Echa Leśne 11/2006
W listopadowym numerze Ech Leśnych m. in. Na kataklizmy - Leśny Bank Genów, Święto drzewa, Po co drzewa gubią liście, Motyle zwane ćmami, OPTAL 2006, Łoś to ktoś.
W numerze:
-
Remanent w przyrodzie. Inwentaryzacja zasobów Lasów Państwowych;
-
Drzewa przy nadziei. Tegoroczny zbiór nasion dębu i buka zapowiadał się dobrze. Nadzieje jednak zawiodły...
-
Ofiara, remedium i beneficjent. Rola lasów w ocieplaniu klimatu;
-
Na kataklizmy... - Leśny Bank Genów;
-
Święto drzewa. Warszawski happening;
-
Rzędkowickie Skały. Uroczysko na Jurze;
-
Po co drzewa gubią liście. Sposób na przetrwanie;
-
Motyle zwane ćmami. Kolorowe i delikatne;
-
Cmentarz leśników. Zabytek w Nadl. Osusznica;
-
OPTAL 2006. Kolejna, siódma już edycja Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości Amatorskiej Leśników...
-
Dawne i nowe czasy. Lasy Birczańskie;
-
Judym z królestwa jodły. Kazimierz Żegleń;
-
Łoś to ktoś. Gdzie najłatwiej sfotografować dzikiego, czworonożnego zwierza?
-
Kamienne kręgi. Ich historia i tajemnice;
-
Samowar, lory i zakapiory. Bieszczadzka Kolejka Leśna;
-
Echa minionych lat. Z archiwum „Ech Leśnych”;
-
Rozrywka. Krzyżówka łamana.
NA KATAKLIZMY - BANK GENÓW
W sudeckiej miejscowości Kostrzyca działa obiekt na miarę XXI w. Jeden z pięciu istniejących na świecie banków genów i pierwszy, jaki powstał w Europie środkowej.
Przechowuje się tu, dla przyszłych pokoleń, nasiona i kultury tkankowe, pochodzące z najdorodniejszych polskich drzew i krzewów. Jest to żywy bank plazmy na wypadek, gdyby człowiek znowu „wymyślił” jakiś kataklizm.
Lista gatunków przechowywanych w Kostrzyny obejmuje ponad 80 pozycji, ale jest wciąż otwarta i systematycznie uzupełniana. Jej podstawą jest Polska Czerwona Księga Roślin i bieżące wskazania różnych ośrodków troszczących się o trwałość zielonej szaty kraju, w tym np. konserwatorów przyrody, ośrodków uniwersyteckich, PAN i innych.
– W banku możemy przechowywać ok. 20 ton nasion. Priorytetem jest oczywiście gromadzenie zasobów genowych najcenniejszych drzewostanów. Prowadzimy jednak także działalność gospodarczą polegającą na przechowywaniu depozytów nasiennych poszczególnych nadleśnictw – mówi Czesław Kozioł, dyrektor Leśnego Banku Genów.
Trudno przecenić tę inicjatywę w dobie postępującego skażenia środowiska przyrodniczego, kiedy w niektórych regionach kraju mamy do czynienia z procesami zagrożenia trwałości lasu. Lokalizacja banku też nie jest przypadkowa. To właśnie w Sudetach, rejonie klęski ekologicznej, potrzebny był bank genów; między innymi dzięki niemu udało się przywrócić tam las.
Podstawową działalnością banku jest ochrona ex situ informacji genetycznej w stosunku do wszystkich lasów w Polsce, bez względu na ich własność. Formą tej ochrony jest przechowywanie w bardzo niskich temperaturach zasobów genowych w stanie uśpienia, oraz w stanie żywym w arboretum.
Budowę rozpoczęto w marcu 1994 r., a w październiku tego samego roku ówczesny dyrektor generalny Lasów Państwowych w obecności dyrektorów wszystkich regionalnych dyrekcji w kraju oraz wojewody jeleniogórskiego i kierowników urzędów działających w województwie jeleniogórskim na rzecz ochrony środowiska, uroczyście wmurował akt erekcyjny Banku Genów.
Czytamy w nim m.in.
„(…) w trosce o zachowanie dla przyszłych pokoleń, obecnie zagrożonych ekosystemów leśnych, leśnicy polscy podjęli trud budowy Leśnego Banku Genów dla stworzenia technicznych warunków czynnej ochrony bioróżnorodności w trybie długookresowego przechowywania zasobów genowych najcenniejszych obiektów drzew, krzewów i roślin dna lasu, by przywrócić je środowisku z chwilą ustania agresji czynników zewnętrznych do stopnia umożliwiającego naturalne bytowanie obecnie zagrożonych gatunków, całych populacji i pojedynczych szczególnie cennych obiektów przyrodniczych środowiska leśnego Polski”.
Leśny Bank Genów składa się z czterech części: administracyjnej i rejestracji zasobów, pozyskiwania nasion, laboratoryjnej oraz z właściwego banku genów. W ostatnich latach utworzono laboratorium, w którym produkuje się szczepionkę mikoryzową na potrzeby szkółkarstwa leśnego. Powstał też budynek socjalno-bytowy oraz budynek mieszkalny.
CENNE PLANTACJE
Bank otacza arboretum. Zgromadzono tu około 800 różnych gatunków oraz odmian drzew i krzewów. Ogród zorganizowano społecznie. Mają w nim swój udział prywatni producenci sadzonek, ogrody botaniczne, arboreta, instytuty, zakłady doświadczalne PAN. Każdy z egzemplarzy rosnących w arboretum ma swoją historię, niektóre nawet imiona.
W części leśnej rosną drzewa pozyskane w paśmie Sudetów. Pochodzą z naturalnego odnowienia. Drzewa te przetrwały klęskę i wykazują się pewnymi cechami odpornościowymi.
Z drugiej strony alejki znajduje się archiwum egzemplarzy sklonowanych. Rosną tu sadzonki świerków izerskich, które przeżyły zanieczyszczenie środowiska. Sklonowano drzewa, które miały po 160–180 lat. Stanowią zaczątek plantacji materiału generatywnego do produkcji nasion w celu reintrodukcji świerka w Sudetach. Dalej klon limby znad Morskiego Oka. Obok klony jodły, modrzewia pozyskane w sposób naturalny z Sudetów Wschodnich. Na poletku doświadczalnym rosną klony najstarszych sosen pochodzących z północy Polski. Z puszcz Romnickiej, Augustowskiej, Białowieskiej. Materiał pobrano z drzew ponad 300-letnich.
Szczególny fragment arboretum to plantacja wierzby. Tym razem nie chodzi o zachowanie czy reintrodukcję tego gatunku. Wierzba jest ostatnim segmentem zespołu oczyszczania ścieków. Przez system korzeniowy wchłania związki biogenne, metale ciężkie i inne zanieczyszczenia z gleby i ścieków. Tę jej zdolność wykorzystuje się z bardzo dobrym rezultatem w oczyszczalni ścieków Leśnego Banku Genów.
NAJBARDZIEJ WYMAGAJĄCA JEST JODŁA
Wracamy do Banku Genów. Po niektórych pomieszczeniach technologicznych oprowadza nas Danuta Duda, kierownik Zespołu Organizacji Zbiorów i Tworzenia Zasobów Genowych. Jesteśmy w hali obróbki cieplnej dla gatunków iglastych. Pracuje tu wyłuszczarka, która otwiera szyszki w kontrolowanych warunkach. Każdy gatunek ma inne wymagania, dlatego proces wyłuszczania trwa od kilku do kilkunastu dni. Musi być jak najbardziej zbliżony do naturalnego. Po wytrąceniu nasion, szyszki są rozdrabniane i jako odpad kierowane na pryzmę kompostową.

Z nasion trzeba odprowadzić wodę, ale nie wolno naruszyć wody fizjologicznej związanej. To nie lada sztuka. Proces trwa kilka dni. Najbardziej wymagająca jest jodła, w której nasionach pod żadnym pozorem nie można naruszyć pęcherzyka żywicznego.
– Nasiona sosny nie mogą mieć więcej wilgotności niż 5 proc., jodły 8 proc. Nadmiar należy usunąć. Jeszcze wcześniej z doczyszczonych nasion w specjalnym bębnie usuwa się skrzydełka. Następnie ocenia się nasiona pod względem czystości oraz jakości i oddziela pełne od pustych. Dopiero tak przygotowany materiał nasienny kieruje się do paczkowni – mówi Danuta Duda.
W sterylnym pomieszczeniu nasiona pakowane są w aluminiowe pojemniki, potem wszystko jest dokładnie inwentaryzowane i zamykane w chłodniach na długie lata. Z każdego drzewa przechowywane jest 50 tys. nasion, by w przyszłości wyhodować 20 tys. sadzonek pierwszej klasy. Aluminiowe pojemniki wypełnione materiałem genetycznym przechowywane są w trzech komorach chłodniczych w temperaturze minus 20 st. Każdy z nich jest szczelnie i na trwale zamknięty. Obok pojemników głównych przechowywane są pojemniki towarzyszące, z których co jakiś czas pobierany materiał poddawany jest ocenie żywotności i zdolności kiełkowania. Z nasion przechowywanych w Banku Genów zakładać się będzie plantacje nasienne, a dopiero nasiona z tych plantacji będą wykorzystywane do odnowy.
– W Lasach Państwowych prowadzone są różne programy wymagające znacznych ilości materiału nasiennego, poza tym ostatnie lata były bardzo „nasienne”i udawało się pozyskiwać dużo szyszek. Zzmusza nas to do myślenia o rozbudowie banku. Planujemy wybudowanie bliźniaczej chłodni, w połowie byłaby ona sfinansowana przez Lasy Państwowe, a w połowie przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z Wrocławia – zapowiada Czesław Kozioł.
Leśny Bank Genów chroni to, co zostało wykształcone w naturalnym procesie ewolucyjnym, a co ginie w wyniku stanu klęskowego – pożarów, huraganów, zanieczyszczeń środowiska. W czasie pamiętnego huraganu w Puszczy Piskiej bezpowrotnie znikło wiele tysięcy drzew, w tym wyselekcjonowane drzewostany nasienne. Takie kataklizmy łatwiej znosić, gdy ma się Leśny Bank Genów.
Jacek Zyśk


