Echa Leśne 06/2005
Po ukończeniu na początku lat 70. Szkoły Głównej Planowania i Statystyki (obecnej SGH) trafił do Polskiego Radia, w którym przeszedł wszystkie szczeble zawodowej drogi, zaczynając od reportera. W kwietniu został członkiem Bractwa Leśnego, co uważa za jedno z najważniejszych wyróżnień w swoim życiu. Z Andrzejem Siezieniewskim, prezesem zarządu Polskiego Radia S.A. rozmawia Leszek Wieliczko.
Lasy w radiu
Polskie Radio obchodzi w tym roku 80 lat. Lasy Państwowe obchodziły taką samą rocznicę rok temu. Obie instytucje pełnią bardzo ważne funkcje społeczne. Czy ten sposób działania sprawdza się?
Jesteśmy podobnie jak Lasy instytucją publiczną, z tą różnicą, że Polskie Radio jest niezależne od partii politycznych i od władzy państwowej. Dlatego pracujemy w dużym komforcie. Słuchacze są naszym właścicielem i to oni decydują o ofercie programowej Polskiego Radia. 80 lat to wspaniały okres dla Polskiego Radia, okres, w którym udowodniło, że jest jednym z ważniejszych elementów naszego życia codziennego. Od początku swojego istnienia Polskie Radio towarzyszyło słuchaczom. Żywiołowy rozwój rozpoczął się w 1925 r., kiedy nadawaliśmy próbne audycje. Już rok później nadawaliśmy regularnie i wtedy odbiorników zaczęło gwałtownie przybywać – w latach 30. było ich w Polsce ok. 5 mln, a przecież wtedy odbiornik radiowy był czymś szczególnym. Po kilku latach radio stało się powszechnym medium. Przetrwało razem z Polską wszystkie trudne okresy dziejowe, II wojnę światową i indoktrynację czasów PRL-u. Od 16 lat jesteśmy częścią społeczeństwa demokratycznego, którego radio jest jednym z ważnych atrybutów. Także niezależne, obiektywne radio publiczne. Nie natrętne, a potrzebne w życiu. Dostarcza tego, czego każdemu obywatelowi potrzeba najbardziej – informacji, objaśnienia tego, co się dzieje w otaczającym nas świecie, wskazówek, jak poradzić sobie z problemami codzienności, ale także edukuje, dostarcza rozrywki, umożliwia dostęp do dóbr kultury – i tej wysokiej, i tej popularnej.
Jak ocenia Pan Lasy Państwowe, które, jak powiedziałem, są tylko o rok starsze i również odegrały olbrzymią rolę w naszej historii, choć nie są w tak komfortowej sytuacji, jak Polskie Radio, bo podlegają fluktuacjom politycznym?
80-lecie Lasów Państwowych święciliśmy także na naszych antenach, byliśmy patronem jubileuszu i ta problematyka, także z tego powodu, jest mi bliska. LP to jedno z wielkich dóbr narodowych, instytucja, jeśli chodzi o majątek, chyba największa w Polsce. Cieszy mnie, że to wielkie przedsiębiorstwo, zatrudniające blisko 30 tys. osób, ma się dobrze. Po okresie zapaści, problemów, wynikających między innymi z ingerencji polityków udało się obecnej ekipie wyprowadzić Lasy Państwowe na finansową prostą. Polskie lasy generują zysk i to jest powód do uzasadnionej dumy. Ale oczywiście na lasy nie można patrzeć tylko jak na przedsiębiorstwo – to jest dobro nas wszystkich. Pod tym względem lasy są instytucją wyjątkową, bo od ich stanu zależy bardzo dużo – nasze zdrowie, nasz wypoczynek, relaks. Im lepsza jest kondycja lasów, im są one zdrowsze, im są miejscem bardziej atrakcyjnym, tym większe dla nas możliwości korzystania z dobrodziejstw, jakie przynosi las. Do lasów mam bardzo ciepły, sentymentalny stosunek. Zresztą także z osobistego powodu – mój ojciec był leśnikiem na Mazurach, więc las, związane z nim zagadnienia, mundur leśnika to zjawiska, które mnie otaczały od początku.
Lasy, zapewne nie tylko z powodu Pańskiego sentymentu, bardzo często goszczą na antenach Polskiego Radia. Tematykę leśną regularnie podejmują m.in. dziennikarze Porannych Sygnałów, bardzo często pojawia się ona w Eko-Radiu i innych programach publicystycznych. Czy można więc powiedzieć, że zainteresowanie dziennikarzy Polskiego radia problematyką LP wynika z roli lasów w społeczeństwie?
Tak właśnie jest. Oczywiście osobiste sentymenty mogą tworzyć tylko dodatkowy klimat, ale nie one decydują. Decyduje ranga tej problematyki. To zainteresowanie dziennikarzy jest wskaźnikiem ważności lasów dla życia przeciętnego Polaka. Tak postrzegamy naszą rolę, ponieważ to, w jakiej kondycji przetrwają lasy, zależy w dużej mierze od leśników, ale także od takich instytucji jak Polskie Radio, od jego funkcji edukacyjnej i informacyjnej. W naszych programach mówimy więc, co trzeba robić, żeby chronić lasy, piętnujemy zjawiska, które szkodzą lasom. Przypominanie o tym jest koniecznością i dlatego tematyka Lasów Państwowych często gości na naszych antenach.
Od niedawna jest Pan w elitarnej „radzie ambasadorów”, bo chyba tak można nazwać Bractwo Leśne – stowarzyszenie ludzi wszelkich zawodów sprzyjających lasom. Jak doszło do tego, że przyjął Pan zaproszenie do tego grona?
To jest między innymi wynik tych częstych kontaktów z tematyką leśnych – zapraszania przedstawicieli Lasów Państwowych do programów Polskiego Radia. Dla mnie to był fakt niezwykle miły, kiedy w uznaniu dla działalności tej instytucji mnie, jej szefowi, zaproponowano przyjęcie takiej godności. Byłem z tego powodu szczęśliwy, także ze względów emocjonalnych, o których mówiłem. Jeżeli mogę się przyczynić do tego, że problematyka Lasów Państwowych jako ważnego działu naszej gospodarki narodowej jest często poruszana, to jest to dla mnie wielką nagrodą. Czułem się dumny, że będę mógł przywdziać mundur podobny do tego, jaki nosił całe życie mój ojciec. To także zobowiązanie z naszej strony. Powiem jednak uczciwie, że nie mam takiego problemu, iż muszę kogoś zachęcać do tego, żeby częściej podejmować tematykę leśną. Ona w sposób naturalny jest postrzegana przez dziennikarzy zajmujących się tymi sprawami i nie wymaga z mojej strony jakichś szczególnych zabiegów. Można powiedzieć, że red. Andrzej Zalewski jest ambasadorem tematyki leśnej, tematyki świata przyrody, która nas otacza. Z mojej strony jest tylko podziw i uznanie dla jego energii, talentu i pasji, z jaką upowszechnia te bardzo ważne treści. Inni koledzy także się w to angażują hołdując najlepszym wzorom Polskiego Radia, a więc z mojej strony jest to tylko konstatowanie tego, że ta tematyka znajduje godne miejsce na antenie radiowej, co jest dla mnie powodem do szczególnej satysfakcji.
Wydaje się, że na szczęście czarne chmury nad radiem publicznym rozwiał wiatr. Abonament, główne źródło utrzymania Polskiego Radia, jest zapewniony. Czego w takim razie życzyłby Pan Lasom Państwowym, których byt nie jest tak pewny?
Przyszłość zawsze niesie ze sobą różne znaki zapytania, ale miejmy nadzieję, że to, co osiągnęliśmy w ostatnich latach, trwałe zapewnienie fundamentów finansowych dla mediów publicznych, jest już stałe. Lasom Państwowym chciałbym życzyć przede wszystkim… zdrowia. Zdrowe lasy to zdrowe społeczeństwo. Życzę także tego, co zależy od ludzi, czyli spokoju. Tego, żeby pozwolono specjalistom na zarządzanie tą ogromną instytucją i dobrem narodowym w sposób, który wynika z ich najlepszej wiedzy, ich talentów, ich wizji i służy utrzymaniu w jak najlepszej kondycji polskich lasów. Życzę, by polityczne zakusy na sprywatyzowanie czy „pokawałkowanie” LP się nie ziściły. Żeby można było realizować scenariusz, który zagwarantuje lasom najlepszy z możliwych wariantów rozwoju.

