Echa Leśne 7/2006

W numerze m. in.:
-
Problem wilka?
Drapieżnik w najnowszych badaniach -
Raz w Eberswalde, raz w Warszawie
Dwuletnie studia dla leśników -
Retrouvance po polsku
Francuski patent w LKP „Lasy Rychtalskie” -
Co można w lesie
-
Las wita nas
Turystyka na miarę czasów -
Ogród w sercu puszczy
Arboretum w Supraślu -
Lisięta i pułapki
Z aparatem w knieję -
Samotnik
Fotograf przyrody jest samotnikiem... -
Moda na ekologię
- Ekologia jest trendy, jest modna - mówią uczestnicy i laureaci XXI edycji Olimpiady Wiedzy Ekologicznej
Czy w lasach istnieje „problem wilka”?
Co jakiś czas na łamach naszych czasopism pojawia się temat, który potocznie określa się „problemem wilka”. Zestawienie wyrazów „wilk” i „problem” wydaje się zupełnie naturalne i zwykle nikt nie zastanawia się, czy jest to sąsiedztwo głęboko uzasadnione, czy też automatyczne, wynikające z powierzchownych ocen i ograniczonej wiedzy na temat tego gatunku. Przegląd wyników inwentaryzacji wilka w Polsce, badań naukowych, danych dotyczących gospodarki leśnej i szkód w inwentarzu, powinna rzucić nieco światła na rolę tego drapieżnika w lasach oraz rolę lasów gospodarczych w zachowaniu jego populacji.
Wilk w Polsce
Prowadzona od 2000 roku, przy ogromnym udziale wszystkich nadleśnictw w Polsce, i koordynowana przez Zakład Badania Ssaków PAN w Białowieży Inwentaryzacja wilka i rysia pozwoliła ocenić liczebność i zasięg występowania tych drapieżników w naszym kraju. Obecnie wilki występują głównie w północno-wschodniej, wschodniej i południowej (całe Karpaty) części Polski. Rozległe kompleksy leśne Polski Zachodniej i bardzo rozczłonkowane lasy w Polsce Centralnej zasiedlone są zaledwie przez kilka odizolowanych watah, niezwykle wrażliwych na wszelkie zagrożenia, lub przez pojedyncze, zwykle migrujące osobniki. Sytuacja i rozmieszczenie watah zmienia się z roku na rok, choć obserwowane są przypadki stałego osiedlania się wilków na obszarach, gdzie od wielu lat ich nie stwierdzano np. w Puszczy Bydgoskiej i Puszczy Rzepińskiej. Liczebność wilka szacowana jest na około 700 osobników (stan na 2005 r., strona internetowa: www.zbs.bialowieza.pl/wilkrys). Jest to niewiele w porównaniu do wielkości populacji innych dzikich zwierząt. Dla przykładu, w naszym kraju populacja saren liczy około 600 000 osobników, dzików - 160 000, a jeleni - 130 000. W ciągu ostatnich pięciu lat zaznaczył się około 15% wzrost liczebności tego gatunku, oraz rozszerzenie się zasięgu głównie we wschodniej części kraju. Większość polskiej populacji wilka zamieszkuje lasy gospodarcze, niewielki tylko procent bytuje na terenach chronionych. Zatem akceptacja przez leśników obecności wilka na obszarach będących ich warsztatem pracy, a także ochrona trwałości i przeciwdziałanie fragmentacji lasów gospodarczych wydaje się kluczowa dla zachowania tego gatunku (Ryc.1. Rozmieszczenie populacji wilka w Polsce, 2005 r.).
Struktura socjalna populacji, terytoria, zagęszczenie
Wilki żyją w stosunkowo trwałych grupach rodzinnych, nazywanych watahami. W populacjach nie eksploatowanych łowiecko osobniki samotne stanowią zaledwie 2-10%. Wilki samotne, to najczęściej osobniki młode, migrujące w poszukiwaniu nowego terytorium, rzadziej chore lub stare. W populacjach znajdujących się pod presją łowiecką udział zwierząt samotnych zwiększa się o osobniki z watah rozbitych wskutek odstrzałów. Średnia liczebność wilczej grupy w warunkach polskich to 4-6 wilków, czasami spotyka się watahy nawet 10 osobnicze, ale szybko ulegają one trwałemu podziałowi na dwie mniejsze. Grupa składa się z jednej rozmnażającej się pary, oraz z jej potomstwa z ostatnich lat. W szczególnych sytuacjach, np. po śmierci członka grupy, wataha może zaakceptować przyłączenie się osobnika niespokrewnionego. Obecne w kręgach myśliwych przekonanie o łączeniu się w zimie kilku watah w duże grupy dwudziestu lub więcej osobników, jest nierealne ze względu na wzajemną wrogość panującą pomiędzy grupami rodzinnymi, wynikającą ze ścisłego terytorializmu tego gatunku. Jedynym wyjątkiem od tej zasady może być moment, zaraz po podziale dużej watahy. Wówczas więzy pokrewieństwa umożliwiają wzajemną akceptację i ponowne wspólne polowanie. Szczenięta jedynej w watadze pary rodzicielskiej rodzą się tylko raz w roku, na wiosnę. Jest ich około 5-6. Jednakże do zimy dożywają średnio tylko 2 szczenięta na watahę na nizinach, a w górach jeden. Pierwsza zima jest zazwyczaj najtrudniejsza dla młodocianych osobników i wśród nich notuje się największą śmiertelność z wycieńczenia, głodu czy chorób (Fot. 1. Grupa rodzinna wilków).
Każda wataha zajmuje oddzielne terytorium, które w zależności od lokalnego zagęszczenia dzikich zwierząt kopytnych ma różną wielkość. W Polsce osiąga ono od 100-150 km2 w górach do 350 km2 na nizinach. Średnie zagęszczenie wilków w naszych lasach nizinnych wynosi około 2-2,5 osobników/100 km2, a w górach od 1,5-4 osobników/100 km2. Zagęszczenia podawane z Bieszczadów, osiągające poziom 4 osobników na 100 km2 są jednymi z najwyższych na świecie, podobne występują w Ameryce Północnej tam, gdzie główną ofiarą wilków jest łoś. Nigdzie na świecie nie notowano natomiast zagęszczeń dochodzących do 10 i więcej osobników na 100 km2. Nie jest to możliwe ze względu na ograniczenia w zagęszczeniach dzikich kopytnych spowodowane zasobnością pokarmową środowiska, a mówiąc prościej: tak dużemu zagęszczeniu wilków musiałoby odpowiadać ogromne, niespotykane w naszych lasach zagęszczenie jeleni, saren i dzików. Wykorzystanie terytorium zmienia się w zależności od sezonu. Podczas wychowu młodych wataha koncentruje swoją aktywność w niewielkim promieniu wokół nory i miejsc odpoczynku, by móc karmić i chronić swoje młode. Zdarzają się jednak wówczas szybkie wypady na krańce terytorium, by np. zapolować na niestrzeżony inwentarz (Fot.2. Trop wilka). Natomiast jesienią i w zimie terytorium użytkowane jest sposób rotacyjny, każda jego część jest regularnie, co kilka dni wykorzystywana jako miejsce pobytu i polowań. Długie, wielokilometrowe wędrówki są wówczas bardzo częste.
Pokarm
Badania nad dietą wilków są w Polsce coraz częstsze. Dane na temat tego, co jedzą te drapieżniki zostały zebrane z Puszczy Białowieskiej, Piskiej, Knyszyńskiej, Zamojszczyzny, Bieszczadów, Beskidu Śląskiego i Żywieckiego. Naukowcy opierają się najczęściej na analizie zawartości wilczych odchodów oraz na odnajdywaniu i rozpoznawaniu resztek wilczych ofiar. Można już z całą pewnością powiedzieć, że podstawą diety tych drapieżników przez cały rok są dzikie ssaki kopytne. Stanowią one 85-98% masy zjedzonego przez nie pokarmu. Gatunkiem dominującym wśród ofiar wilków jest jeleń, który stanowi około 31-55% wszystkich zabijanych zwierząt kopytnych i 42-80% biomasy zjadanego przez nie pokarmu. Sarna i dzik są ważnym, ale zależnym od lokalnych warunków i pory roku, źródłem pokarmu. W typowych lasach gospodarczych udział sarny może dochodzić do 50% biomasy pokarmu wilków, ze względu na jej znaczącą przewagę w strukturze ssaków kopytnych. Na obszarach, gdzie zalega gruba warstwa śniegu, udział sarny w diecie może wzrastać w okresie zimy. W Bieszczadach dziki stają się istotniejszym składnikiem pokarmu drapieżników też dopiero w okresie zimy, co wiąże się z głęboką pokrywą śnieżną.
Ponadto w diecie wilków stwierdzano także, choć w nieznacznym procencie, obecność zajęcy, lisów, borsuków, bobrów, kretów i drobnych gryzoni. Zwierzęta gospodarskie stanowią zaledwie 2-3% biomasy zjedzonego pokarmu.
Głównym czynnikiem, ograniczającym zagęszczenie ssaków kopytnych jest dostępność pokarmu na danym terenie. Bytowanie wilków w kompleksie leśnym może obniżać zagęszczenie jeleni, saren i dzików, natomiast nigdy nie doprowadza do ich wytępienia. Spowalnia tempo wzrostu populacji zwierząt kopytnych i zapobiega osiąganiu maksymalnych zagęszczeń wyznaczanych przez zasoby pokarmowe. Przykładowo w Puszczy Białowieskiej wilki w usuwają rocznie średnio ok. 15% osobników z populacji jelenia i około 5% osobników z populacji sarny, w stosunku do najwyższych wiosenno-letnich liczebności tych zwierząt.
W przeważającej części zasięgu wilka w Polsce stwierdzono, że najczęstszymi ofiarami wśród jeleni są cielęta oraz dorosłe samice, znacznie rzadziej byki. Natomiast wyniki badań ze wschodniej części polskich Karpat nie są jednoznaczne. Część z nich wykazuje selekcjonowanie przez wilki łań oraz większą podatność byków wyłącznie podczas rykowiska. Inne pokazują brak selektywności w stosunku do łań i byków, a nawet (jako jedyne na świecie) selektywność w stosunku do byków.
Wśród byków najczęściej zabijane są osobniki bardzo młode i bardzo stare. Wśród dzików zabitych przez wilki widoczny jest także większy udział osobników młodocianych. W przypadku sarny, ze względu na jej niedużą masę, nie zaznacza się tak wyraźna selekcja. Badania nad kondycją ofiar wilków wskazują, że wśród dorosłych kopytnych były zarówno osobniki zdrowe jak i osobniki chore, osłabione, bardzo stare, poranione, a więc takie, które nie przeżyłyby zbyt długo. Udział takich właśnie "skazanych" zwierząt wśród ofiar wilków oraz udział osobników w dobrej kondycji zależy od wielu zmiennych czynników środowiska np. struktury lasu, ukształtowania terenu, pory roku i lokalnych warunków klimatycznych. Szczególnie gruba pokrywa śnieżna jest czynnikiem, który może znacząco przyczynić się do zabijania przez wilki osobników, które w warunkach normalnych byłyby dla nich zupełnie niedostępne. Znane są przypadki zabijania w zimie dorodnych byków jeleni, które ze względu na dużą wagę „tonęły” w głębokim śnieg i nie miały szans w starciu z o wiele lżejszymi drapieżnikami.
Jednak podsumowując wyniki badań, można powiedzieć, że wśród jeleni ofiarami wilków padają najczęściej osobniki najmłodsze i najstarsze oraz te, które znajdują się z różnych przyczyn w gorszej kondycji. Natomiast najrzadziej zabijane są osobniki stanowiące trzon reprodukcyjny populacji. Sarny są ofiarami bardziej dostępnymi w zimie, przy dużej pokrywie śniegu. Dziki są trudną do upolowania zdobyczą, ze względu na to, że aktywnie bronią się przed atakiem. Dlatego też wśród dzików zabitych przez wilki dominują osobniki młodociane.
Wilki są zwierzętami doskonale przystosowanymi do bardzo nieregularnego odżywiania się. Moment upolowania ofiary jest początkiem wielkiej uczty, podczas której starają się one zjeść jak najwięcej, w jak najkrótszym czasie, tak by jak najmniej resztek zostało dla ewentualnych konkurentów (niedźwiedzie, rysie) oraz dla padlinożerców. Bezpośrednie obserwacje z Ameryki Północnej podają, że po pierwszym posiłku, podczas którego wilki maksymalnie wypełniają swoje dość pojemne żołądki (do 10 litrów), następuje około 10-12 godzinny odpoczynek konieczny do strawienia pokarmu. Potem drapieżniki jedzą dalej. W zależności od liczby wilków i wielkości ofiary, takich posiłków może być kilka, aż w końcu nic nie zostaje z mniejszych ofiar (np. z sarny), a z dużych zwierząt (np. z jelenia) tylko najbardziej trudne do pogryzienia partie, takie jak kości kręgosłupa, dolne kości kończyn, racice, części czaszki i fragmenty skóry. Oczywiście ofiara taka jest zwykle, już w pierwszej przerwie między wilczymi posiłkami, odnajdywana przez padlinożerców, tak więc jej spora część jest zjadana przez kruki, lisy, jenoty, kuny, ptaki drapieżne, a nawet dziki. Po wielkiej uczcie następuje okres „postu”. Ma on różną długość, w zależności od warunków środowiskowych, zgęszczenia potencjalnych ofiar oraz warunków pogodowych, może trwać kilka dni. Ograniczona skuteczność podejmowanych przez wilki prób upolowania kolejnej ofiary pokazuje, jak świetnie dzikie zwierzęta kopytne, w wyniku trwającej miliony lat tzw. koewolucji z drapieżnikami, są przystosowane do uciekania, a także stosowania wielu innych strategii unikania drapieżnictwa. Te strategie to m.in. czujność, ochronne barwy, aktywna obrona, znaczne rozmiary, gromadzenie się w duże stada na terenach otwartych lub życie pojedynczo albo w niewielkich, trudno wykrywalnych grupach w lasach, synchronizacja urodzin młodych i brak zapachu u nowonarodzonych, a także częste migracje.
Leśnicy i myśliwi czasami donoszą o bardzo niewielkim stopniu zjedzenia ofiar zabitych przez wilki, co oczywiście nasuwa sporo kontrowersji wokół wpływu drapieżnictwa wilka na populacje dzikich ssaków kopytnych. Powodów takiej sytuacji zwykle jest kilka. Jednym z nich może być oczywiście szczególnie duże zagęszczenie zwierząt kopytnych na niewielkim obszarze oraz ich znaczna podatność na drapieżnictwo wilków, wynikająca z lokalnych warunków pogodowych, szczególnie podczas zalegania grubej pokrywy śnieżnej. Jest to jednak sytuacja dość krótkotrwała, kończąca się z nadejściem wiosny. Powodem może być też wielkość wilczej grupy, generalnie niewielkie watahy składające się tylko z pary wilków jak i watahy 5-6 osobnicze są jednakowo skuteczne w zabijaniu dużych zwierząt kopytnych. Różnią się one natomiast możliwościami ich konsumpcji. Ograniczeniem jest pojemność żołądka, czas jaki jest potrzebny na strawienie kolejnych porcji pokarmu, a w zimie szybkie tempo zamarzania resztek ofiary podczas mrozów. Po pierwszym żerowaniu pary wilków, na jeleniu zostaje większość tuszy, zjedzone są zwykle tylko wnętrzności i niewielka część szynek. Podobnie jest, gdy większa wataha upoluje w podczas nocy więcej niż jedno zwierzę. Jeśli taka ofiara zostanie odnaleziona nazajutrz przez ludzi, wilki do niej nie powracają. Podobnie, jeśli w ciągu nocy tusza zamarznie, drapieżniki nie mogą z niej już korzystać i zmuszone są do podjęcia kolejnego polowania. Czasami drapieżniki mają utrudniony dostęp do ofiary, która utknęła w rwącej rzece, rozpadlinie czy na zamarzniętym jeziorze. Zawsze jednak, gdy jest to możliwe, nawet po długim czasie, wilki wracają do swojej niedojedzonej ofiary, by dokończyć posiłek (Fot. 3. Resztki łani upolowanej przez wilki).
Drapieżnictwo wilków na zwierzętach hodowlanych w Polsce
Wymiernymi szkodami wynikającymi z obecności wilków są powodowane przez nie straty wśród zwierząt gospodarskich. Rocznie ofiarami drapieżników pada około 600 zwierząt hodowlanych, wśród nich najwięcej jest owiec i bydła, zdecydowanie mniej kóz i psów, a tylko sporadycznie giną konie. Roczne kwoty odszkodowań wynoszą od 200-300 tys. zł, ale notowane są znaczne wahania pomiędzy poszczególnymi latami. Wynikają one z różnic w długości sezonu wegetacyjnego, lokalnej dynamiki rozwoju hodowli, zwiększania się zasięgu występowania wilka w Polsce, doskonalenia się systemu odszkodowań, zmian cen zwierząt hodowlanych. Szkody od wilków sięgają 0,002% stanu krów i 0,06% stanu owiec w Polsce. Nie są zatem w skali kraju znaczące, natomiast w skali poszczególnych gospodarstw stanowią zwykle poważny problem. Dlatego niezmiernie ważne jest wprowadzanie na obszarach występowania szkód skutecznych metod ochrony inwentarza, zmodyfikowanych praktyk hodowlanych oraz usprawnianie systemu odszkodowań (Fot.4. Fladry potrafią skutecznie zabezpieczyć inwentarz przed atakami wilków)
Zwierzęta hodowlane stanowią kilka procent diety wilków, tylko 40% wszystkich watah w kraju w ogóle wykorzystuje to źródło pokarmu, a zaledwie 15%, tzn. około 20 watah zabija więcej niż pięć zwierząt gospodarskich rocznie. Szkody najczęściej występują wówczas, gdy wypas prowadzony jest w pobliżu lub wewnątrz lasu, a inwentarz pozbawiony jest odpowiedniego dozoru.
Ataki drapieżników mogą występować przez cały okres wypasów, jednak ich największe natężenie notuje się od sierpnia do października. Wynika to z kilku przyczyn: na przełomie lata i jesieni wzrasta znacząco zapotrzebowanie pokarmowe wilczych szczeniąt, tegoroczne młode ssaki kopytne są już podrośnięte i sprawniejsze w uciekaniu przed drapieżnikami, ich zagęszczenie wskutek drapieżnictwa oraz innych czynników śmiertelności jest niższe niż wiosną i latem, powoduje to większe zainteresowanie wilków dodatkowymi źródłami pokarmu. Ponadto dni są coraz krótsze, pogarsza się pogoda i obniża temperatura, co nie sprzyja dobremu nadzorowi właścicieli nad inwentarzem i ułatwia skuteczne ataki.
Dostępność dzikich zwierząt kopytnych a szkody od wilków
Badania na obszarach, gdzie w krótkim czasie nastąpiło ograniczenie liczby dzikich zwierząt kopytnych na skutek odstrzałów redukcyjnych, zwiększonego pozyskania łowieckiego lub kłusownictwa wykazują zwykle wzrost poziomu konfliktów z człowiekiem. Zwiększa się liczba ataków wilków na inwentarz, wzrasta liczba zabitych psów i częstsze są obserwacje wilków w pobliżu ludzkich zabudowań. Jednocześnie nie notuje się na obszarach od dawna zamieszkałych przez drapieżniki, większego niż kilku procentowy wzrost ich liczebności rocznie. Wskazuje to, iż sytuacje, w których z roku na rok wzrasta znacząco poziom szkód od wilków, spowodowane są raczej ludzką ingerencją w populację dzikich zwierząt kopytnych, a nie gwałtownym wzrostem populacji drapieżników. W takich przypadkach w pierwszej kolejności należy zadbać o ograniczenie pozyskania łowieckiego jeleni, saren i dzików oraz skuteczne zwalczanie kłusownictwa, a także oczywiście o lepszą ochronę inwentarza.
Wilk a gospodarka leśna i łowiecka
Zespół dzikich ssaków kopytnych zamieszkujących polskie lasy składa się z jelenia, sarny, dzika, łosia i żubra. Udział procentowy poszczególnych gatunków zależy od charakteru kompleksu leśnego, w którym występują. Generalnie jednak w lasach gospodarczych widoczna jest spora dominacja sarny (67%), znacznie mniej jest dzików (20%) i jeleni (13%). Łoś i żubr są gatunkami rzadkimi i ograniczającymi swe występowanie do niewielkiego areału. W związku z dość dużą liczebnością zwierząt kopytnych, ich wpływ na gospodarkę leśną jest olbrzymi. Zarówno wydatki na ochronę nasadzeń przed żerowaniem zwierząt kopytnych jak i straty powodowane żerowaniem jeleniowatych wynoszą w Polsce kilkadziesiąt milionów złotych rocznie (Fot.5. Ospałowany młodnik sosnowy). Za 77% szkód w lasach odpowiedzialne są jelenie, szczególnie osobniki o zwiększonym zapotrzebowaniu pokarmowym, czyli cielęta i ciężarne łanie - główne ofiary wilka, natomiast 19% szkód powodują sarny - druga co do ważności ofiara tego drapieżnika. Tam gdzie zagęszczenia są szczególnie duże, dochodzą do 44 jeleni/1000 ha, obecność jednego osobnika w lesie kosztuje nadleśnictwa nawet 2 tysiące złotych.
Rezultaty badań wskazują, że wilki w sposób pośredni, ograniczając populacje zwierząt roślinożernych, chronią las przed ich nadmiernym żerowaniem, a co za tym idzie przyczyniają się do ograniczania kwot wydatkowanych przez Lasy Państwowe na ochronę nasadzeń.
Oddziaływanie drapieżników jest korzystne również dla warunków bytowania i zdrowotności populacji jeleni i saren. Na obszarach pozbawionych dużych drapieżników osiągają one wyższe zagęszczenia. Występuje wówczas silna konkurencja o zasoby pokarmowe, która powoduje obniżenie kondycji zwierząt oraz zwiększoną śmiertelność z powodu chorób. Ponadto jak wykazały badania porównawcze, jelenie na obszarach zasiedlonych przez duże drapieżniki żerują w młodnikach krócej, częściej się przemieszczają, są czujniejsze, bardziej wrażliwe na najróżniejsze metody ochrony drzew, równomiernie wykorzystują zasoby pokarmowe i w efekcie nie powodują tak dotkliwych strat. Doskonałym przykładem są wyniki badań w parku Yellowstone, gdzie w kilka lat po reintrodukcji wilka, wyraźnie widoczne jest gwałtowne odnawianie się wszystkich gatunków występujących tam drzew, dotychczas całkowicie zjadanych przez bardzo tam liczne jelenie. Usuwanie przez wilki przede wszystkim cieląt oraz łań przyczynia się do zrekonstruowania bardziej naturalnej struktury płciowej i wiekowej populacji oraz znacznego obniżenia jej całkowitego zapotrzebowania pokarmowego. Zatem na obszarach gdzie występują wilki, jelenie i sarny są mniej liczne, za to bardziej dorodne.
Chociaż drapieżnictwo wilków na zwierzętach kopytnych jest czynnikiem poprawiającym kondycję i strukturę populacji zwierząt łownych, zazwyczaj traktowane jest przez myśliwych, a także niektórych leśników, jako szkody. Z punktu widzenia racjonalnej gospodarki leśnej, omówionej w Zasadach hodowli lasu, niewątpliwie korzystne jest ograniczanie populacji zwierząt kopytnych. Z Ustawy o lasach jasno wynika, że podstawowym celem gospodarki leśnej jest zachowanie lasów, a gospodarka prowadzona jest wg zasady trwałości utrzymania lasów. Wilki ograniczając populacje dzikich ssaków kopytnych znacząco wspierają realizację tego celu. Zatem ochrona tego gatunku w obrębie lasów gospodarczych i sprzyjanie rozszerzaniu się jego zasięgu w kierunku lasów Polski Zachodniej, powinno leżeć w interesie administracji Lasów Państwowych. Wiele przykładów wskazuje na to, iż prowadzona od kilku lat Inwentaryzacja wilka i rysia, przyczynia się między innymi do lepszego zrozumienia przez leśników roli wilka w lasach i do większej jego akceptacji.
Sabina Nowak

