Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start Redakcja Rafał Śniegocki Aktualności Jesienne poszukiwania rozpoczęte

Jesienne poszukiwania rozpoczęte

przez Sniegocki Ostatnio zmodyfikowane 2006-10-26 11:44
— Zobacz więcej:

Co roku, po pierwszych przymrozkach przystępuje się w lasach do jesiennych poszukiwań szkodników pierwotnych sosny. Czynność ta służy prognozowaniu liczebności owadów i ocenie zagrożenia drzewostanów.

Jesienne poszukiwania rozpoczęte

Kokonów boreczników szuka się również na odziomkowej części pnia - pokazuje Marek Kwapisz

Szkodniki pierwotne sosny to grupa owadów foliofagicznych czyli żywiących się aparatem asymilacyjnym drzew. Zimują one pod warstwą runa leśnego. Określenie pierwotne oznacza, iż jako pierwsze atakują zdrowe drzewa. Stanowią bardzo duże zagrożenie, szczególnie w monokulturach sosnowych. Gąsienice i larwy żywiące się igłami mogą doprowadzić, przy gradacji, do zamarcia drzewostanu. W historii polskiego leśnictwa znane są masowe pojawy tych owadów, których skutki widoczne są do dzisiaj. Tak było w przypadku gradacji strzygonii choinówki (Panolis flammea) na terenie Puszczy Noteckiej, w latach 1922-1924. Doprowadziła ona na terenie niektórych nadleśnictw do wyrębu prawie 70% drzewostanów.

Badania liczebności, które przeprowadza się jesienią każdego roku mają na celu ocenę zagrożenia drzewostanów i opracowanie zabiegów ochronnych przygotowujących do walki z ewentualną gradacją szkodników. Prócz strzygoni zaliczamy do tej grupy szkodników także inne motyle: poprocha cetyniaka (Bupalus piniastris), siwiotka (zawisaka) borowca (Hyloicus piniastri) i barczatkę sosnówkę (Dendrolimus pini). Ponadto poszukuje się również błonkówek - osnuji gwiaździstej (Acantholyda nemoralis) oraz boreczników (Diprion sp.).

Groźne owady

Poproch cetyniak, jako jedyny z wyżej wymienionej grupy motyli prowadzi dzienny tryb życia, a jego aktywność podczas rójki, na przełomie maja i czerwca, przypada na słoneczne, bezwietrzne dni. Długoletnie żerowanie larw na igłach sosny może doprowadzić nie tylko do przerzedzenia koron drzew, ale do zamarcia drzewostanu. Do motyli nocnych zaliczamy siwiotka borowca. Mimo, iż postacie dorosłe (imago) żywią się naktarem kwiatów wiciokrzewa, wiesiołka i lipy to gąsienice mogą wyrządzić duże szkody, żerując na igłach drzew iglastych. Groźniejszym szkodnikiem od zawisaka jest strzygonia choinówka. Żarłoczne gąsienice w tym przypadku zjadają nie tylko igły, ale nagryzają pączki i korę młodych pędów.

Najczęściej motyle zimują w postaci poczwarki, od lewej: poproch cetyniak, strzygonia choinówka, siwiotek borowiec

Poproch, siwiotek i strzygonia zimują w postaci poczwarki. Inaczej jest u barczatki sosnówki - postacią zimującą jest w tym wypadku gąsienica. Ciekawostką jest to, że gąsienice tego motyla schodzą na ziemię po pniu (inaczej niż u poprocha, którego larwy opuszczały się z koron). Po przezimowaniu w ziemi, w marcu nastepnego roku wspinają się znów po pniu do korony, gdzie wznawiają żer. Wykorzystuje się to w ochronie lasu, gdyż jeśli jesienne poszukiwania wykażą dużą liczbę gąsienic to w lutym nakłada się na pnie drzew pierścienie lepowe, które uniemożliwają gąsienicom wędrówkę w korony. Barczatka jest groźnym szkodnikiem, wystarczy około 150 gąsienic by korona 100 letniej sosny została ogołocona z igieł.

Bardzo często monokulturom sosnowym zagrażąją boreczniki. Prowadzą do gołożerów, obsychania koron i całych drzew. To grupa niewielkich blonkówek, z których najgroźniejsze wydają się być borecznik sosnowy (Diprion pini) i podobny (Diprion similis). Postacie dorosłe nacinają igły sosny, i składają w te szczeliny jaja. Po wylęgu larwy obgryzają zarówno igły jak i młode pędy sosen. Ostra zima może przyczynić się do zmniejszenia zagrożenia gdyż owady te są bardzo wrażliwe na niskie temperatury. Mimo to borecznik sosnowy jest jednym z tych gatunków, na które najczęściej stosuje się opryski chemiczne.

Motylami o różnym trybie życia są: siwiotek borowiec (na dole) - aktywny nocą oraz poproch cetyniak - aktywny w dzień

Pierwsze przymrozki

Szkodniki tuż przed nastaniem mrozów lub po pierwszych przymrozkach schodzą z koron drzew, gdzie intensywnie żerowały, pod ściółkę. Tam zimują. Gdy nie ma silnych przymrozków owady znajdują się pod samą ściółką, jeśli jest natomiast bardzo niska temperatura - schodzą głębiej. Bardzo ważne jest przeprowadzenie kontroli w odpowiednim czasie, w innym wypadku ocena zagrożenia nie będzie właściwa. Niska jesienna temperatura i pierwsze przymrozki są sygnałem dla leśników by rozpocząć poszukiwania. - Zaczynamy po pierwszych przymrozkach, najlepiej by zdążyć przed pokrywą śnieżną. Datę poszukiwań często wyznacza również Zespół Ochrony Lasu - informuje Marek Kwapisz, leśniczy Leśnictwa Chojno (LKP Puszcza Notecka). - Jeśli są chłodne noce to można znaleźć owady w ściółce dużo wcześniej, najpóźniej z koron schodzą barczatki i poprochy, najwcześniej zaś siwiotki. Wszystko zależy od temperatury - dodaje.

Owady zimują w ściółce w takiej postaci, która umożliwi im przetrwanie zimy, najczęściej jest to poczwarka lub kokon, ale może to być też gąsienica, jak u barczatki. Podczas poszukiwań czasami znajduje się zarówno gąsienice, jak i poczwarki tego samego gatunku. Tak jest w przypadku poprocha cetyniaka, którego gąsienice jeszcze późną jesienią mogą nie być przepoczwarczone.

Nie każdy drzewostan

Ocenę przeprowadza się w drzewostanach sosnowych lub wielogatunkowych z przewagą sosny na siedliskach borowych i lasowych powyżej 20 roku życia. Im bardziej różnorodny skład gatunkowy drzewostanu, podszytu, im bardziej różnorodne siedlisko tym zagrożenie jest mniejsze. W takim ekosystemie nawet w przypadku pojawu szodników na pojedynczych drzewach nie mają one możliwości na rozprzestrzenienie, gdyż wokół oprócz drzew iglastych znajdują się również liściaste. Takie drzewostany wyłączone są z poszukiwań. Powierzchnie zakłada się w drzewostanach o zwiekszonym ryzyku wystąpienia gradacji. Są to głównie monokultury sosnowe.

Należy pamiętać, że w różnorodnym drzewostanie występuje więcej naturalnych wrogów owadów, głównie ptaków, które nie pozwalają na rozwój owadziej populacji. Szczególnie łakomym kąskiem są boreczniki. Atakowane są przez bakterie, grzyby, drapieżne owady, borsuki i dziki. Często znajduje się ich puste kokony z wyraźną dziurką w środku, co świadczy o posożytnictwie innych gatunków. Do tej pory stwierdzono około 100 gatunków pasożytujących na larwach boreczników. Z kolei do wrogów larw poprocha cetyniaka zalicza się, oprócz ptaków, np. mrówki. Największa poczwarka w jesiennych poszukiwaniach - siwiotek borowiec

Jak poszukiwać?

Kontrole odbywają się na stałych powierzchniach, zwanymi partiami kontrolnymi. W leśnictwach o średniej powierzchnii 1500 ha takich powierzchni wyznacza się około 50. Przy odpowiednio wyznaczonych drzewach przeszukuje się ściółkę aż do gleby mineralnej. Obszar poszukiwań jest jednak zawężony do ramki, którą przykłada się do drzew. Ponieważ nie wszystkie owady zimują tylko pod ściółką dodatkowo przeszukuje się odziomkową część pnia do wysokości 1,5 m. Zabieg ten stosuje się ze względu na boreczniki. Błonkówki te często wybierają bowiem takie miejsca, jak spękania kory, na przezimowanie w kokonie (tzw. bobówce). Najczęściej znajdywanymi owadami są właśnie bobówki borecznika, oraz poczwarki siwiotka. Mniej jest poczwarek strzygonii i poprocha oraz gąsienic barczatki i larw osnuji gwiaździstej. Jednakże dane te co pare lat zazwyczaj się zmieniają.

Pracuje się w zespołach kilku osobowych, złożonych z pracowników Zakładu Usług Leśnych oraz osoby nadzorującej z leśnictwa. Przy dobrej organizacji pracy jesienne poszukiwnia na terenie jednego leśnictwa trwają od 3 do 4 dni.

Zebrane owady, wysyła się w oznaczonych pudełkach do nadleśnictwa, które przekazuje je do właściwego terytorialnie Zespołu Ochrony Lasu. Tam oznacza się zdrowotność poczwarek lub larw i określa stopień zagrożenia na stałej partii kontrolnej. W przypadku wystąpienia liczb krytycznych, lub ostrzegawczych przeprowadza się na wiosnę kolejnego roku dodatkowe poszukiwania oceniając powtórnie liczebność a następnie, gdy jest to konieczne podejmuje się działania zapobiegające rozprzestrzenieniu się owadów.

Rafał Śniegocki
CILP


Nowa metoda

Tej jesienii wprowadzono nową metodę oceny liczebności szkodników. Mimo, iż będzie ona stosowana od przyszłego sezonu, to już teraz wyznaczane są nowe powierzchnie kontrolne. Do tej pory prognozy zagrożenia, oparte na powierzchniach próbnych, polegały na przeszukiwaniu ściółki pod pojedynczym drzewem. W nowej metodzie wyznacza się 10 drzew na powierzchni w kształcie prostokąta 105 m na 70 m. Owadów poszukuje się wewnątrz ramek o wielkości 1 m na 0,5 m. Przykłada się je zgodnie z opracowanym przez Instytut Badawczy Leśnictwa schematem, stycznie do pnia i 1,5 metra od niego. Metoda ta funkcjonowała dotychczas eksperymetalnie w Leśnych Kompleksach Promocyjnych. Teraz będzie obowiązywać we wszystkich nadleśnictwach Lasów Państwowych.