Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start Redakcja Gosia Aktualności Żywioł uderzył w Puszczę Niepołomicką

Żywioł uderzył w Puszczę Niepołomicką

przez Małgorzata Haze Ostatnio zmodyfikowane 2008-09-11 09:29

Trwa szacowanie strat po nawałnicy, która przeszła 4 września przez lasy leśnictwa Sitowiec w Puszczy Niepołomickiej. Leśnicy wstępnie obliczyli, że kilkuminutowy kataklizm powalił ponad 2 tysiące metrów sześciennych drzew. Poważne zniszczenia dotknęły las na powierzchni blisko 200 hektarów.

W czwartek wieczorem na terenie leśnictwa Sitowiec w Niepołomicach, w przysiółkach Sitowiec i Błoto przeszła kilkuminutowa nawałnica, która powaliła fragmenty lasu na powierzchni o długości ok. 2 km i szerokości 1,5 km. Żywioł zniszczył także piękną i znaną turystom dębową aleję, która była wizytówką tego rejonu Puszczy. Niektóre ponadstuletnie dęby przy Drodze Królewskiej zostały złamane jak zapałki. – Siła uderzenia musiała być ogromna – mówi Czesław Szczyligar, strażnik leśny. – Potężne i zdrowe drzewa zostały złamane na wysokości około metra od ziemi – dodaje.

Las na terenie przysiółka Błoto zamienił się w wielką stertę połamanych drzew. – Serce boli, gdy na to patrzę – mówi Marek Świderski, nadleśniczy Nadleśnictwa Niepołomice, jeszcze niedawno leśniczy leśnictwa Sitowiec. – Tyle lat naszej pracy zostało zniszczonych w ciągu kilku minut. Ale najważniejsze, że nikt z ludzi nie zginął, że żywioł nie uderzył w sąsiadujące z lasem osiedle – dodaje.

Niewielkie straty na osiedlach

Kilkuminutowa nawałnica lub – jak twierdzą niektórzy mieszkańcy Sitowca – trąba powietrzna uderzyła w las, nie czyniąc większych szkód w zabudowaniach okolicznych osiedli. Uszkodzone zostały jedynie pojedyncze domy. Dach jednego z budynków gospodarczych został zerwany i rzucony na pobliską łąkę, ok. 100 m od zabudowań. Osiedle oddalone o ok. 1,5 kilometra od serca nawałnicy ocalało. W kilku zabudowaniach zostały uszkodzone dachy, poleciała dachówka i fragmenty ogrodzeń.

Zrobiło się bardzo cicho i duszno. Nie było czym oddychać. Nagle nad głową usłyszałam jakiś szum, jakby przelewały się fale wody. Potem uderzył silny, zimny wiatr i… wszystko ucichło. To trwało najwyżej kilka minut. Nie miała pojęcia, że w tak niedalekiej odległości doszło do takich zniszczeń – opowiada jedna z mieszkanek osiedla Błoto. – To cud, że żywioł poszedł do lasu, bo przecież by nas wszystkich tutaj pozabijał – dodaje.

Porządkowanie terenu

Mimo weekendu trwały prace nad uporządkowaniem terenu. Ekipy leśników, pracowników Zakładu Usług Leśnych i około 70 strażaków pracowały do późna w nocy, by udrożnić drogi dojazdowe do osiedla Błoto. Elektrycy zabezpieczali linie wysokiego napięcia i połamane słupy trakcji elektrycznej. Jednocześnie przystąpiono do szacowania strat i ustalania harmonogramu najpilniejszych prac.

Straty są ogromne. Ale dokładnie będziemy mogli to oszacować za kilka dni. Najpierw musimy uporządkować teren. Trzeba będzie się liczyć z posadzeniem ok. 3 hektarów nowego lasu – mówi nadleśniczy Świderski.

Mieszkańcy Sitowca chwalą sprawność i dobrą organizację służb. – Kilka godzin po nawałnicy już pracował ciężki sprzęt, strażacy i leśnicy uwijali się jak w ukropie, usuwano drzewa tarasujące przejazd, zabezpieczano specjalnymi taśmami zagrożony teren – opowiada jeden z mieszkańców.

Zdzisława Kot-Malinowska
Rzecznik prasowy RDLP w Krakowie

Pliki