Niewykorzystana szansa
Zaburzenia rozwoju lasu, powodowane przez huragan czy pożar, które ingerują w krajobraz i w sposoby użytkowania ziemi, nie mogą być badane w skali taksacyjnego wydzielenia czy sztucznej jednostki przestrzennej, jak oddział, leśnictwo czy obręb.
„Szkody” spowodowane przez huragan z 4 lipca 2002 r. objęły pas krajobrazu o szerokości kilkunastu kilometrów i długości ok. 130 kilometrów. Jaką wiedzę o gospodarowaniu dziką przyrodą uzyskali leśnicy po tej wyjątkowej lekcji „zakłóceń naturalnych”? Niewielką. Jaką wiedzę o wpływie huraganu na ekosystemy leśne i gospodarkę leśną w zróżnicowanym geograficznie i przyrodniczo obszarze ok. 33 tysięcy ha można czerpać z powierzchni 445 ha? Znikomą. A jakie jest zapotrzebowanie na wiedzę o oddziaływaniu na ekosystemy leśne zjawisk znamionujących nadchodzące zmiany klimatyczne i odpowiednich do nich sposobach zagospodarowania lasu? Ogromne. Podobnie ogromne jest zapotrzebowanie na wiedzę o związkach gospodarki leśnej z innymi formami użytkowania ziemi w obliczu zagrożeń klimatycznych. Porządkując las po huraganie, zaję-to się rutynowym sadzeniem drzewek i stawianiem płotów. Może to prowadzić jedynie do powrotu monolitycznych struktur, tzn. tego, co było przed klęską i co zniszczył huragan. Tym samym, czym w lipcu 2002 r., może się skończyć uderzenie wiatru w przy-szłości, a ekstremalne stany pogody są coraz częstsze. I trzeba pamiętać, że w przeszłości już kilkakrotnie na obszarze Puszczy Piskiej występowały klęski huraganu, bo jest to obszar wyjątkowo wietrzny (obręb Szast bierze swoją nazwę właśnie od częstych wiatrołomów).
PRZYKŁAD Z NATURY
Nie spełniły się przewidywania tych, którzy widzieli w obszarze pozostawionym naturalnej regeneracji siedlisko wszelkiego zła: wylęgarnię szkodliwych owadów, rozsadnik chorób,
zagrożenie pożarowe, ba, nawet zagrożenie dla okolicznych wsi. Na obszarze lasu referencyjnego Szast, pozostawionego bez ingerencji gospodarczej, tworzy się nowa struktura lasu. Pod połamanymi, pochylonymi i w różnym stopniu uszkodzonymi sosnami drzewostanu głównego pojawiła się warstwa liściastego podszytu — brzoza, osika, jarzębina, również dąb i lipa. W powiększających się i nowych prześwietleniach pojawiły się kępy naturalnego odnowienia sosny, zróżnicowane wiekowo i wysokościowo. Pośród leżaniny, zasilającej ubogie siedlisko w materię organiczną, z roku na rok coraz więcej jest odnowień. Na pewno nie spełniają one jeszcze kryteriów nowoczesnej hodowli lasu. Ale
o jego wartości przyrodniczej, trwałości ekologicznej i stabilności można będzie mówić za kilkadziesiąt lat. A wówczas to „upiorne cmentarzysko drzew” może niewiele się różnić —
i dotychczasowe wyniki na to wskazują — od otaczającego lasu zagospodarowanego,
odnowionego „pod sznurek” wg najnowszej wiedzy i wielkim nakładem kosztów.[…]
Kazimierz Rykowski
kierownik Zakładu Ekologii
Lasu i łowiectwa IBL
Więcej na łamach lipcowych „Ech Leśnych”

