Zdradliwy bucik
O oszałamiającej urodzie obuwika – najefektowniejszego z kilkudziesięciu krajowych storczyków – opowiadano mi cuda. Ale pierwsze spotkanie z nim nie było powalające, a jeżeli nawet trochę było, to dlatego, że trzeba było najpierw przebyć kilka kilometrów podmokłych bezdroży, a następnie paść plackiem przed osławioną rośliną.
Leśnicy jednego z parków narodowych wschodniej Polski prowadzili mnie w to miejsce jak do skarbca, zaznaczając, że mało komu pokazują obuwikową ostoję. A tu na miejscu ujrzałem tylko kilka smętnych łodyżek z marniejącymi już z wolna kwiatami. Niemniej moi przewodnicy traktowali je nieomal jak relikwie. Zrozumie to każdy, kto przekona się, jak mozolnych poszukiwań wymaga odnalezienie tego roślinnego rarytasu, który jeszcze sto lat temu występował tak często, że nazwano go obuwnikiem pospolitym. Nazwa pozostała, ale roślina nie za bardzo. Dziś zajmuje tylko wyspowe stanowiska. I nic dziwnego, gdyż sama poniekąd postawiła w życiu na rzadkość...
Omamić owada
Tak się bowiem składa, że obuwik wymaga do kiełkowania określonego gatunku mikroskopijnego grzyba, stanowiącego też rzadkość. Bez niego – ani rusz. Również „zapylaczy” wymaga dość specyficznych. Nie jest, co prawda, aż tak wąsko wyspecjalizowany, jak to zdarza się w wypadku innych storczyków, zdanych na jeden gatunek owada. Niemniej korzysta z usług grupy dość oryginalnych, małych stworzeń, zwanych pszczolinkami. Z usług? Raczej bierze je do niewoli, chwytając w pułapkę, którą jest żółta warżka kwiatu, przekształcona w rodzaj zamkniętego pantofelka. Wabi owady nektarem, a gdy już wpadną do jego wnętrza, mają szansę wydostać się tylko drogą… gwarantującą zapylenie kwiatu.
Nie liczyłem na to, że sfotografuję drobne pszczolinki we wnętrzu kwiatu, a choćby i na zewnątrz. Ale samo uwiecznienie efektownej kępy storczyków wydawało się kuszące. Tylko że wymagało wyprawy do odległego, bagiennymi łąkami otoczonego lasu. Obuwiki kwitną w drugiej połowie maja, kiedy na dobre rozkwita też... życie komarów. Ruszyłem jednak w ich chmarze, taszcząc torbę, statyw i wiele innych, przydatnych przy fotografowaniu roślin, drobiazgów, m.in. lusterko. […]
Tomasz Kłosowski
Więcej na łamach czerwcowych „Ech Leśnych”

