Zawieje, zamiecie
Pierwsze opady śniegu w październiku ubiegłego roku wyrządziły duże szkody w lasach bieszczadzkich. Leśnicy z Komańczy, Lutowisk i Baligrodu do dzisiaj pracowicie usuwają połamane drzewa, naprawiają ogrodzenia szkółek i upraw leśnych. Koszty tych prac oraz straty hodowlane wyniosły cztery miliony złotych. Strat ekologicznych nie da się tak łatwo wycenić.
Najpoważniejsze szkody mokry śnieg, czyli okiść, wyrządził w uprawach i młodnikach. Połamane lub trwale odkształcone zostały drzewka na powierzchni prawie 5,5 tys. ha. Straty były tym większe, że uszkadzane były także drzewa liściaste, na których o tej porze roku utrzymywały się jeszcze liście. Kolejne wieści o tragicznych szkodach wyrządzonych przez śnieg nadeszły w styczniu. Po obfitych opadach śniegu w samej tylko Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych Katowice do połowy miesiąca wyniosły one ponad 500 tys. m. sześc.
Historia pokazuje, że takie wydarzenia są, niestety, stałym elementem polskiej gospodarki leśnej. Prasa co roku informuje o katastrofalnych śniegołomach lub wiatrołomach nawiedzających nasze lasy. W ostatnich dziesięcioleciach aktywność szkodliwych czynników atmosferycznych wydaje się wzrastać, co wiąże się ze zmianami klimatu. Co roku ich ofiarą pada średnio kilkaset tysięcy hektarów drzewostanów w Lasach Państwowych, chociaż wielkości te bardzo różnią się w kolejnych latach. W 2005 r. na przykład, łączne szkody od wiatru i śniegu wyniosły „zaledwie” 200 tys. m sześc. drewna, ale już w 2007 r., kiedy powiał słynny huragan „Cyryl”, w całych LP straty oceniono na około 5 mln m sześc. drewna.
Co jakiś czas zdarzają się huragany lub opady śniegu o tak wielkiej sile, że efekty ich działania nabierają charakteru klęski ekologicznej. Na przełomie lat 1981 i 1982 szkody od wiatru oszacowano aż na 15 mln m sześc. drewna. W pamięci zachował się także tzw. huragan piski z lipca 2002 r., który powalił i połamał, w ciągu zaledwie kwadransa, drzewostan o miąższości ponad 3,5 mln m sześć. W całym tym roku straty w lasach wywołane przez wiatr i śnieg wyniosły prawie 7 mln m sześc. drewna.
W nierównym stopniu
Obserwacje wskazują, że nie wszystkie regiony kraju narażone są na szkody od wiatru i śniegu w jednakowym drzestopniu. Posługując się średnimi wartościami prędkości wiatru i podziałem przyrodniczoleśnym Polski, prof. Jan Zajączkowski z Instytutu Badawczego Leśnictwa wyodrębnił trzy strefy zagrożenia przez wiatr. I tak, najbardziej narażone na szkody (strefa trzecia) są drzewostany rosnące w Sudetach, Karpatach oraz w strefie nadmorskiej.
Druga strefa zagrożenia rozciąga się na obszarze północnej i północno-wschodniej Polski, Pogórza i Gór Świętokrzyskich. Przeważająca część kraju leży w rejonie najmniejszego zagrożenia, a więc w strefie pierwszej.
Podobną rejonizację opracowano dla zobrazowania zagrożenia powodowanego przez śnieg. Wyróżniono tu również trzy strefy. Do trzeciej, o największym prawdopodobieństwie wystąpienia strat, zaliczono obszar Sudetów i Karpat, do strefy drugiej – tereny Pogórza oraz znaczną część Pomorza Zachodniego, a do pierwszej – pozostałą część kraju.
Bezpośrednie straty, mierzone miąższością uszkodzonych i powalonych drzew, to tylko niewielki procent następstw katastrofy. Gwałtowna zmiana warunków ekologicznych na powierzchni leśnej prowadzi do pogorszenia warunków wzrostu. Uprzątanie szkód także często powoduje zniszczenia istniejących odnowień naturalnych, a przerzedzony drzewostan w dużym stopniu narażony jest na kolejne uszkodzenia od nawet słabszych podmuchów wiatru.
Ponadto, długotrwałe odnowienie dużych „wylesionych” przez wiatr lub śnieg powierzchni stwarza niebezpieczeństwo ich zachwaszczenia, co znacznie utrudnia i podraża założenie nowych upraw. Rośnie również zagrożenie ze strony owadów żywiących się drewnem i łykiem, a naderwane korzenie drzew są miejscem infekcji grzybowych.
Nie bez znaczenia, zwłaszcza w wypadku szkód od wiatru, a więc pęknięć i skręceń, jest spadek wartości drewna. Klęski powodowane przez czynniki abiotyczne nieoczekiwanie zwiększają też podaż drewna, co utrudnia realizację prac z zakresu hodowli lasu w innych drzewostanach, a niekiedy powoduje wstrzymanie tych prac.
Śniegołomy i śniegowały
Szkody powodowane przez śnieg stanowią jedynie 15 proc. tzw. szkód atmosferycznych mierzonych miąższością uszkodzonych drzew. Ich znaczenie jest jednak w rzeczywistości dużo większe, ponieważ owe straty występują głównie w młodych drzewostanach, które „nie zwróciły” jeszcze nakładów poniesionych na ich założenie.
Podatność na uszkodzenia od śniegu zależy od gatunku drzewa. Co prawda, nie opracowano dotąd takiej skali, ale wiadomo, że drzewa liściaste są uszkadzane rzadziej niż iglaste, ponieważ w okresie występowania szkód są już na ogół bez liści. Wśród iglaków większość badaczy wskazuje na sosnę jako najbardziej wrażliwy gatunek na uszkodzenia przez śnieg. Prawdopodobnie ma to związek z wysoko położonym środkiem ciężkości tego drzewa – dlatego większość złamań ma zwykle miejsce poniżej jego korony. (…)
Tekst: Wojciech Gil
Fotografia: Ryszard Kocieliński
Więcej na łamach lutowych Ech Leśnych.
Zobacz cały spis treści lutowego numeru Ech Leśnych.

