Echa Leśne 12/2004
– Mimo tysięcy lat obcowania człowieka z lasem, wiedza na jego temat wciaż jest ułomna – mówił profesor Piotr Paschalis podczas listopadowej konferencji naukowej „Polskie lasy i leśnictwo w Europie”. Wiedzę tę starali się pogłębić w Krakowie specjaliści rozmaitych dziedzin, przede wszystkim oczywiście leśnictwa.
Aula Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskigo wypełniona była 29 listopada po brzegi. Słowa „lasy” i „leśnictwo” przez kilka godzin odmieniano przez wszystkie przypadki i w różnych kontekstach. Mowa była o kondycji lasów polskich, europejskich i, wykraczając poza tytuł konferencji, światowych. Miejsce spotkania zobowiązywało – jego charakter był zdecydowanie uniwersytecki – interdyscyplinarny.
System podtrzymania życia
Prof. Kazimierz Rykowski z Instytutu Badawczego Leśnictwa porównał Ziemię do statku kosmicznego. Przypomniał znaną, sfilmowaną nawet historię misji Apollo-13, która zakończyła się fiaskiem, bowiem w kapsule zepsuł się system odpowiadający za zapewnienie kosmonautom możliwości do życia. – Właśnie lasy są dla Ziemi takim systemem, a ludzkość, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji, systematycznie go psuje – mówił profesor. Przypomniał, że dwie trzecie lasów rosnących na naszej planecie przed ośmioma tysiącami lat już nie istnieje, a zagrożenia dla reszty są bardzo poważne. Mamy obecnie do czynienia z gwałtownymi wylesieniami i rabunkowym użytkowaniem lasów poprzez system koncesji udzielanych przez rządy krajów rozwijających się. Poza tym 70 proc. państw świata stale powiększa swoją powierzchnię rolną – właśnie kosztem lasów. Według prof. Rykowskiego dowodem na to, że lasy na Ziemi nie są bezpieczne jest fakt, że podczas szczytu Ziemi w Rio de Janeiro nie udało się dojść do porozumienia w sprawie konwencji o lasach – spór o ich wykorzystanie jest zbyt silny.
Każdy sobie
Analizując referat prof. Piotra Paschalisa z SGGW można dojść do wniosku, że choć narzekamy na wpływ cywilizacji na środowisko naturalne, to właśnie jej zawdzięczamy wiedzę o lasach. Rozwój nauk leśnych wynikał bowiem według niego z potrzeb technicznych i technologicznych. Do tej pory poznanie lasu jest determinowane przez zapotrzebowanie na wyniki badań o nim różnych grup społecznych – niestety często o przeciwstawnych interesach. Poznanie to utrudnia fakt, że leśnictwo jest dyscypliną, która właściwie nie jest międzynarodowa. Według profesora różnorodność sposobów użytkowania lasu jest podobna do różnorodności jego form przyrodniczych na świecie. Nie korzysta się właściwie z innych doświadczeń i często powoduje to, że badacze wyważają otwarte już drzwi.
Nieuczciwe zamiary?
Poza stricte naukowymi wykładami w Krakowie można też było usłyszeć bardzo praktyczne wnioski. Prelegenci nie unikali aktualnych tematów dotyczących polskich lasów. Między innymi prof. Tomasz Żylicz, ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego dowodził bezsensowności prywatyzacji lasów, opierając się na tzw. modelu Clarka. Polega on na porównaniu korzyści, jakie można odnieść z trwałego eksploatowania zasobu, na czym zależy leśnikom, z korzyściami z jego jednorazowego wykorzystania – czyli w przypadku lasu kompletnego wycięcia go. Według prof. Żylicza hodowla lasu z punktu widzenia zysku jest kompletnie nieracjonalna. Ponieważ las w naszej strefie odnawia się w tempie jednego, dwóch procent rocznie, bardziej niż jego pielęgnacja opłacalna jest np. inwestycja w obligacje, które dają 4 proc. stopy zwrotu przy najmniejszym ryzyku. Dlatego według naukowca należy bacznie przyjrzeć się intencjom prywatnego przedsiębiorcy, który interesuje się gospodarką leśną – albo planuje on rabunkową eksploatację lasu, albo liczy na subwencje za nieprywatyzowalne usługi, jakie świadczy społeczeństwu las – czyli funkcje na rzecz środowiska. W obu przypadkach trzeba się prywatyzacji wystrzegać – w pierwszym ze względów ekologicznych, w drugim ze względów pragmatyki. Skoro i tak za las państwo będzie musiało płacić, to lepiej żeby gospodarkę leśną prowadziło samo.
Prof. Andrzej Szujecki przypomniał, że wniosek ten wcale nie jest nowy. Już w 1917 roku w Polsce powstał dokument, w którym pisano, że racjonalne gospodarstwo leśne jest zaprzeczeniem gospodarstwa kapitalistycznego.
Wspólne dobro
W trakcie konferencji wyliczano zalety i funkcje lasów. Prof. Wiktor Zin, wykładowca architektury, znany z cyklicznego programu telewizyjnego „Piórkiem i węglem”, powoływał się na raporty Światowej Organizacji Zdrowia, które pod koniec XX w. przyniosły informację o zagrożeniu ludzkiej „psychosfery”. Pisano w nich o zagrożeniach wynikających z postępu cywilizacyjnego, natłoku informacji – często sprzecznych. Według raportów tych najważniejszym stymulatorem ludzkiego zdrowia psychicznego jest krajobraz nietknięty cywilizacją, czyli właśnie przede wszystkim las. Prof. Zin apelował, by Lasy Państwowe dołożyły wszelkich starań, aby uświadamiać społeczeństwu rolę lasu w jego życiu, a także by pamiętać o ludziach, którzy kładli podwaliny pod polski model gospodarki leśnej. Profesor wspomniał postać Adama Loreta, pierwszego dyrektora polskiej administracji leśnej i podał pomysł, by wybudować mu pomnik, sam deklarując współpracę przy takim przedsięwzięciu.
Także według prof. Tomasza Boreckiego, rektora SGGW, w XXI w. o jakości życia będzie decydować jakość środowiska przyrodniczego. W dyskusji przypominano – nawiązując do tytułu konferencji – że Europa jest jedynym kontynentem, na którym lasów przybywa. Konferencja zakończyła sie konkluzją, że spotkania takie, jak krakowskie, podczas których refleksjami na temat lasu można podzielić się nie tylko w zamkniętym gronie leśników ale i ludzi innych profesji, powinny być organizowane zdecydowanie częściej.
Artur Rumianek

