Echa Leśne 06/2007
W czerwcowym numerze Ech Leśnych m. in. Mały, wielki szkodnik (chrabąszcz majowy), Co mówią biegaczowate?, Kariera niezapominajki, Wąwóz Homole, Krotoszyńskie dąbrowy, Zieloni cykliści.

W numerze:
-
Mały, wielki szkodnik. Walka z chrabąszczem,
-
Zapraszamy do kasy? Ile kosztuje bilet do lasu?
-
Białowieskie zbliżenie. Puszcza bardziej dostępna,
-
Z tęsknoty za tradycją. Urok dawnych dworków,
-
Co mówią biegaczowate? Dziennikarskie warsztaty w Tucznie,
-
Kariera Niezapominajki. Doroczne sympatyczne święto,
-
Wąwóz Homole. Wyprawa w Pieniny,
-
Czyrwień, brocz i praekolodzy. Lato puka do drzwi,
-
Maluchy i starszaki. Z rodzinnych gniazd w świat,
-
Janowski skok w XXI wiek. Ośrodek edukacji jak nowy,
-
Krotoszyńskie Dąbrowy. Znak firmowy regionu,
-
Zapasy z Neptunem. Jak stawić czoło żywiołom?
-
Cwaniak z czubkiem. Fotograficzne przygody,
-
Aby język giętki. „Bajarze z leśnej polany”,
-
Pasja Pana Andrzeja. Leśny „chirurg”,
-
Zieloni cykliści. Leśni edukatorzy też się uczą,
-
Echa minionych lat. Z archiwum „Ech Leśnych”,
-
Rozrywka. Krzyżówka z przysłowiem.
Białowieskie zbliżenie
Są szanse, że wkrótce leśnicy LP zarządzający nadleśnictwami w Puszczy Białowieskiej, zawiążą z samorządami puszczańskich powiatów i gmin wspólną organizację turystyczną, stymulującą rozwój tego regionu. Majowa konferencja w Białowieży leśników i samorządowców przybliżyła osiągnięcie tego celu.
W pierwszym dniu spotkania, w którym uczestniczyli samorządowcy, przedstawiciele Lasów Państwowych, a także naukowcy oraz reprezentanci mediów, można było podziwiać bogactwo przyrodnicze i atrakcje turystyczne puszczy. Wizyta w Ośrodku Edukacji Leśnej „Jagiellońskie” na terenie Nadleśnictwa Białowieża, przejście Szlakiem Dębów Królewskich w Starej Białowieży, przechadzka w Nadleśnictwie Browsk wśród przebogatych zasobów miejscowego herbarium, zrobiły na uczestnikach konferencji niemałe wrażenie. Również zwiedzenie usytuowanej w Narewce galerii im. Tamary Sołoniewicz, wizyta w cerkwi w Hajnówce, wreszcie przejazd kolejką wąskotorową z Hajnówki do osady Topiło nie pozostawiały wątpliwości, że potencjał puszczy jest faktycznie ogromny.
Ta swoista „wizja lokalna” unaoczniła obecnym, że w regionie Puszczy Białowieskiej zarówno włodarze miejscowych gmin i powiatów, jak również leśnicy, którzy gospodarują w puszczańskich nadleśnictwach, to instytucje aktywne, kreatywne, na które społeczność lokalna może liczyć. I z takimi zapewne przemyśleniami uczestnicy konferencji wysłuchali siedmiu prezentacji, przedstawionych podczas sesji referatowej.
Tę część seminarium otworzył dr Konrad Tomaszewski, główny analityk Lasów Państwowych, referatem: „O przyszłości Puszczy Białowieskiej w kontekście programów rozwojowych LP”. Na początku mówca stwierdził, iż jest naturalne, że Lasy Państwowe pragną uczestniczyć we wszelkich przedsięwzięciach samorządowych, bo obecny model leśnictwa – wielofunkcyjnego, pokrywa się w znaczącej części z misją i działalnością samorządów. Jedna z licznych funkcji, którą spełniają LP - rekreacyjno - turystyczna - wpisuje się w działalność samorządów, które rozwijając u siebie turystykę, m.in. tworzą nowe miejsca pracy.
Oferta Lasów
- Lasy Państwowe swoją aktywnością w powiększaniu bazy turystycznej, nie zmniejszając w żadnym stopniu istniejącej bioróżnorodności, pobudzają rozwój terenów niezurbanizowanych - mówił dalej dr Konrad Tomaszewski. - Ten rozwój może posłużyć, jednocześnie z wykorzystaniem zasobów leśnych, do łagodzenia efektu cieplarnianego. Środki uzyskane z tego tytułu można będzie wykorzystać do zwiększania bioróżnorodności, a także do finansowania, na przykład, infrastruktury turystycznej.
Powyższe środki będą do dyspozycji - po uchwaleniu złożonego już w Sejmie projektu ustawy o instrumentach wspomagających redukcję gazów cieplarnianych i innych zanieczyszczeń - być może już pod koniec 2008 r. Otworzy to drogę do wsparcia finansowego Unii, obwarowanego zwykle bardzo uciążliwymi procedurami. Ale z wieloma innymi zadaniami można się zmierzyć już wcześniej.
Jak poinformował dr Konrad Tomaszewski, do dyspozycji trzech puszczańskich nadleśnictw: Białowieża, Browsk i Hajnówka zostaną postawione tzw. rezerwy ogólne z Funduszu Leśnego. Te środki będą przeznaczone na zagospodarowanie turystyczne, edukacyjne oraz myśliwskie wskazanych przez nadleśnictwa obiektów (m.in.: szlaków turystycznych, pól biwakowych, miejsc widokowych itp.) i wzbogacą w znaczący sposób bazę turystyczną puszczy.
Główny analityk LP przypomniał również, że pozostaje w mocy zarządzenie dyrektora generalnego LP z 17 lipca 2001 r. w sprawie udziału jednostek organizacyjnych Lasów Państwowych we wspólnych przedsięwzięciach samorządowo - leśnych, związanych m. in. z budową dróg, zbiorników retencyjnych, wodociągów i tworzeniem obiektów turystycznego zagospodarowania lasów.
Otwiera ono możliwość współpracy lasów z samorządami na różnych polach. Nie wyklucza się więc utworzenia, na przykład, eksperymentalnej spółki samorządowo - leśnej, nastawionej na realizację infrastruktury turystycznej i związanych z nią usług.
- Na tych ziemiach sprawdza się doskonale koegzystencja dwóch sił: samorządu i leśników – podsumował swoje wystąpienie główny analityk LP. - My w tej współpracy jesteśmy skazani na sukces. Chroniąc bioróżnorodność możemy równocześnie łagodzić efekt cieplarniany, wzbogacać bazę turystyczną, rozwijać gospodarczo ten region. I to bez rewolucji, w zgodzie z interesem społeczności lokalnej, nie spychając jej do skansenów.
Okiem samorządowców
Propozycje dr Konrada Tomaszewskiego spodobały się samorządowcom. Jerzy Sirak, zastępca starosty powiatu Hajnowskiego stwierdził, że zainteresowanie Puszczą Białowieską z roku na rok rośnie. Ale... nie ma wątpliwości, że wykorzystanie tego boomu będzie uzależnione od atrakcyjności bazy turystycznej.
- Głos dr. Tomaszewskiego dobrze wpisuje się w nasze założenia dotyczące rozwoju turystyki - powiedział Jerzy Sirak. - Dziś goście przyjeżdżają raczej na krótko, my chcielibyśmy zatrzymać ich dłużej. Czy to będzie możliwe? Jeśli wspólnie z leśnikami zbudujemy lepszą i atrakcyjniejszą infrastrukturę - na pewno tak. Pomysłów mamy wiele: od budowy ścieżek edukacyjnych w koronach drzew po uruchomienie szynobusu na linii Hajnówka - Białowieża.
- Rozwój naszej gminy determinuje przyroda, bo aż dwie trzecie gruntów stanowią lasy - powiedział już w czasie sesji terenowej Mikołaj Pawlicz, wójt gminy Narewka. – A zatem wiodącym partnerem jest dla nas nadleśnictwo i cieszy, że współpraca układa się bardzo dobrze. Środki unijne, które są do naszej dyspozycji na lata 2007 - 2014 ułatwią rozbudowę bazy turystycznej gminy.
Szerszą informację na temat rozwoju turystyki w powiecie przedstawiła na konferencji Walentyna Gorbacz ze starostwa powiatowego w Hajnówce. Jej zdaniem „Program kraina żubra”, skupiający pięć białowieskich powiatów, to dobry pomysł, ale potrzebny jest koordynator tego przedsięwzięcia. Walentyna Gorbacz dała do zrozumienia, że Lasy Państwowe są dobrym kandydatem do tej roli.
Wśród wykonanych ostatnio inwestycji wymieniła m.in.: Ośrodek Edukacji Ekologicznej w Siemianówce i Galerię im. Tamary Sołoniewicz w Narewce. W budowie są kolejne - pływalnia i muzeum kolejnictwa w Hajnówce. W planach jest także rozbudowa szlaków rowerowych w taki sposób, aby stanowiły całość po obu stronach granicy polsko – białoruskiej. Byłoby to około 160 km po naszej stronie i około 500 km po stronie sąsiadów.
Od Herodota po XXI wiek
Garść ciekawych danych o rozwoju infrastruktury turystycznej Puszczy Białowieskiej w poprzednim i obecnym stuleciu przekazał Andrzej Antczak, inżynier nadzoru w Nadleśnictwie Białowieża. Przypomniał, że najstarsze wzmianki o puszczy a właściwie „Ziemiach nad Narwią” przekazywał już w V wieku p.n.e. Herodot. W świadomości Europejczyków Puszcza Białowieska zaistniała w 1409 r., gdy zagościł w niej król Władysław Jagiełło, przygotowując się do wojny z Krzyżakami.
Kwalifikowaną turystykę zaczęto uprawiać na tym obszarze po powołaniu Leśnictwa Rezerwat - zaczątku Białowieskiego Parku Narodowego, w 1925 r. W latach 30., gdy jego szefem został Jan J. Karpiński, organizowano nawet szkolenia przewodników po puszczy.
Pierwsze szlaki edukacyjno leśne oddano do użytku w 1978 r. i były to: Szlak Dębów Królewskich oraz Ścieżka Żebra Żubra. W 1994 r. powołano Leśny Kompleks Promocyjny Puszcza Białowieska, gdzie promowana jest wielofunkcyjna, zrównoważona gospodarka leśna i edukacja leśna społeczeństwa. Znaczącą rolę w popularyzowaniu puszczy odegrało myślistwo, które jednak od lat 70. uległo znaczącej ewolucji bowiem strzelbę wyparły aparaty fotograficzne.
Wraz z zachodzącymi w puszczy zmianami, zmienia się liczba odwiedzających ją gości. W 1925 r. było ich tam 2,5 tys., w 1930 - 6,7 tys., w 1964 - około 60 tys. a w roku ubiegłym już 150 tys., a według obliczeń BPN nawet 224 tys.
Retrouvance po polsku
W 1996 r. pracownicy ONF - odpowiednika naszych Lasów Państwowych we Francji - rozpatrując warianty zagospodarowania terenów leśnych i sąsiadujących z nimi wsi oraz osiedli, postawili na turystykę. Francuzi doszli do wniosku, że można to również uczynić w regionie atrakcyjnym przyrodniczo, pokrytym lasami, bez większych skupisk ludzkich. Tak powstał Les Project „Retrouvance”, którego koncepcję, organizację i układ tworzą wspólnie samorządy terytorialne, leśnicy, przewodnicy, biura turystyczne, przedsiębiorstwa handlowe, usługowe i inne. Dziś w Polsce, idzie tym śladem LKP Lasy Rychtalskie. Opowiedziały o tym w Białowieży Maria Szeląg z RDLP Poznań i Anna Danilewicz, doktorantka wydziału Nauk Geograficznych Uniwersytetu Łódzkiego.
Projekt Retrouvance, pilotowany jest przez RDLP Poznań. Uczestniczy w nim sześć starostw i 21 gmin. Jest szansa, że - jak to się już stało w kilu regionach Francji - rozkręci biznes turystyczny w tym regionie. Gdy, gotowy dorobi się marki, zostanie umieszczony w katalogach biur turystycznych Francji, krajów Beneluxu, może nawet całej UE i jedynym zmartwieniem będzie przyjęcie wszystkich chętnych. Zdaniem obydwu prelegentek, nic nie stoi na przeszkodzie, aby z koncepcji Retrouvance skorzystać w „Programie kraina żubra”.
Skąd brać pieniądze?
Konkretne informacje na temat możliwości finansowania infrastruktury turystycznej z funduszy programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko przedstawił Janusz Zaleski, dyrektor Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych. Jak wynika z dokumentu: „Narodowe Strategie Odniesienia 2007 – 2014”, środków na ten cel poszukiwać można w programach operacyjnych: Innowacyjna Gospodarka, Regionalne Programy Operacyjne, Rozwój Polski Wschodniej, Infrastruktura i Środowisko, Kapitał Ludzki i Rozwój Obszarów Wiejskich. Największe możliwości finansowania (1,03 mld euro) dają Regionalne Programy Operacyjne. 450 mln euro jest do dyspozycji w programie operacyjnym Infrastruktura i Środowisko, 345 mln - na Rozwój Obszarów Wiejskich, 138 mln - na inwestowanie w projekty turystyczne o znaczeniu ponadregionalnym. 38 mln wyznaczono na promocję turystycznych walorów Polski w programie operacyjnym Innowacyjna Gospodarka.
Jak zapewniał dyr. Janusz Zaleski, CKPŚ będzie pomagało w pozyskaniu tych środków. Zaznaczył jednak, że ich droga do beneficjentów nie jest prosta – muszą to być dobre projekty, przygotowane w zgodzie z unijnymi procedurami.
Jest wola współpracy samorządów puszczańskich z leśnikami LP, dotycząca turystycznego zagospodarowania i wykorzystania Puszczy Białowieskiej, poparta konkretnymi propozycjami. Są też potencjalne źródła finansowania. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, ten konfliktowy od lat kompleks leśny stał się teatrem turystycznej prosperity, w czym Lasy Państwowe będą miały znaczący udział. A wzorcową współpracę leśników i samorządowców z krainy żubra można będzie kopiować w całej Polsce.
Eugeniusz Pudlis
Maluchy i starszaki
Letnia przyroda jest w rozkwicie, ale w lesie jakby ciszej. Nie słychać żabich koncertów, umilkły niektóre ptaki, a większe zwierzęta zaszyły się w gęstwinie. Skończył się czas godów, nastała pora wychowywania potomstwa. W wielu wypadkach ma to jednak niewiele wspólnego z naszym ludzkim pojmowaniem rodzicielstwa.
Już na początku wiosny pojawiają się pierwsze zające zwane marczakami, a od kwietnia przychodzą na świat młode dziki. W maju i czerwcu rodzą się sarny, łosie, jelenie oraz żubry. Młode już w kilka godzin po urodzeniu widzą, są pokryte sierścią i potrafią chodzić. Przez pierwsze tygodnie życia karmione są mlekiem i przebywają pod opieką rodziców, choć ci, zmuszeni do szukania pokarmu, często opuszczają je nawet na kilka godzin. Na szczęście młode sarny i jelenie mają specjalne, maskujące ubarwienie, dzięki czemu są dla drapieżników mniej widoczne. Po kilku miesiącach jelenie maluchy usamodzielniają się, powiększając rodzinne stada, natomiast łoszaki pozostają pod opieką matek aż do następnej wiosny.
U dużych ssaków drapieżnych młode rodzą się ślepe i głuche. Małe wilczki i lisy otwierają oczy mogą dopiero po mniej więcej dwóch tygodniach od przyjścia na świat. Przez pierwsze kilka tygodni młode karmione są mlekiem, ale już 3 - 4 tygodniowe wilczki poznają smak mięsa. Maluchami opiekują się rodzice, polując i przynosząc pokarm do nory.
Jednomiesięczne liski zaczynają opuszczać legowisko i harcują na świeżym powietrzu, często także w ciągu dnia. Borsuki, choć rodzą się w lutym, bardzo długo pozostają niedołężne i norę opuszczają w tym samym czasie co lisy.
Drobne gryzonie mają po kilka miotów w ciągu roku, więc trudno mówić o jakimś jednym okresie macierzyństwa. Ich młode rodzą się nagie i ślepe, ale już po kilku tygodniach osiągają dojrzałość płciową.
Przytulne gniazdko
Niektóre ptaki, jak np. kruki wylęgają się z jaj już w kwietniu. Jednak u większości gatunków pisklęta przychodzą na świat w maju oraz czerwcu. Urodzone w dziupli lub gnieździe umieszczonym nad ziemią, są ślepe, nagie i niedołężne. Wróblowate preferują wygodnie wymoszczone gniazda, a dla dzięciołów za wyściółkę służą tylko trociny. Pisklaki są troskliwie doglądane i karmione przez rodziców – u drobnych ptaków śpiewających przez dwa tygodnie, u większych 3 – 4 tygodnie, a u bielika - nawet przez trzy miesiące.
Jeszcze nielotne pisklęta sów, już w wieku 4-5 tygodni opuszczają gniazdo i przebywają na pobliskich gałęziach, żebrząc o pokarm. W letnie wieczory szczególnie łatwo jest usłyszeć piskliwe wołania młodych uszatek. Podczas pierwszych prób latania nierzadko lądują na ziemi, skąd dzielnie wspinają się na krzewy i gałęzie. Niewiedza przysługę wyświadczają im niekiedy ludzie, którzy w dobrzej wierze, litując się nad losem nieporadnych malców, zabierają je do domu lub ogrodu zoologicznego. Nie wolno tego robić! Młode ptaki drapieżne po opuszczeniu gniazda również pozostają na gałęziach znajdujących się w jego pobliżu.
O wiele mniej sielskie dzieciństwo mają ptaki gnieżdżące się na ziemi – kuraki leśne, siewkowate, mewy lub rybitwy. Pisklęta tych ptaków, nazwanych zagniazdownikami, rodzą się okryte puchem i zdolne do chodzenia, nie są ślepe. Już po kilku godzinach od wyklucia upuszczają gniazdo i przebywają w jego pobliżu, karmione przez rodziców.
Pisklęta ptaków wodnych wkrótce po wykluciu potrafią pływać. Ale przychodzące na świat w dziuplach młode gągoły, aby dostać się do wody, muszą… wyskoczyć z dziupli. Pisklęta zagniazdowników natura obdarzyła doskonałym ubarwieniem maskującym, pozwalającym wtopić się w otaczającą roślinność.
Zdane na własne siły
W wypadku krajowych gadów i płazów rola rodziców ogranicza się do złożenia jaj w miejscu, które wydaje im się bezpieczne. Wylęgnięte larwy zdane są na własne siły. Ten model rodzicielstwa wymaga składania dużej ilości jaj, ponieważ wiele zarodków może zostać zjedzonych lub zniszczonych, a i z kłębu żabiego skrzeku czy też mrowia kijanek tylko część dożyje do chwili, kiedy przeobrazi się w dorosłą postać. Inne padną ofiarą drapieżnych owadów, ryb a nawet, jak to jest w wypadku żaby śmieszki, dorosłych osobników własnego gatunku. Niekiedy wybrane w dobrej wierze przez rodziców zbiorniki wodne okazują się śmiertelną pułapką - wysychają zanim młode zdążą wyjść na ląd.
U salamandry oraz niektórych gadów (jaszczurki żyworodnej, żmii zygzakowatej) jaja rozwijają się w brzuchu samicy i na świat przychodzą młode wykształcone larwy lub postaci młodociane. Młode żółwiki, wylęgające się z jaj złożonych w piaszczystym dołku, muszą nieraz przejść kilkaset metrów, zanim znajdą się w dającej schronienie wodzie. Młode płazy bezogoniaste mają postać kijanki, zupełnie niepodobnej do postaci dorosłej. Natomiast u płazów ogoniastych (traszki i salamandry) larwa przypomina postać dorosłą, posiada tylko zewnętrzne skrzela, zanikające przed opuszczeniem wody. Wyklute z jaj gady są miniaturką postaci dorosłych.
Oryginalna spiżarnia
U bezkręgowców o macierzyństwie możemy mówić tylko w wypadku społecznie żyjących owadów (np. mrówki, pszczoły czy osy), u których larwy, aż do przepoczwarczenia się, przebywają w gniazdach, karmione przez dorosłe osobniki. Podobnie jest u os samotnic oraz żyjących w piasku muchówek i pszczolinek, gdzie dorosłe osobniki również karmią larwy. Drapieżne larwy ważek, mrówkolwów czy biedronek muszą polować same. Zmuszona jest do tego również większość larw owadów roślinożernych.
Są w świecie owadów rodzice wykazujący troskę o bezpieczeństwo lub obfitość pożywienia dla swego potomstwa. Jaja niektórych drobnych motyli składane są wewnątrz liścia, gdzie gąsienice żerują, wyjadając cały miąższ aż do skórki - po kształcie wyjedzonego chodnika można nawet rozpoznać gatunek owada. Takie motyle nazywamy minującymi.
Jeszcze większą zapobiegliwość wykazują niektóre błonkówki. Wstrzykują do liścia substancję powodującą, że tkanka liściowa przybiera kształt narośli, tzw. galasa, do której składane jest jajo. Larwa ma doskonałą ochronę oraz obfitość pokarmu.
Niektóre pluskwiaki, np. pieniki, z napełnionej powietrzem wydzieliny gruczołów odbytowych produkują pianę, dającą larwom osłonę. Łatwo je spotkać na początku lata, gdy w słoneczny dzień z wierzb „coś na nas kapie”. Na równie komfortowe warunki mogą liczyć larwy owadów pasożytniczych, lokowane wewnątrz żywiciela. Takich luksusów nie będzie jednak zaznać zdecydowanej większości larw bezkręgowców, bo nawet na te bytujące pod korą czyha wielu wrogów.
W pełni lata usamodzielniają się ptaki i drobne gryzonie, u większych ssaków trwa to do jesieni, a nawet rok lub dwa lata. Również płazy latem opuszczają zbiorniki wodne, w których za 2-3 lata same będą składać jaja. Wcześnie rozwijające się owady, zimują w postaci poczwarki, u tych pojawiających się później - zimuje larwa. U niektórych, odżywiających się martwym drewnem chrząszczy stadium larwy trwa nawet do trzech lat. Są też owady, m.in. niektóre korniki, które mogą mieć dwa pokolenia w ciągu roku, nie mówiąc o komarach, które w wilgotne lata mogą mieć kilka pokoleń i gryzą aż do września.
Tekst i zdjęcia:
Grzegorz Okołów

