Ranna pustułka uratowana
Pustułka z Beskidu trafiła do ptasiej kliniki doktora Andrzeja Fedaczyńskiego.
Pustułka została znaleziona przez mieszkańca Szczepańcowej, który powiadomił leśników z Nadleśnictwa Dukla. Prawdopodobnie podczas przelotu trafiła na druty telegraficzne i uszkodziła skrzydło. W takim stanie ptak drapieżny skazany jest na pewną śmierć, gdyż nie potrafi upolować żywej zdobyczy a nie umie odżywiać się pokarmem roślinnym. Straż leśna przewiozła ją wpierw do biura nadleśnictwa, gdzie po stwierdzeniu, że ma szansę na uratowanie życia, przewieziono ją natychmiast do Przemyśla, do kliniki doktora Andrzeja Fedaczyńskiego.
- To już kolejny ptak przywieziony do nas - mówi Wiesława Żywiec, specjalista ds. ochrony lasu w Nadleśnictwie Dukla. – Średnio w roku odsyłamy do Przemyśla 5 ptaków, najczęściej bociany, ptaki drapieżne i sowy. Sami nie zawsze możemy pomóc tym zwierzętom, nie ma też w pobliżu żadnej placówki specjalistycznej, wobec czego zazwyczaj są one przewożone aż do Przemyśla, do kliniki doktora Fedaczyńskiego.
Tak też się stało z pustułką. W środę, w komfortowych warunkach, w specjalnie przygotowanej skrzynce została przetransportowana samochodem straży leśnej do przemyskiej kliniki. - Ptak będzie żył, ale na trwałe pozostanie kaleką – twierdzi doktor Andrzej Fedaczyński. – W wolierze zaprzyjaźniła się z orlikiem krzykliwym i tu już pozostanie, gdyż nie ma szans na powrót do naturalnego środowiska. Klinika doktora Fedaczyńskiego przyjmuje rocznie około 2000 rannych ptaków. Jesienią trafia do niej również wiele psów porzuconych przez swych właścicieli na grzybobraniu i przywiązanych do drzew w lesie. Leśnicy odwożą je pod fachową opiekę słynnego weterynarza.
Edward Marszałek
Rzecznik prasowy RDLP w Krośnie
Pustułka (Falco tinnunculus) (sokolik, sokół wieżowy, dzwonniczek) - średni ptak drapieżny z rodziny sokołowatych, zamieszkujący prawie całą Europę i Azję za wyjątkiem koła podbiegunowego. W Polsce dawniej bardzo pospolita, obecnie jej liczebność ciągle spada. Jesienią ptaki z północno-wschodniej części kraju odbywają wędrówkę za Karpaty. Podczas przelotów wiele ptaków ginie w zderzeniu z drutami telegraficznymi lub elektrycznymi. Z większej odległości ptaki te łatwo rozpoznać po charakterystycznym zawisaniu w powietrzu z trzepotaniem skrzydłami. Jej pokarm to myszy, nornice i chomiki, ale zjada też krety, jaszczurki i owady. Ten ptak potrafi dostrzec zdobycz z wysokości 1,6 km. Świetnie identyfikuje nowe tereny łowieckie gdyż widzi w nadfiolecie, co pozwala mu identyfikować ślady smug moczu gryzoni.

