Pozostałem leśnikiem
Z Januszem Zaleskim, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska, rozmawia Krzysztof Fronczak.
Pochodzi pan z rodziny od pokoleń związanej z leśnictwem, przeszedł pan wszystkie szczeble kariery zawodowej w Lasach Państwowych, od stażysty do nadleśniczego. Ostatnio był pan dyrektorem Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych, a wcześniej zastępcą dyrektora generalnego Lasów Państwowych do spraw gospodarki leśnej. Nie tylko w środowisku zawodowym leśników jest pan kojarzony z lasami i gospodarką leśną. Czy tylko tą dziedziną zajmie się pan w ministerstwie?
Wprawdzie po raz pierwszy w zawodowym życiu występuję na co dzień bez munduru, ale w sercu i duszy pozostałem leśnikiem Lasy – państwowe i prywatne – to główny, ale niejedyny przedmiot moich kompetencji w ministerstwie Wchodzi w ich zakres również łowiectwo, edukacja i promocja zrównoważonego rozwoju. Odpowiadam też za przygotowania do światowej konferencji stron konwencji klimatycznej, która odbędzie się w Poznaniu w grudniu bieżącego roku
Spotkać się można niekiedy z wątpliwością, czy Lasom Państwowym, a szerzej – problematyce leśnej, istotnie potrzebny jest „opiekun” w Ministerstwie Środowiska? Mają przecież własną strukturę zarządzającą..
Nadanie problematyce leśnej wysokiej rangi wśród zadań ministerstwa jest jak najbardziej na miejscu, bo las leśnictwo w dobie globalnych, niekiedy nieodwracalnych przekształceń środowiska naturalnego, odgrywają niezwykle ważną rolę .
Przed 1997 r. mieliśmy, jak się pan wyraził, „opiekunów”, czyli podsekretarzy stanu w resorcie środowiska, o kompetencjach ściśle związanych z leśnictwem. Moimi poprzednikami na takim stanowisku byli tej miary ludzie, co Bogusław Mozga czy Andrzej Szujecki. Pierwszy z nich – by wymienić tylko niektóre zasługi obu – wydatnie przyczynił się do powstania fundamentalnej ustawy o lasach z 1991 r. Drugi położył podwaliny polityki leśnej państwa i zainicjował proces ekologizacji gospodarki leśnej.
Przez ostatnie dziesięć lat dyrektor generalny LP pozostawał bezpośrednio „pod skrzydłami” ministra środowiska.Ten ostatni, mając rozliczne zajęcia, niekiedy nie był w stanie poświęcić problematyce leśnej tyle uwagi, na ile akurat zasługiwała. Powrót do modelu, w którym wchodzi ona w główny zakres kompetencji podsekretarza stanu, wydaje się więc jak najbardziej uzasadniony, zwłaszcza że w minionych latach w naszym leśnictwie pojawiły się nowe sfery aktywności, by wspomnieć tylko o edukacji przyrodniczoleśnej, prywatyzacji usług leśnych czy wpisaniu się w reguły gry, obowiązujące w Unii Europejskiej.
Jakie problemy wymieniłby pan wśród najpilniejszych do załatwienia?
Priorytetem jest dziś nowelizacja ustawy o lasach. Nie będzie rewolucji, ale kilka regulowanych przez nią obszarów
wymaga korekty: gospodarka gruntami, zasobami mieszkaniowymi LP czy prawno-organizacyjne usytuowanie
Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej. [...]
Więcej w papierowym wydaniu „Ech Leśnych”

